Droga nie jezioro, samochody nie amfibie

gmina-ludwin Na odcinku kilkunastu metrów droga w Dratowie tworzy jedno duże rozlewisko z mokradłami i stojącym w wodzie lasem po jednej stronie i zalanym polem po drugiej. Nie da się tędy przejść bez wysokich gumowców.

Jolanta Chwałczyk

Opublikowano: 2 lipca 2020 09:16 | Aktualizacja: 2 lipca 2020 09:20

Tymczasem to jedyny utwardzony dojazd do tej części miejscowości Dratów.

Las pływa, droga popłynęła

- kwituje Krzysztof Małachowski, sołtys Dratowa piątą kadencję, radny czwartą, przewodniczący Komisji Rewizyjnej Rady Gminy.

- Mieszkańcy dzwonią do mnie z interwencjami, że codziennie muszą taką drogą jeździć do pracy do Łęcznej, po chleb, do lekarza, do CPN - wylicza sołtys Małachowski. - Są odcięci od świata. 

Woda stoi na jezdni drugi rok, ale aż tyle jej dotąd nie było. Tymczasem tędy kursuje szkolny autobus. "Dobrze" się złożyło, że nie kursuje z powodu pandemii i nie musi przeprawiać się tędy z dziećmi na pokładzie. 

(...)

POZOSTAŁO 80 PROC. TEKSTU

Więcej w papierowym wydaniu "Wspólnoty Łęczyńskiej"

Komentarze (3)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • avatar

    miesiąc temu | ocena +1 / -0

    Jan

    Woj tylko kasę zbiera

  • avatar

    miesiąc temu | ocena +4 / -0

    !!!

    Moźe p. Wójt powinien zrezygnować z kilku imprez gminnych w ciągu roku suto zakrapianych i zainwestować w drogę. Ale powszechnie znane powiedzenie " wójt się bawi" stalo się faktem. A radni ciągle bezradni?

  • avatar

    miesiąc temu | ocena +0 / -0

    !!!

    Droga gminna czy powiatowa? Czy to ta do " nowej wsi"