Ludwin słynie z jezior, chleba, makaronu i... pisarza

gmina-ludwin W sierpniu minęło 28 lat od śmierci Andrzeja Łuczeńczyka. - Wchodzę kiedyś do restauracji "Ludwinianka", słyszę, muzyka z westernu, patrzę, stolik, panowie w kapeluszach z dzikiego zachodu, grają w pokera. Kurde, piękna scena - wspomina znajomy pisarza, również mieszkaniec Ludwina, Henryk Harmasz.

tubalecznej.pl

Opublikowano: 24 sierpnia 2019 09:32 | Aktualizacja: 24 sierpnia 2019 09:32

Nie pamiętam, kiedy się poznaliśmy, ale pewnie wtedy, kiedy zacząłem dorastać, bo Andrzej był sporo starszy ode mnie. Jak skończyłem studia, to dopiero byłem zdolny nawiązać z nim jakąś rozmowę. Słyszałem, że z ludźmi rozmawiał na "pan", ale ze mną nie. Myśmy sobie gadali, gadali, gadali. Traktował mnie jako osobę równorzędną... chyba.

(…)

Więcej w elektronicznym (CZYTAJ TUTAJ) i papierowym wydaniu Wspólnoty Łęczyńskiej (dostępnym w punktach sprzedaży).

Marzena Olędzka

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.