reklama

50 lat troski o historię i tożsamość Łęcznej. Rozmowa z Eugeniuszem Misiewiczem

Opublikowano:
Autor:

50 lat troski o historię i tożsamość Łęcznej. Rozmowa z Eugeniuszem Misiewiczem - Zdjęcie główne
Opis: Od lewej prezes TPZŁ Eugeniusz Misiewicz, wiceprezes - Paweł Brodzisz, wiceprezes - Wojciech Krzysiak (Z archiwum)

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Informacje łęczyńskieKiedy w 1974 roku powoływano Towarzystwo, nikt nie przypuszczał, że przetrwa ono tyle lat
reklama

 Panie prezesie, 50 lat działalności Towarzystwa to ogrom historii i pracy społecznej. Jak z dzisiejszej perspektywy ocenia pan tę drogę?

Eugeniusz Misiewicz: To pół wieku konsekwentnego wysiłku wielu ludzi, którym leżały na sercu dzieje naszej małej ojczyzny. Kiedy w 1974 roku powoływano Towarzystwo, nikt nie przypuszczał, że przetrwa ono tyle lat i że stanie się ważną instytucją dokumentującą historię Łęcznej. A jednak udało się - dzięki pasji, upartości i działaniu społeczników, którzy nie zważając na przeszkody, gromadzili materiały, porządkowali archiwa, dokumentowali pamięć o ludziach i wydarzeniach.

Towarzystwo nie tylko opisuje historię, ale samo staje się jej częścią. W przemówieniu wiele razy podkreślał pan znaczenie "Merkuriusza Łęczyńskiego". Co sprawia, że to pismo jest tak ważne?

reklama

E.M.: "Merkuriusz Łęczyński" to coś więcej niż rocznik historyczny. To fundament dokumentacyjny naszej działalności. Każdy numer to dziesiątki godzin kwerend, rozmów, poszukiwań archiwalnych i terenowych. Na jego łamach publikujemy materiały, które często nigdzie indziej nie byłyby dostępne. "Merkuriusz" jest miejscem, w którym spotykają się naukowcy, regionaliści, pasjonaci i zwykli mieszkańcy - wszyscy, którym bliska jest historia tego miasta. Dzięki temu pismo stało się trwałym śladem pamięci, a jednocześnie przestrzenią dialogu pokoleń.

Podczas obchodów wiele mówił pan o wyjątkowych dokonaniach Towarzystwa. Które z nich uważa pan za najistotniejsze?

E.M.: Trudno wskazać jedno, bo to dorobek wielu lat i wielu osób. Niezwykle ważne są działania dokumentacyjne, takie jak pozyskiwanie artefaktów, fotografii, wspomnień czy relacji świadków. Dzięki temu możemy wypełniać białe plamy w historii Łęcznej.

reklama

Cennym osiągnięciem była budowa pomnika kasztelana Jana Tęczyńskiego, inicjatywy upamiętniające powstańców styczniowych czy działania na rzecz ocalenia macew z dawnego kirkutu. To są gesty, które przywracają pamięć o tych, którzy współtworzyli nasze miasto.

Nie sposób nie wspomnieć o Izbie Regionalnej - miejscu, które przez dwie dekady stało się swoistym depozytem lokalnej historii. To przykład pracy u podstaw, którą traktujemy jako nasze zobowiązanie wobec przyszłych pokoleń.

Wyraził pan również wdzięczność wielu osobom i instytucjom. Jak ważne jest to wsparcie?

E.M.: Ogromnie ważne. Towarzystwo działa społecznie, więc bez wsparcia instytucji, szkół, samorządu, a przede wszystkim mieszkańców, nie moglibyśmy osiągnąć tak wiele. Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Łęczyńskiej to wspólnota ludzi dobrej woli. Wsparcie, które otrzymujemy, traktujemy jako dowód zaufania, ale także zobowiązanie - aby pracować jeszcze rzetelniej i z jeszcze większym zaangażowaniem.

reklama

Jubileusz 50-lecia przyniósł również liczne odznaczenia i wyróżnienia. Co one znaczą dla Towarzystwa?

E.M.: To symboliczny, ale bardzo cenny wyraz uznania dla całych pokoleń działaczy. Medal "Zasłużony Kulturze Gloria Artis", Medale Wojewody, nagrody samorządowe - to wszystko potwierdza, że praca regionalna jest zauważana i doceniana. Osobiście bardzo wzruszyło mnie nadanie tytułu "Zasłużony dla Miasta i Gminy Łęczna". Traktuję to wyróżnienie jako dowód, że to, co robimy w Towarzystwie, jest potrzebne i wartościowe dla lokalnej społeczności.

A jak widzi pan przyszłość Towarzystwa w kolejnych latach?

E.M.: Historia się nie kończy - ona powstaje każdego dnia. Naszym zadaniem jest ją dokumentować, interpretować i przekazywać dalej. TPZŁ będzie nadal wydawać "Merkuriusza", rozwijać Izbę Regionalną, prowadzić badania terenowe, digitalizować zbiory, edukować młodzież. Chcemy też mocniej wykorzystać nowe technologie, aby historia Łęcznej była dostępna dla wszystkich - również w internecie. Jednocześnie zależy nam, by do Towarzystwa wstępowali młodzi ludzie. Ich energia jest potrzebna, by ta organizacja trwała kolejne 50 lat.

reklama

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo