reklama

Adam Choma – biały misjonarz z Burkina Faso. Duchowny z Łęcznej w sercu Afryki

Opublikowano:
Autor:

Adam Choma – biały misjonarz z Burkina Faso. Duchowny z Łęcznej w sercu Afryki - Zdjęcie główne

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Informacje łęczyńskie20 lat na misjach, kryzys bezpieczeństwa, codzienność w Ouagadougou i refleksje o biedzie, których nie usłyszymy w Europie.
reklama

Gdy przypadkiem obejrzałem w serwisie YouTube odcinek programu "Jak to Daleko" nagrywany w Burkina Faso, nie spodziewałem się, że bohaterem rozmowy stanie się ktoś z mojego miasta. Podróżnik Tomasz Jakimiuk spotkał w stolicy kraju ojca Adama Chomę – misjonarza pochodzącego z Łęcznej, który od blisko 20 lat pracuje w Afryce Zachodniej. Okazało się, że kapłan z Lubelszczyzny potrafi nie tylko mówić o misjach, ale również bardzo szczerze tłumaczyć mechanizmy biedy, wpływy geopolityczne i problemy współczesnej Afryki. Jego wypowiedzi to połączenie doświadczenia, odwagi i rzadko spotykanej trzeźwości spojrzenia.

Z Łęcznej na krańce świata

Zanim został misjonarzem, Adam Choma dorastał w Łęcznej, angażując się w życie parafii św. Marii Magdaleny oraz św. Józefa. To tam – jak sam wspomina – kształtowały się jego pierwsze religijne i społeczne intuicje. Później wstąpił do Zgromadzenia Misjonarzy Afryki, popularnie nazywanych Ojcami Białymi, które od ponad 150 lat prowadzi działalność ewangelizacyjną, edukacyjną i społeczną na kontynencie afrykańskim.

reklama

Jego pierwszą placówką było Wybrzeże Kości Słoniowej, gdzie w Korhogo uchodził za pierwszego polskiego misjonarza w tym rejonie. Następnie posługiwał w Mali, a od kilku lat mieszka i pracuje w stolicy Burkina Faso – Ouagadougou.

Dziś o. Adam kieruje międzynarodową wspólnotą misjonarzy, odpowiada za ekonomię domu prowincjalnego, pomaga w pracy duszpasterskiej w parafiach stolicy i jednocześnie studiuje rachunkowość. Jak mówi, to konieczne, bo współczesne misje to nie tylko modlitwa i katecheza, ale także zarządzanie projektami, prowadzenie placówek i skuteczne rozliczanie środków.

 Burkina Faso: praca misyjna w cieniu wojny

W rozmowie z Tomaszem Jakimiukiem ojciec Choma opisuje realia, które dla Europejczyka brzmią jak scenariusz filmu. Burkina Faso od lat mierzy się z terroryzmem dżihadystycznym, a po dwóch zamachach stanu sytuacja stała się jeszcze bardziej napięta.

reklama

W kraju trwa "pasywna wojna" – mówi. – Ataki nie są codziennością w stolicy, ale w wielu regionach ludzie żyją w ogromnym strachu.

Skutkiem konfliktu jest ponad 2,5 miliona przesiedleńców. Wiele wiosek opustoszało, szkoły przestały działać, a niektóre drogi stały się zbyt niebezpieczne, by nimi podróżować. O. Adam przyznaje, że sam musi brać pod uwagę ograniczenia bezpieczeństwa.

Kontrole wojskowe, które widać w filmach, to codzienność. Podobnie jak tzw. "podatek od wojny", obowiązkowa opłata nakładana przez rząd wojskowy na obywateli. Misjonarz wyjaśnia, że wpływy te mają finansować armię, choć wielu mieszkańców wątpi, czy środki są odpowiednio wykorzystywane.

Rosyjskie wpływy – temat trudny i niewygodny

W trakcie przejażdżki po Ouagadougou misjonarz zwraca uwagę na silny, coraz bardziej widoczny wpływ Rosji. Władze wojskowe są z nią oficjalnie sprzymierzone, a w kraju działają struktury powiązane z tzw. grupą Wagnera.

reklama

Nagrywanie w wielu częściach miasta jest utrudnione – tłumaczy. – Nie chcą, żeby zewnętrzne media pokazały, że tutaj jest obecna Rosja.

Szybko dodaje jednak, że Rosja wcale nie ukrywa swojej obecności. W przestrzeni publicznej widać plakaty, symbole, flagi państw sojuszniczych i slogany propagandowe. To element większej gry geopolitycznej, której skutki najbardziej odczuwają zwykli mieszkańcy kraju – żyjący w niepewności i zależności od zagranicznych partnerów.

Zdrowie: wszystko kosztuje, nawet malaria

W swoich relacjach misjonarz opowiada o służbie zdrowia. Dla większości Burkińczyków dostęp do leczenia jest poważnym problemem, bo system jest niemal w całości płatny.

Podstawowa wizyta to koszt około 70–80 złotych – mówi. – A minimalna pensja wynosi 300–350 złotych. To pokazuje skalę trudności.

reklama

 Szczególnie dotkliwe jest to w przypadku chorób takich jak malaria, która w Burkina Faso występuje powszechnie. Leki są zbyt drogie, by wielu mogło pozwolić sobie na leczenie na czas.

Jak podkreśla o. Adam, historia opieki zdrowotnej i edukacji w Burkina Faso jest w dużej mierze historią misjonarzy – to oni zakładali pierwsze szkoły i szpitale. Państwo, choć stara się wprowadzać reformy, nie nadąża za tempem zmian demograficznych i potrzebami społecznymi.

Edukacja: klasy po sto osób i brak nadziei po studiach

Szkolnictwo również stoi przed poważnymi wyzwaniami. O. Adam opowiada, że w niektórych szkołach jedna klasa liczy nawet 100 uczniów, a wielu młodych – mimo wykształcenia – nie może znaleźć pracy.

- Kończą studia i mają poczucie frustracji. Bo później nie ma pracy – mówi misjonarz.

W kraju brakuje zarówno środków, jak i infrastruktury. Jednocześnie populacja Burkina Faso – jedna z najszybciej rosnących na świecie – powoduje, że problemy narastają szybciej, niż można je rozwiązać.

"Bieda zaczyna się w głowie" – najważniejsza refleksja misjonarza

Najmocniejsze słowa ojca Adama dotyczą jednak biedy – tematu, o którym misjonarz mówi z mieszanką doświadczenia, pokory i wyraźnej determinacji.

Bieda to nie jest kwestia materialna – tłumaczy. – Bieda zaczyna się w głowie. Jeśli człowiek jest niewykształcony, niedoświadczony, nie ma możliwości refleksji, analizowania, to on jest biedny. I nawet jeśli ma dużo pieniędzy, on nigdy ich dobrze nie wykorzysta.

Zwraca uwagę na różnice kulturowe: dla wielu Afrykańczyków ważniejsze jest wspólne świętowanie, bycie razem, życie "tu i teraz", niż gromadzenie dóbr. To nie kwestia lenistwa, lecz efekt historycznych i kulturowych uwarunkowań – w tym kolonializmu, który przez dziesięciolecia ograniczał samodzielny rozwój.

 To spojrzenie misjonarza jest odświeżające i – paradoksalnie – bardzo współczesne. Ocenianie Afryki wyłącznie przez pryzmat materialnych wskaźników prowadzi do nieporozumień i błędnych diagnoz.

Pomoc dla Afryki? Tak, ale nie na europejskich zasadach

Ojciec Adam podkreśla, że wiele inicjatyw pomocowych jest wartościowych, ale część z nich brakuje zrozumienia lokalnej mentalności. Zachodni "gotowiec" często nie działa w realiach Afryki.

Najlepszym rozwiązaniem dla Afrykańczyków jest po prostu dać im wolność – mówi. – Żeby sami rozwiązywali swoje problemy. A nie żebyśmy przyjeżdżali z pieniędzmi i z własnymi pomysłami dla nich.

W jego opinii pomoc powinna polegać na wzmacnianiu lokalnych struktur, a nie zastępowaniu ich. Dlatego tak dużą wagę przywiązuje do edukacji, rozwoju zawodowego i budowania odpowiedzialności.

Centrum "Pelikan" – nadzieja dla dzieci

Jednym z miejsc, które mocno angażują misjonarzy w stolicy Burkina Faso, jest Centrum Edukacyjne "Pelikan". Uczy się tam młodzież chrześcijańska i muzułmańska, w tym sieroty i dzieci uchodźców wewnętrznych. W kraju dotkniętym wojną i biedą edukacja jest jednym z najważniejszych narzędzi budowania stabilnej przyszłości.

To właśnie takie projekty – jak podkreśla o. Adam – pokazują, że misje nie są jedynie działalnością religijną. To praca na rzecz człowieka, niezależnie od jego wyznania czy pochodzenia.

Misjonarz z Łęcznej, który stał się świadkiem Afryki

Ojciec Adam Choma od dwóch dekad patrzy na Afrykę z bliska – z perspektywy codzienności, a nie turystycznego przejazdu. Przeżył zmiany polityczne, kryzysy humanitarne, rozwój i upadki poszczególnych regionów. Jego świadectwo jest niezwykle cenne, bo łączy doświadczenie kapłana, społecznika, ekonomisty i obserwatora życia.

Choć mieszka tysiące kilometrów od Łęcznej, pozostaje jednym z najbardziej niezwykłych ambasadorów  tego miasta. To człowiek, który potrafi mówić o Afryce bez uproszczeń i stereotypów – z szacunkiem, cierpliwością i prawdziwą wiedzą.

W czasach, gdy wiele dyskusji opiera się na powierzchownych opiniach, jego słowa wracają do sedna: bieda jest złożona, rozwój wymaga czasu, a prawdziwa zmiana wyrasta z edukacji, odpowiedzialności i wolności.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo