reklama

Karol Niewiadomski o pęknięciu w łęczyńskim PiS i kulisach wyboru starosty

Opublikowano:
Autor:

Karol Niewiadomski o pęknięciu w łęczyńskim PiS i kulisach wyboru starosty - Zdjęcie główne

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Informacje łęczyńskieChoć jesienią 2025 roku Prawo i Sprawiedliwość odzyskało stery w powiecie, dzisiaj jedność tego bloku stoi pod znakiem zapytania. Wszystko za sprawą głośnego oświadczenia radnych powiatowych Krzysztofa i Karola Niewiadomskich, którzy zdystansowali się wobec starosty Łukasza Reszki.
reklama

Przypomnijmy: podczas sesji 12 marca radni Niewiadomscy oficjalnie przyznali, że ich wcześniejsza ocena współpracy ze starostą okazała się nietrafna. Zapowiedzieli też, że od teraz będą "patrzeć władzy na ręce". O kulisach tego rozłamu, punktowaniu kolegów z własnego ugrupowania i planach na najbliższe miesiące rozmawiamy z radnym Karolem Niewiadomskim. 

Wspólnota Łęczyńska: Czy Pana zdaniem starosta łęczyński powinien być mieszkańcem naszego powiatu? Czy Prawo i Sprawiedliwość miało w Łęcznej tak "krótką ławkę", że trzeba było szukać kandydata poza regionem?

Karol Niewiadomski: To nie była moja decyzja, lecz rozstrzygnięcia zapadające na szczeblu wojewódzkim oraz u pełnomocnika PiS w powiecie łęczyńskim. Osobiście uważam jednak, że w naszym powiecie nie brakuje osób kompetentnych, zaradnych i w pełni gotowych do pracy na rzecz mieszkańców. Mamy ludzi, którzy doskonale znają lokalną specyfikę i byliby w stanie skutecznie pełnić tę funkcję. Dlatego nie zgadzam się z tezą o "krótkiej ławce". Powiedziałbym raczej, że nie wszyscy są dostrzegani i brani pod uwagę przy podejmowaniu kluczowych decyzji. 

reklama

  Czy gdyby ta decyzja była podejmowana dzisiaj, wynik byłby inny? 

Myślę, że to bardzo możliwe – zwłaszcza gdyby proces ten był szerszy i uwzględniał głosy osób działających tutaj na co dzień. Choć ostatecznie uszanowałem wolę większości i jej się podporządkowałem, nie ukrywam, że od początku wewnętrznie nie byłem zwolennikiem takiego rozwiązania. 

  Jak ocenia Pan pracę Łukasza Reszki? Jak ma się zatrudnianie kolejnych pracowników do grudniowych zapowiedzi o konieczności "zaciskania pasa"? 

Na ten moment trudno o pozytywną ocenę, ponieważ mieszkańcy nie widzą konkretnych efektów tych działań. Zauważają za to pewien dysonans: z jednej strony słyszą komunikaty o oszczędnościach, a z drugiej obserwują kolejne decyzje kadrowe. To się po prostu nie spina. Nie można wiarygodnie mówić o cięciu kosztów, podejmując jednocześnie decyzje, które wyglądają dokładnie odwrotnie. Ludzie to widzą i wyciągają własne wnioski. 

reklama

 Cały wywiad znajdziecie w najnowszym numerze "Wspólnoty Łęczyńskiej"!

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo