Od momentu uruchomienia obiektu kilka miesięcy temu okoliczni mieszkańcy oraz opiekunowie docierający do żłobka pieszo regularnie alarmują o narastającym chaosie, który zagraża zdrowiu i życiu blisko setki dzieci uczęszczających do tej instytucji.
Ignorowanie przepisów i "wjeżdżanie do szatni"
Głównym problemem, na który wskazują zarówno policjanci, jak i oburzeni mieszkańcy, jest fakt, że oznakowanie pionowe w postaci zakazu ruchu jest masowo lekceważone przez zmotoryzowanych rodziców. Jak zauważa w korespondencji do redakcji Wspólnoty pani Joanna, niektórzy opiekunowie wykazują się zdumiewającym brakiem wyobraźni, próbując podjechać pod same drzwi placówki, a w skrajnych przypadkach zachowują się tak, jakby chcieli wjechać autem bezpośrednio do szatni. Przy obecnej liczbie podopiecznych, która wynosi niemal 100 osób, każda próba ominięcia zakazu i wjazdu na chroniony obszar skutkuje niemal natychmiastowym zablokowaniem ciągów pieszych, co zmusza rodziców z małymi dziećmi na rękach do lawirowania między zderzakami samochodów.
Nowa taktyka policji: Nieoznakowane radiowozy w akcji
Komenda Powiatowa Policji w Łęcznej potwierdza, że problem jest im doskonale znany, jednak dotychczasowe metody egzekwowania zakazu okazały się tylko częściowo skuteczne. Rzeczniczka Magdalena Krasna wyjaśnia, że kierowcy wykazują się chwilową dyscypliną jedynie w momencie, gdy w zasięgu wzroku znajduje się oznakowany radiowóz - wówczas nagle przypominają sobie o obowiązujących znakach i unikają podjeżdżania pod drzwi. Aby ukrócić tę swoistą grę w kotka i myszkę, funkcjonariusze zapowiadają wykorzystanie samochodów nieoznakowanych, które pozwolą na skryte monitorowanie terenu i skuteczne wyłapywanie tych, którzy notorycznie łamią zakaz ruchu. Policjantka podkreśla, że interwencje nie będą kończyć się jedynie na mandatach, obejmą również stanowcze rozmowy z rodzicami, którzy swoją wygodę stawiają wyżej niż przepisy i elementarne zasady bezpieczeństwa.
Niepokojące sygnały i reakcja władz miejskich
Sytuacja pod żłobkiem przy Staszica 17 odbiła się szerokim echem również w łęczyńskim magistracie, gdzie dotarły sygnały o rozpędzonych autach przejeżdżających w niebezpiecznej bliskości pieszych. Magistrat zapowiada przyjrzenie się sprawie nie tylko pod kątem egzekwowania obecnych przepisów, ale także ewentualnej modernizacji zabezpieczeń technicznych, które mogłyby fizycznie uniemożliwić wjazd na tereny objęte zakazem.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.