reklama

Lód nigdy nie jest pewny. Rozmawiamy z asp. szt. Magdaleną Krasną (wywiad)

Opublikowano:
Autor:

Lód nigdy nie jest pewny. Rozmawiamy z asp. szt. Magdaleną Krasną (wywiad) - Zdjęcie główne
Autor: Pixabay (zdjęcie poglądowe)

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Informacje łęczyńskieZimowa aura sprzyja aktywności na świeżym powietrzu, ale jednocześnie zwiększa ryzyko wypadków. O najczęstszych zagrożeniach i zasadach bezpiecznej zabawy rozmawiamy z asp. szt. Magdaleną Krasną.
reklama

Pani aspirant, zima dopiero się rozkręca, a dzieci już ciągnie na górki i na stawy. Na co zwracacie uwagę w pierwszej kolejności?
- Przede wszystkim na rozsądek. To on jest podstawą bezpieczeństwa. Zima zachęca do zabawy na dworze, ale brak rozwagi i ostrożności może skończyć się groźnie. Dlatego apelujemy: kontrolujmy, gdzie bawią się nasze dzieci, rozmawiajmy z nimi o zagrożeniach i uczmy bezpiecznych zachowań.

 W komunikatach często pojawia się temat zamarzniętych zbiorników. Czy naprawdę jest aż tak niebezpiecznie? 

- Tak. Proszę pamiętać o jednej zasadzie: nigdy nie wchodzimy na oblodzone rzeki, jeziora, stawy czy sztuczne zbiorniki. Nawet jeśli widać taflę lodu, to nie znaczy, że jest bezpiecznie. Lód bywa nierówny, ma różną grubość, a warunki mogą się zmieniać z dnia na dzień. Wystarczy chwila, by tafla się załamała

reklama

A co z opiekunami zwierząt? To temat, o którym rzadziej się mówi. 

- Warto o tym pamiętać. Jeśli spacerujemy z psami w pobliżu zamarzniętych akwenów, trzymajmy je na smyczy. Psy potrafią nagle ruszyć za piłką czy ptakiem i wbiec na lód. Gdy dojdzie do załamania tafli, człowiek odruchowo rusza na pomoc i naraża własne życie

Zjazdy na sankach też potrafią być ryzykowne, zwłaszcza gdy górka jest blisko ulicy.

- Dokładnie. Wybierajmy miejsca do zjazdów z dala od ruchliwych ulic, skrzyżowań i ciągów komunikacyjnych. Zimą droga hamowania pojazdów jest znacznie dłuższa, więc w pobliżu jezdni ryzyko rośnie. Dobrze też przed zabawą przyjrzeć się trasie zjazdu i usunąć niebezpieczne przedmioty, na przykład kamienie czy gałęzie.

 Co z kuligami? Co roku wraca temat sanek ciągniętych przez samochód albo traktor.

reklama

- I co roku musimy to stanowczo podkreślać: ciągnięcie sanek za samochodem czy traktorem może skończyć się tragicznie i jest niedozwolone. Uczestnicy kuligu mogą uderzyć w ciągnące pojazd, wpaść na siebie albo uderzyć w drzewo. Taka "zabawa" stwarza ogromne zagrożenie

Jedno zdanie na koniec?

- Rozsądek i ostrożność pozwolą cieszyć się zimą i spędzić wolny czas bezpiecznie. Warto o tym pamiętać każdego dnia.

zdj. O najczęstszych zagrożeniach i zasadach bezpiecznej zabawy rozmawialiśmy z asp. szt. Magdaleną Krasną

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo