Warto zaznaczyć, że obecne działania to starannie przygotowana druga próba samorządu. Pierwsze starania o status miasta zakończyły się niepowodzeniem ze względu na błędy formalne i nazewnicze. Aby uniknąć powtórki z przeszłości, gmina najpierw przeprowadziła operację uporządkowania nazewnictwa: zlikwidowano dualizm "Milejów-Osada" i "Milejów", ujednolicając nazwę miejscowości na "Milejów". Ten niezbędny krok "wyczyścił" pole do ponownego, tym razem rzetelnego wszczęcia procedury miejskiej.
Gorąca debata na sesji rady gminy
"Wspólnota Łęczyńska" postanowiła wrócić do wydarzeń z nadzwyczajnej Sesji Rady Gminy Milejów sprzed kilku tygodni. To właśnie wtedy radni decydowali, czy zgodnie z wolą części mieszkańców wyrażoną w konsultacjach, chcą, aby Milejów stał się miastem, czy też pozostał wsią. W trakcie obrad radni zgodzili się na odczytanie oświadczenia mieszkanki, Anny Panasiuk. Jej głos był pełen sceptycyzmu wobec tempa narzuconych zmian:
- Występuję tu dzisiaj jako mieszkanka naszej gminy, która podobnie jak wielu moich sąsiadów z niepokojem patrzy na tempo i sposób, w jaki próbuje się zmienić status Milejowa z wiejskiego na miejski. Na samym początku chcę państwu, drodzy radni, serdecznie podziękować za waszą niedawną decyzję w sprawie funduszu sołeckiego. Pokazaliście wtedy, że potraficie słuchać mieszkańców, a górę wziął zdrowy rozsądek. Udowodniliście, że mandat zaufania, który powierzyliśmy wam w wyborach, traktujecie poważnie. Dziś stajecie przed kolejną historyczną decyzją – decyzją na pokolenia. I z tego miejsca apeluję do Państwa o dokładnie taki sam rozsądek i rozwagę.
Anna Panasiuk zwróciła uwagę na twarde dane z konsultacji: na blisko siedem tysięcy uprawnionych mieszkańców, w głosowaniu wzięło udział zaledwie 13,93 proc. osób. Za miastem opowiedziało się 532 osoby.
- Szanowni radni, to nie jest głos poparcia. To jest albo ogromna obojętność, albo cichy sprzeciw wobec rewolucji, której mieszkańcy po prostu nie chcą i nie potrzebują. Idea samorządności polega na tym, że władza realizuje wolę większości. Podejmowanie tak fundamentalnej decyzji przy braku realnego zaangażowania społeczności stoi w sprzeczności z tą ideą. Nie mamy mandatu społecznego na taką zmianę – argumentowała mieszkanka, apelując o głosowanie przeciw uchwale.
Polemika i argumenty za zmianą
Na te słowa zareagował przewodniczący Rady, Marek Stańczak. Stwierdził on, że skoro frekwencja rzędu 2–3 procent wystarcza do przegłosowania funduszu sołeckiego, to wynik uzyskany w konsultacjach miejskich jest tym bardziej wiążący i prawidłowy.
- Uważam, że pewni ludzie są przeciw uchwale wyłącznie dlatego, że procedował ją wójt Tomasz Suruś. I robią to być może pod nową władzę, która miałaby przyjść w przyszłości i wtedy uczynić Milejów miastem. Pani Aniu, niech mi pani poda choć jeden racjonalny argument przeciwko miastu. Żadnego pani nie wymieniła, poza tym, że to inicjatywa wójta – mówił przewodniczący.
Riposta Anny Panasiuk była natychmiastowa:
- Proszę nie kłamać! Panie przewodniczący, dobrze, że wspomniał pan o frekwencji, bo wójt wielokrotnie powtarzał, że jeśli na spotkaniach sołeckich jest dziesięć procent osób, to ich decyzje powinny być odrzucone. A tutaj mamy zaledwie siedem procent poparcia w skali gminy. Nie mówmy o tych, którzy są przeciw, ale spójrzmy realnie na tych, którzy są za – to tylko 532 osoby.
Głos zabrał również radny Damian Majcher, który podkreślał, że procedura była transparentna:
- Poważnie traktujemy mandat powierzony nam przez mieszkańców, dlatego odbyły się konsultacje. Nalegałem na trzy spotkania, by każdy mógł wyrobić sobie opinię. To, że mieszkańcy podeszli do tematu z marną frekwencją, nie oznacza, że konsultacje są nieważne. Bazujemy na wynikach, które mamy, i ja swojego zdania nie zmienię.
Szczegółowe wyniki konsultacji
Sekretarz gminy Milejów, Zofia Tchurzewska, pełniąca funkcję przewodniczącej komisji ds. konsultacji wyjaśniła dokładnie strukturę oddanych głosów: w skali całej gminy na 6978 uprawnionych, udział wzięło 841 osób (12,06 proc. głosów ważnych). Wyniki prezentują się następująco: głosy "za": 532 (63,26 proc.), głosy "przeciw": 286 (34 proc.), głosy "wstrzymuję się": 23 (2,74 proc.). W samej miejscowości Milejów na 2438 uprawnionych zagłosowały 333 osoby (13,67 proc.): głosy "za": 181 (54,36 proc.), głosy "przeciw": 152 (45,64 proc.), głosy "wstrzymuję się": 0.
Sekretarz zwróciła uwagę na dużą liczbę nieważnych ankiet (131). Wynikało to głównie z błędów mieszkańców (np. brak ujęcia w Centralnym Rejestrze Wyborców), mimo że faktycznie zamieszkują oni teren gminy. Gdyby doliczyć te głosy (wśród których 82 były "za", a 28 "przeciw"), ogólna liczba osób biorących udział w konsultacjach wyniosłaby 972.
Sekretarz podkreśliła również aspekt prawny: - Zgodnie z podjętą wcześniej uchwałą, jesteśmy zobowiązani wystąpić z wnioskiem do wojewody. Trudno się teraz wycofywać, bo oznaczałoby to, że radni, podejmując decyzję 29 stycznia o rozpoczęciu procedury, wprowadzili nas w błąd. Poczyniliśmy wszystkie czynności zgodnie z przepisami prawa.
Wynik głosowania
Po zakończeniu dyskusji przystąpiono do głosowania imiennego. Radni opowiedzieli się następująco:
Zbigniew Domański: za
Karol Kłębokowski: wstrzymuję się
Marian Konowałek: za
Mirosław Maik: za
Damian Majcher: wstrzymuję się
Maria Miszczak: za
Katarzyna Mitura: wstrzymuję się
Karol Olejnik: za
Ewa Sawic: za
Marek Stańczak: za
Eryk Szabała: za
Ostatecznie dziewięć osób poparło uchwałę, a trzy wstrzymały się od głosu. Nikt nie zagłosował przeciw. Tym samym oficjalny wniosek o nadanie Milejowowi praw miejskich został skierowany do dalszego procedowania na szczeblu wojewódzkim i rządowym.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.