Prezentacja raportu Fundacji Instrat w Centrum Kultury w Łęcznej stała się punktem wyjścia do merytorycznej dyskusji na temat sprawiedliwej transformacji w naszym regionie. W panelu zatytułowanym "Przyszłość Bogdanki i regionu w obliczu transformacji energetycznej" wzięli udział Krzysztof Bojarski Poseł na Sejm, Leszek Włodarski Burmistrz Łęcznej, Sławomir Krenczyk wiceprezes Lubelskiego Węgla Bogdanka do spraw Rozwoju, Dariusz Greguła Dyrektor Departamentu Strategii Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubelskiego oraz Jarosław Niemiec z ZZ Przeróbka przy Lubelskim Węglu Bogdanka.
Dyskutanci musieli zmierzyć się z pytaniami o rozregulowany rynek węgla, brak unijnych funduszy oraz realne alternatywy zarobkowe dla mieszkańców powiatu łęczyńskiego. Padły konkretne propozycje: od budowy strefy ekonomicznej, przez powołanie Lubelskiej Agencji Energetycznej, aż po twarde, związkowe żądania paktów społecznych gwarantowanych przez państwo.
Niesprawiedliwy rynek. Paradoks najlepszej kopalni w Polsce
Pierwsza część dyskusji toczyła się wokół obecnej, paradoksalnej sytuacji ekonomicznej Bogdanki, która, choć jest najefektywniejszą kopalnią w kraju, cierpi z powodu rządowych dotacji płynących szerokim strumieniem na Śląsk. Głos w tej sprawie zabrał poseł Krzysztof Bojarski, który bez ogródek opisał patologię panującą w polskim sektorze wydobywczym.
Krzysztof Bojarski (Poseł na Sejm):
Stoimy przed wyzwaniami, które już dzisiaj się dzieją na rynku węgla, którego de facto w Polsce nie ma. Te rozwiązania spowodowały sytuację, w której dziś w najgorszej perspektywie jest najlepsza kopalnia w Polsce. Trudno, aby konkurowały ze sobą zakłady, gdy jednemu dosypuje się miliardy złotych, a drugi musi funkcjonować w ramach reguł rynkowych, pod presją ceny dyktowanej przez kopalnie dotowane. To sytuacja paradoksalna. Potrzebne są szybkie rozwiązania, raczej na poziomie działań rządowych niż ustaw, czyli określenie referencyjnej ceny węgla w Polsce, nie poniżej ceny rynkowej. Mówi się o kwocie 17,50 zł za gigadżul – to pozwoliłoby Bogdance funkcjonować w dobrej sytuacji ekonomicznej i budować perspektywę na przyszłość. Stawialiśmy opór i staraliśmy się Bogdankę dopisać do ustawy górniczej, co zabezpiecza interesy pracowników poprzez urlopy czy odprawy, ale to nie załatwia problemu kondycji ekonomicznej samej spółki. Wiceprezes do spraw rozwoju, Sławomir Krenczyk, przypomniał, że Bogdanka broni się sama swoimi wynikami i unikalną efektywnością.
Sławomir Krenczyk (Wiceprezes LW Bogdanka):
Potrzebujemy tego, żeby system dał nam równe szanse. Jeśli je otrzymamy, poradzimy sobie, bo jesteśmy najbardziej efektywną kopalnią i mamy najniższe jednostkowe koszty wydobycia. Licząc wszystkie opłaty, energia produkowana z naszego węgla jest dla klienta końcowego najbardziej efektywna. Do 2030 roku zakładamy wydobycie na średnim poziomie 8,2 miliona ton rocznie. Mamy to zabezpieczone kontraktami. Po 2030 roku do roku 2035 nasza produkcja spadnie do około 6,6 miliona ton i wynika to z uwarunkowań rynkowych – w Polsce bardzo intensywnie budowane są źródła gazowe oraz magazyny energii. Dostosowujemy się do tego. Ktoś zapyta: skoro Enea po 2035 roku chce odbierać tylko 2,5 miliona ton węgla, to skąd weźmiecie resztę? Już dziś kontraktujemy znacznie więcej produktu poza naszą główną grupą. W tym roku zakontraktowaliśmy ponad 2 miliony ton dla odbiorców krajowych poza strukturami Enei. Rozbudowujemy portfel i będziemy zastępować ten spadek.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.