reklama

Skatowali i poniżyli mężczyznę, ich brutalność poraża. Teraz staną przed sądem

Opublikowano:
Autor:

Skatowali i poniżyli mężczyznę, ich brutalność poraża. Teraz staną przed sądem - Zdjęcie główne
Autor: Policja/Archiwum | Opis: Zatrzymani są w wieku 17-39 lat. Powodem ataku, jak ustalono, miało być podejrzenie, że 44-letni Robert W. brał udział w kradzieży motocykla jednego ze sprawców.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Informacje łęczyńskieWstrząsające są ustalenia śledczych w sprawie piątki mężczyzn, którzy w sierpniu ub.r. najpierw pozbawili wolności swoją ofiarę, a później się nad nią znęcali. Połamania kości czaszki, połamane żebra, poparzenia - to tylko niektóre z obrażeń, jakich doznał pokrzywdzony. Do sądu wpłynął już akt oskarżenia w tej sprawie.
reklama

Pobili i wrzucili do auta

Miejscem dramatycznych wydarzeń, do których doszło 31 sierpnia ub.r., były Spiczyn i Nowogród w pow. łęczyńskim.

Śledczy ustalili, że najpierw, w Spiczynie, Artur P. i Jakub S. zaatakowali 44-letniego Roberta W., bijąc po twarzy pięściami i kopiąc po całym ciele, a potem umieścili go w aucie i wywieźli do miejscowości Nowogród nad rzekę Wieprz, gdzie dołączył do nich Anatolii R.

Kij, maczeta, sekator...

Najgorsze, jak wynika z zebranych dowodów, było dopiero przed Robertem W. W Nowogrodzie sprawcy mieli się dopuścić wyjątkowo brutalnych czynów.

reklama

"Pokrzywdzony był wielokrotnie bity pięściami, dłońmi i kijem oraz kopany po głowie, tułowiu i kończynach. Artur P. użył maczety o długości 58 cm z rozgrzanym wcześniej w ognisku ostrzem, którą przypalał lewe ramię pokrzywdzonego. Jakub S. używał nożyc ogrodowych (sekatora), przykładał je do siłą prostowanych palców pokrzywdzonego i groził ich obcięciem. Na ciele Roberta W. gaszono również papierosy oraz przypalano go zapalniczką"

- informuje prok. Marcin Kozak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie. 

Rozebrany, okradziony, poniżony

To nie wszystko. Roberta W. sprawcy mieli upokarzać, na różne sposoby. 

reklama

"Oskarżeni zmusili pokrzywdzonego do rozebrania się do samej bielizny, a jego odzież, buty oraz telefon komórkowy spalili w ogniskach. Zmuszali go do poruszania się na czworakach wzdłuż rzeki, wydawania odgłosów psa, wycia, robienia pompek i klaskania. Ponadto opluwali go po twarzy i kierowali pod jego adresem groźby pozbawienia życia poprzez utopienie"

- dodaje prokurator. 

Po kilku godzinach gehenny, oskarżeni mieli wepchnąć pokrzywdzonego - w samej bieliźnie i z licznymi obrażeniami - do bagażnika, a następnie odwieźć go do Spiczyna i tam pozostawić.

Złamana kość czaszki, połamane żebra, poparzenia

reklama

Pokrzywdzony przypłacił ten atak poważnym uszczerbkiem na zdrowiu. Lista jego obrażeń jest długa i porażająca: złamania kości potylicznej, złamania żeber, wylewy krwawe, oparzenia ramienia i przedramienia, urazy głowy i tułowia... Zdaniem prokuratury, sprawcy narazili ofiarę na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty zdrowia lub życia.

Szybka akcja policji

"Policjanci z Łęcznej zostali powiadomieni o tym zdarzeniu gdy 44-latek dotarł do domu. Natychmiast podjęte zostały działania zmierzające do ustalenia sprawców i ich zatrzymania. Do działań włączyli się kryminalni z komendy wojewódzkiej. Tego samego dnia czterej sprawcy zostali zatrzymani. Podczas czynności okazało się, że nagrywali zdarzenie telefonem. Ostatni  z podejrzanych, 39-letni ob. Mołdawii został zatrzymany następnego dnia"

reklama

- informował tuż po zatrzymaniu podejrzanych podinsp. Andrzej Fijołek, rzecznik prasowy komendanta wojewódzkiego policji w Lublinie.

Zatrzymani są w wieku 17-39 lat. Powodem ataku, jak ustalono, miało być podejrzenie, że 44-letni Robert W. brał udział w kradzieży motocykla jednego ze sprawców. 

Zarzuty, areszt i groźba surowej kary

Prokurator zarzucił oskarżonym m.in.: pozbawienie wolności połączone ze szczególnym udręczeniem i pobicie z użyciem niebezpiecznych przedmiotów (maczety i sekatora) oraz zmuszanie do określonego zachowania.

"Oskarżeni w trakcie przesłuchań jedynie częściowo przyznali się do zarzucanych im czynów, umniejszając w wyjaśnieniach swoją odpowiedzialność"

- podkreśla prok. Marcin Kozak.

Dwaj oskarżeni – Artur P. i Anatolii R. – odpowiadają w warunkach powrotu do przestępstwa, czyli recydywy, gdyż zarzucanych czynów dopuścili się w ciągu pięciu lat po odbyciu kar pozbawienia wolności za wcześniejsze, umyślne przestępstwa podobne. Czterech oskarżonych (Artur P., Jakub S., Anatolii R. oraz Kacper K.) zostało tymczasowo aresztowanych.

Grozi im od pięciu do 25 lat pozbawienia wolności. Śledztwo prowadziła Prokuratura Rejonowa w Lublinie. Akt oskarżenia w tej sprawie trafił już do Sądu Okręgowego w Lublinie. 

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo