Wszystko rozpoczęło się od ogłoszenia na jednym z portali społecznościowych.
W treści reklamy znajdował się numer telefonu, pod który 37-latek postanowił zadzwonić.
Połączenie odebrał mężczyzna mówiący ze wschodnim akcentem, który przekonywał go o możliwości szybkiego i wysokiego zysku dzięki inwestycjom giełdowym.
Podczas rozmów telefonicznych pokrzywdzony otrzymał numery rachunków bankowych, na które od kwietnia do maja przelewał środki.
Przez cały ten czas był zapewniany, że jego pieniądze przynoszą wysokie zyski.
W pewnym momencie usłyszał nawet, że wartość jego środków wzrosła już do 40 tysięcy dolarów.
Wierząc tym zapewnieniom, był przekonany, że jego oszczędności są skutecznie lokowane.
Ostatni kontakt z rzekomym doradcą finansowym miał miejsce przedwczoraj.
Kiedy 37-latek zapytał wreszcie, gdzie znajdują się jego pieniądze, usłyszał zdumiewającą odpowiedź:
„Gdzieś są.”
Wówczas mężczyzna zorientował się, że padł ofiarą przestępców i natychmiast zgłosił sprawę łęczyńskim policjantom.
Mundurowi po raz kolejny apelują o rozwagę przy lokowaniu swoich oszczędności i przestrzegają przed bezkrytycznym ufaniem atrakcyjnym ofertom z sieci:
„Apelujemy o zachowanie szczególnej ostrożności podczas inwestowania pieniędzy. Przed podjęciem decyzji o inwestycji należy dokładnie zweryfikować firmę oraz osoby oferujące usługi finansowe. Pamiętajmy, że obietnica wysokiego i pewnego zysku bez ryzyka jest jedną z najczęściej stosowanych metod działania przestępców” – ostrzega starszy aspirant Izabela Zięba.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.