reklama

DZIECIŃSTWO OFFLINE, PRZYSZŁOŚĆ ONLINE

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

DZIECIŃSTWO OFFLINE, PRZYSZŁOŚĆ ONLINE - Zdjęcie główne
Opis: Krzysztof Hetman Poseł do Parlamentu Europejskiego

reklama
Udostępnij na:
Facebook
PROMOWANEsponsorowanyJeszcze kilkanaście lat temu największym zmartwieniem rodziców było to, że dziecko za długo gra w piłkę na podwórku i wróci do domu z podartymi spodniami. Dziś coraz częściej martwimy się o coś znacznie poważniejszego: o świat, który mieści się w ekranie smartfona. Świat bez granic, bez nadzoru i bez odpowiedzialności. Świat mediów społecznościowych.
reklama

Patrzę na młodych ludzi z punktu widzenia ojca: dzisiaj dzieciaki dorastają w rzeczywistości całkowicie odmiennej od tej, jaką znaliśmy my. To pokolenie nie zna świata bez Internetu, ale coraz częściej nie zna także świata bez nieustannego porównywania się z innymi, bez presji lajków i bez algorytmów walczących o każdą minutę ich uwagi.

Nie są to wyłącznie obawy rodziców. Dane pokazują rosnącą liczbę nastolatków mających symptomy problematycznego korzystania z mediów społecznościowych. Eksperci wskazują również na związki między nadmierną aktywnością w sieci a pogorszeniem dobrostanu psychicznego, zaburzeniami snu i trudnościami w budowaniu relacji rówieśniczych.

Nie chodzi jednak, również mi osobiście, o walkę z technologią. Nowoczesne narzędzia cyfrowe otwierają przed młodymi ludźmi ogromne możliwości edukacyjne i rozwojowe. Problem polega na tym, że media społecznościowe coraz częściej przestają być narzędziem, a stają się środowiskiem kształtującym emocje, postawy i sposób postrzegania świata przez dzieci.

reklama

Coraz więcej państw dostrzega ten problem. Australia zdecydowała się na wprowadzenie regulacji ograniczających dostęp do mediów społecznościowych osobom poniżej 16. roku życia. Celem jest lepsza ochrona dzieci przed cyberprzemocą, szkodliwymi treściami oraz mechanizmami uzależniającymi stosowanymi przez największe platformy internetowe.

Uważam, że podobna dyskusja powinna odbyć się również w Unii Europejskiej. Ograniczenie dostępu do mediów społecznościowych dla osób poniżej 16. roku życia nie jest zamachem na wolność. To rozsądna forma ochrony młodych ludzi w okresie, gdy ich osobowość, odporność emocjonalna i system wartości dopiero się kształtują.

Oczywiście sama granica wieku nie wystarczy. Potrzebujemy edukacji cyfrowej, wsparcia rodziców oraz większej odpowiedzialności firm technologicznych. Nie możemy pozostawiać rodzin samych wobec wyzwań, które tworzy współczesny świat cyfrowy.

reklama

Europa została zbudowana na przekonaniu, że rozwój człowieka jest ważniejszy niż doraźny interes ekonomiczny. Dlatego dziś musimy postawić pytanie nie o to, czy stać nas na ograniczenie dostępu dzieci do mediów społecznościowych, lecz czy stać nas na bezczynność wobec eskalacji przemocy, czego ostatnio boleśnie doświadczyliśmy w Polsce.

Przyszłość naszych dzieci zależy nie od tego, jak wcześnie założą konto na kolejnej platformie. Zależy od tego, czy damy im czas, by najpierw nauczyły się żyć w prawdziwym świecie. A to jest obowiązek, od którego nie możemy się uchylić.

reklama
reklama
reklama
Artykuł pochodzi z portalu bialasiedzieje.pl. Kliknij tutaj, aby tam przejść.
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo