Sandecję i Górnika przed piątkowym meczem w tabeli dzielił punkt. W nieco lepszej sytuacji byli gospodarze, którzy wygrali dotąd ze Świtem Szczecin i Chojniczanką Chojnice, do tego zremisowali z Hutnikiem Kraków. Zielono-czarni mogli pochwalić się wygranymi ze Świtem i Podhalem Nowy Targ.
Po raz ostatni obie ekipy mierzyły się ze sobą w lutym 2023 roku, jeszcze w I lidze. Górą w Nowym Sączu byli wówczas gospodarze, którzy wygrali 3:0. W tym samym sezonie, w Łęcznej, był remis 1:1, a gola dla "Górników" strzelił Karol Turek. Ostatni raz Górnik wygrał w Nowym Sączu w marcu 2014 roku, w ramach I ligi. Było 2:1, a gole dla Łęcznian strzelili Arkadiusz Woźniak i Nikolajs Kozacuks.
Szczególny był to mecz dla Łukasza Mierzejewskiego, asystenta Jurija Szatałowa, który jeszcze w poprzednim sezonie, do października 2025 roku, był pierwszym trenerem Sandecji, a wcześniej wywalczył z tym klubem awans na trzeci poziom rozgrywkowy.
Na początku meczu "Górnicy" skupili się na defensywie, czekając na okazje do kontrataków. W 15. minucie wyszli na prowadzenie, a debiutanckiego gola strzelił Samuel Quainoo. Wypożyczony z Górnika Zabrze ofensywny zawodnik wykończył precyzyjnym strzałem z pola karnego dośrodkowanie od Mateusza Hołowni, przedłużone głową przez Bartłomieja Korbeckiego.
Po zdobyciu bramki Łęcznianie konsekwentnie stawiali na szczelną obronę i kontry. Blisko podwyższenia wyniku byli w 33. minucie, jednak niecelnie z pola karnego uderzał Jakub Myszor. Groźnie było chwilę później, gdy szarżował Fryderyk Janaszek. Pomocnik gości został zablokowany w dogodnej sytuacji.
W ekipie gospodarzy najbliższy szczęścia przed przerwą był Adam Brenkus. Piłka po jego uderzeniu przeleciała tuż nad poprzeczką bramki Adama Matyska. Po pierwszej połowie Górnik prowadził w Nowym Sączu 1:0.
Od mocnego uderzenia drugą połowę zaczęli miejscowi, którzy podkręcili tempo w ofensywie. Ich ataki przyniosły skutek w 50. minucie, kiedy zza pola karnego mocno i precyzyjnie uderzył Patryk Kieliś - 25-latek zaskoczył Matyska i było 1:1.
Szybko próbowali odpowiedzieć "Górnicy", po ładnej akcji piłkę w polu karnym na strzał dostał Kamil Kruk, który oddał strzał pod poprzeczkę. Futbolówkę zmierzającą do siatki wybił jednak obrońca Sandecji.
Zielono-czarni nie zniechęcili się, a wręcz przeciwnie. Po dynamicznej akcji Myszora z pola karnego strzelał Quainoo i trafił w rękę rywala. Sędzia podyktował rzut karny, do egzekwowania którego podszedł Michał Walski. Pomocnik Górnika nie wykorzystał tej okazji, bo skuteczną interwencją popisał się bramkarz Sandecji.
Gospodarze do końca przeważali. Brakowało im jednak konkretów w finalizacji akcji. Ostatecznie skończyło się na 1:1. Górnik wywozi z Nowego Sącza cenny punkt. Z jednej strony Łęcznianie mogą czuć niedosyt, bo mieli rzut karny i ogromną szansę na 2:1. Z drugiej strony przez większość spotkania inicjatywa była po stronie Sandecji, która momentami osiągała sporą przewagę. Warto zaznaczyć, że piątkową rywalizację drugoligowców w Nowym Sączu z trybun oglądało prawie osiem tysięcy kibiców.
Po pięciu meczach Górnik ma siedem punktów. W następnej kolejce Górnik podejmie na swoim stadionie Rekord Bielsko-Biała. Mecz zaplanowano na 30 sierpnia (niedziela), pierwszy gwizdek o godz. 19.30.
Sandecja Nowy Sącz - Górnik Łęczna 1:1 (0:1)
Bramki: Kieliś 50' - Quainoo 15'.
Sandecja: Szymkowiak - Pleśnierowicz, Słaby, Danek (66' Ogorzały), Gerstenstein, Holań, Brenkus, Żurawski (66' Kosiński), Kieliś (71' Divis), Kawała (66' Kolar), Płocica.
Górnik: Matysek - Hołownia, Jaroszyński, Kruk, Myszor, Deja, Walski, Quainoo, Janaszek, Korbecki (66' Akhmedov), Antkowiak (58' Tkacz).
Żółte kartki: Słaby, Pleśnierowicz - Janaszek, Korbecki, Walski, Deja, Hołownia.
Sędziował: Aleksander Borowiak (Poznań).
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.