To bez wątpienia był mecz z serii tych "o sześć punktów". Zarówno Znicz, jak i Górnik celowały w trzy oczka, niemal niezbędne w pozostaniu w walce o utrzymanie w Betclic 1. Lidze, przy czym oba zespoły sąsiadowały ze sobą w tabeli.
Zielono-czarni pod wodzą Jurija Szatałowa złapali dobrą formę, czego dowodem choćby wygrane w dwóch ostatnich meczach przed spotkaniem w Pruszkowie. Ekipie z województwa mazowieckiego tak dobrze w ostatnim czasie nie szło, dość powiedzieć, że z końcem marca zespół objął nowy szkoleniowiec - Łukasz Smolarow. Do piątkowego meczu z Górnikiem Znicz zdobył ledwie siedem punktów w dziesięciu kolejkach.
Mnóstwo szczęścia mieli łęcznianie w 4. minucie, gdy Dominik Sokół strzelał głową po dośrodkowaniu w pole karne, a piłka odbiła się od słupka i trafiła w ręce Łukasza Budziłka.
Gospodarze dopięli swego w 28. minucie. Po ciekawie rozegranej akcji i udanym dryblingu w szesnastce Górnika, Bartłomiej Ciepiela precyzyjnym strzałem umieścił piłkę w siatce łęcznian.
Niedługo później było już 2:0 dla Znicza, bowiem miejscowi popisali się błyskawicznym, skutecznym kontratakiem. Michał Borecki popędził z piłką prawą stroną, podał do wychodzącego na dobrą pozycję Daniela Bąka. Ten jednak... nie sięgnął futbolówki, ale pomimo tego wturlała się ona do bramki Górnika. Pomylił się w tej sytuacji Budziłek.
Zielono-czarni odpowiedzieli bardzo szybko, jeszcze przed przerwą - bramką Mateusza Hołowni. Obrońca Górnika strzelił gola głową, wykorzystując dośrodkowanie z rzutu wolnego Adama Deji.
W 58. minucie powinno być 2:2, bo Jakub Myszor dostał świetne podanie pod bramką Znicza, ale jego strzał z pierwszej piłki obronił Piotr Misztal.
W końcu "Górnicy" doprowadzili do remisu. W 79. minucie drugą asystę w tym spotkaniu zaliczył Adam Deja, który tym razem dośrodkował z rzutu rożnego na głowę Pawła Jaroszyńskiego, a ten z bliska trafił do bramki Znicza.
Żadnej z drużyn nie udało się zmienić wyniku, choć obie próbowały. Znicz zremisował w piątek w Pruszkowie z Górnikiem 2:2.
Do końca zostały cztere mecze, a Górnik zajmuje miejsce w strefie spadkowej ze stratą dwóch punktów do bezpiecznej lokaty w tabeli (stan na piątek, 24 kwietnia). W następnej kolejce łęcznianie podejmą na własnym stadionie wicelidera - Śląsk Wrocław. To spotkanie zostanie rozegrane w piątek, 1 maja, o godz. 20.30.
Znicz Pruszków - Górnik Łęczna 2:2 (2:1)
Bramki: Ciepiela 28', Borecki 34' - Hołownia 43', Jaroszyński 79'.
Znicz: Misztal - Sokół, Jach, Koprowski, Moskwik (90' Mak) - Tabara (90' Kazimierczak), Borecki (72' Ochronczuk), Konieczny, Majewski, Ciepiela (72' Juzwak) - Bąk (81' Bartoszewicz).
Górnik: Budziłek - Nowogoński, Szabaciuk, Jaroszyński, Hołownia (90' Guček), Biedrzycki - Tkacz (70' Ogaga), Deja, Ahmedov, Myszor - Paryzek (70' Wolsztyński).
Żółte kartki: Borecki, Koprowski.
Sędziował: Mateusz Piszczelok (Katowice).
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.