reklama

Tak blisko... Były napastnik Górnika zabrał łęcznianom wygraną w ostatniej akcji

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Tak blisko... Były napastnik Górnika zabrał łęcznianom wygraną w ostatniej akcji - Zdjęcie główne
Autor: Górnik Łęczna | Opis: Na pierwszego gola trzeba było poczekać do 61. minuty.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Sport"Górnicy" już dopisywali sobie do swojego dorobku drugi z rzędu komplet punktów, gdy w ostatniej akcji piątkowego meczu w Siedlcach gola strzelił im Karol Podliński, były napastnik właśnie zielono-czarnych. Łęcznianie wrócili do domów z wielkim niedosytem.
reklama

Po długo wyczekiwanym zwycięstwie ligowym do Siedlec ekipa trenera Jurija Szatałowa jechała w pozytywnych nastrojach. Górnik odbił się po wygranej z GKS-em Tychy od ligowego dna, wskakując na 16. miejsce w tabeli. Zielono-czarni sięgnęli w ostatniej kolejce dopiero po drugi komplet punktów w tym sezonie. 

Siedlczanie są w znacznie lepszej sytuacji, wszak przed piątkowym starciem z Górnikiem mieli o 11 punktów więcej. W trzech tegorocznych meczach ligowych przed konfrontacją z zielono-czarnymi, Pogoń wywalczyła cztery punkty. Ostatnio ekipa z województwa mazowieckiego zremisowała na wyjeździe z walczącą o awans Polonią Bytom. 

W pierwszej połowie łęcznianie kilka razy groźnie zaatakowali rywali. Dwa razy z dystansu uderzał Adam Deja, po strzale Pawła Jaroszyńskiego piłka nieznacznie minęła bramkę Pogoni, a Fryderyk Janaszek po efektownym dryblingu trafił w słupek. Na przerwę oba zespoły schodziły jednak przy bezbramkowym remisie. 

reklama

Na gola trzeba było poczekać do 61. minuty. Rzut karny wykorzystał wówczas Branislav Spáčil, bo chwilę wcześniej sędzia uznał, że Filip Szabaciuk był faulowany przez Damiana Jakubika (w przeszłości zawodnika Górnika). 

Kiedy wydawało się już, że "Górnicy" odniosą drugie zwycięstwo z rzędu, w siódmej minucie doliczonego czasu gry zakotłowało się pod bramką zielono-czarnych. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłkę na nodze miał David Ogaga, ale obrońca Górnika nie zdołał jej wybić. Przejęli ją rywale, w końcu futbolówka trafiła do Karola Podlińskiego, a były napastnik łęcznian huknął z bliska pod poprzeczkę i zrobiło się 1:1.

Za chwilę sędzia zakończył mecz. Jurij Szatałow i jego ekipa mogą mówić o dużym niedosycie. Niemniej, walczący o utrzymanie "Górnicy" w tym roku zdobyli już pięć punktów. Aktualnie mają 16 oczek po 23 spotkaniach. 

reklama

W następnej kolejce Górnik zagra u siebie z Wieczystą Kraków, jednym z faworytów w wyścigu o awans do PKO BP Ekstraklasy. Spotkanie zostanie rozegrane w sobotę, 7 marca, o godz. 19.30. 

Pogoń Siedlce - Górnik Łęczna 1:1 (0:0)
Bramki: Podliński 90'+7 - Spáčil 61' (k).
Pogoń: Lemanowicz - Misiak, Dembek, Flis, Jakubik - Zielonka (64' Zbróg), Poczobut, Drąg (89' Szuprytowski), Famulak (81' Demianiuk) - Rosołek (64' Niezgoda), Podliński.
Górnik: Budziłek - Spáčil (79' Wolsztyński), Szabaciuk, Guček, Jaroszyński, Ogaga - Janaszek, Deja, Kryeziu, Myszor - Paryzek (72' Nowogoński).
Żółte kartki: Zielonka, Jakubik, Zbróg, Misiak - Spáčil, Jaroszyński.
Sędziował: Leszek Lewandowski (Zabrze).

reklama
reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo