Sokół przed sobotnim meczem z Górnikiem grał w kratkę. Dotychczas w Betclic II Lidze zaliczył trzy remisy oraz wygraną z Rekoredm Bielsko-Biała, ale przy tym dwie porażki. W efekcie ekipa trenera Tomasza Pozorskiego znajdowała się w dole tabeli. Pozytywem były jednak występy w STS Pucharze Polski, gdzie drużyna z Kleczewa przeszła już dwie rundy, eliminując Unię Skierniewice i Sokoła Ostróda.
Z kolei Górnik przyjechał do Kleczewa na fali wznoszącej. Podopieczni trenera Jurija Szatałowa byli niepokonani od trzech kolejek ligowych, a w środę dodatkowo przypieczętowali dobrą dyspozycję, eliminując po rzutach karnych Stal Mielec w STS Pucharze Polski.
Co ciekawe sobotnie starcie było pierwszą konfrontacją Sokoła z Górnikiem w historii. Dla klubu z Kleczewa to dopiero drugi sezon na poziomie centralnym.
W pierwszej połowie "Górnicy" kilka razy zagrozili bramce rywali, ale bez efektu. Strzały oddawali m.in. Samuel Quainoo, Bartłomiej Korbecki i Adam Deja.
Wszystko zmieniło się zaraz po przerwie. Wynik w 50. minucie otworzył Jakub Myszor, który popisał się centrostrzałem - pomocnik Górnika pobiegł z piłką lewą flanką po kontrze zielono-czarnych i kopnął w pole karne. Wydaje się, że była to próba dośrodkowania, ale futbolówka wpadła do siatki. Bramkarz Sokoła dał sie w tej sytuacji przelobować.
W kolejnych fragmentach meczu kilka razy wysokimi umiejętnościami wykazać musiał się Adam Matysek. Rywale sprawdzili dyspozycję bramkarza Górnika strzałami z dystansu. Do tego gościom brakowało precyzji, czego dowodem uderzenie Kacpra Śpiewaka z odległości kilku metrów, które poszybowało wysoko nad bramką zielono-czarnych.
Sytuacja miejscowych skomplikowała się w 74. minucie, gdy z boiska z czerwoną kartką wyleciał Mateusz Wypych. Obrońca obejrzał drugą żółtą kartkę za faul na wychodzącym na czystą pozycję Fryderyku Janaszku.
I to właśnie z rzutu wolnego po tym przewinieniu mocno uderzył Deja, bramkarz Sokoła odbił piłkę, ale celnym i skutecznym strzałem popisał się Bartłomiej Korbecki. Po tej dobitce było już 2:0.
Za chwilę było 3:0. W polu karnym Iwo Świerkota sfaulował bramkarz Sokoła i sędzia podyktował rzut karny. Jedenastkę pewnie wykorzystał Deja.
Nie był to koniec emocji, bo w 92. minucie wynik ustalił Dawid Tkacz, po podaniu od Grzegorza Rogali. Pomocnik strzałem z bliska wykończył szybką akcję "Górników", którzy przejęli chwilę wcześniej piłkę na połowie rywali.
Ostatecznie Górnik wygrał w Kleczewie z Sokołem 4:0, odnosząc czwarte zwycięstwo w tym sezonie. Po siedmiu meczach zielono-czarni mają 13 punktów i po tej kolejce na pewno będą w górnej części tabeli Betclic II Ligi.
Następne spotkanie w sobotę, 12 września. Do Łęcznej przyjedzie wówczas Legia II Warszawa. Pierwszy gwizdek o godz. 18.
Sokół Kleczew - Górnik Łęczna 0:4 (0:0)
Bramki: Myszor 50', Korbecki 75', Deja 80' (k), Tkacz 90'+2.
Sokół: Wójcik - Zieliński (46' Książek), Wypych, Gawlik, Andrzejewski - Kubacki (60' Tkaczyk), Dudziński, Ławrynowicz, Antczak (81' Dari), Adamski (81' Piotrowski) - Śpiewak (76' Juszczyk).
Górnik: Matysek - Quainoo, Kruk (55' Kobryń), Jaroszyński, Hołownia, Myszor (83' Rogala) - Janaszek, Walski, Deja, Korbecki (83' Tkacz) - Antkowiak (60' Świerkot).
Żółte kartki: Gawlik, Wypych x2.
Czerwona kartka: Wypych 74' (za dwie żółte).
Sędziował: Dorian Skwara (Łódź).
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.