Reklama

Bezkarnie blokują wspólny parking

Opublikowano:
Autor:

Bezkarnie blokują wspólny parking - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Część mieszkańców bloku przy Staszica 8 od siedmiu miesięcy blokuje wspólne miejsca parkingowe. - Jeśli się nie opamiętają, sprawa będzie miała swój finał w sądzie – zapowiada prezes spółdzielni. 

- Posiadam odrębną własność, płacę również za ten teren, więc mam do niego takie same prawa. Dlaczego kilka osób utrudnia życie mieszkańcom całego bloku? – denerwuje się mieszkaniec bloku, który nie może zrozumieć, dlaczego spółdzielnia jest bezradna i nie może poradzić sobie z kilkoma mieszkańcami blokującymi miejsca parkingowe.   

A wszystko zaczęło się w 2001 roku, kiedy część lokatorów bloku przy Staszica 8 otrzymała zgodę od Spółdzielni Mieszkaniowej im. Stefana Batorego na zbudowanie własnymi siłami kilku tymczasowych miejsc parkingowych na terenie spółdzielni.

- Kiedy wyszliśmy z tym pomysłem, inni mieszkańcy budynku śmieli się z nas. Nie chcieli pomóc. Wzięliśmy się więc do roboty i tak powstało sześć dodatkowych miejsc do parkowania – mówią mieszkańcy bloku przy Staszica 8, którzy utwardzili część terenu płytami chodnikowymi (wówczas 1,5 zł sztuka) i piaskiem.

Wyzywali, rysowali lakier, w końcu postawili blokadki

Mimo że mieszkańcy, którzy stworzyli miejsca parkingowe nie płacą ani grosza za dzierżawę tego terenu, traktują zbudowane miejsca parkingowe jak własne. Przez lata dochodziło do wielu konfliktów na tym tle.

– Budowaliśmy te miejsca dla siebie, a nie dla innych. Jak więc komuś przyszło do głowy tu stanąć, to go zastawialiśmy, żeby następnym razem umiał uszanować czyjąś robotę – mówili spotkani przez nas mężczyźni, którzy zbudowali tymczasowe miejsca.

Nie tylko zastawiali i celowo rysowali lakier niechcianych samochodów, ale też potrafili posunąć się dalej. Jak informowała rzeczniczka łęczyńskiej policji, sierż. sztab. Magdalena Krasna, jeden z mężczyzn, uważający się za właściciela tymczasowego miejsca parkingowego wyzywał kierowcę, który postawił tam swoje auto, a potem rzucał w niego kawałkami betonowych płyt.     

We wrześniu ubiegłego roku kilku mieszkańców postawiło blokady, dzięki którym wjazd na miejsce parkingowe jest możliwy tylko po otwarciu kłódki. Prezes SM „Batory” Renata Wasilewicz-Deska mówi, że wysyłała niejedno pismo do mieszkańców blokujących parkingi, ale nie przyniosło to żadnego skutku.

Prezes spółdzielni: „pójdziemy do sądu”

W międzyczasie przy Staszica 8 spółdzielnia zbudowała nowe miejsca parkingowe i wyremontowała już część starego parkingu. Remont w miejscu, gdzie trzynaście lat temu powstały tymczasowe parkingi nie jest możliwy, bo blokady jak stały tak dalej stoją.

Pomiędzy parkingami jest miejska droga dojazdowa do wąwozu, którą ratusz wyremontuje jeszcze w tym roku. – Wtedy też wkroczą nasi robotnicy, którzy odnowią drugą część starego parkingu. Jeśli do tego czasu blokady nie będą zdjęte, wtedy skierujemy sprawę do sądu - zapowiada Wasilewicz-Deska.

I dodaje: - Gdyby niepokorni mieszkańcy zdjęli blokadki, to moglibyśmy zbudować tam wspólny parking albo zrobilibyśmy tam teren zieleni. Jeżeli blokadki nie będą zdjęte, to wjazd na zablokowane parkingi nie będzie możliwy, bo miasto postawi duży krawężnik. 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE