Reklama

Cyców: Już w niedzielę poznamy Miss Nastolatek

Opublikowano:
Autor:

Cyców: Już w niedzielę poznamy Miss Nastolatek  - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Atrakcyjne i interesujące. Takie się nam wydały zanim jeszcze podczas warsztatów, przygotowujących do konkursu udoskonaliły autoprezentację pod okiem fachowca. Kandydatki na Miss Nastolatek powiedziały "Wspólnocie" o swoich pasjach, ulubionych przedmiotach szkolnych i oczekiwaniach wobec konkursu.

Najmłodsza ma 12, najstarsza16 lat. W miniony piątek rano przyszły do Gminnego Domu Kultury w Cycowie na spotkanie kandydatek do tytułu Miss Nastolatek. Wybory odbędą się podczas Dożynek w najbliższą niedzielę. 

Wiktoria Koziak ma 13 lat, rozpoczyna naukę w siódmej klasie Zespołu Szkół w Cycowie. Zachęciła ją koleżanka. Po konkursie spodziewa się dobrej zabawy. Lubi sport i taniec, w szkole - najbardziej matematykę i w-f. Startuje w zawodach lekkoatletycznych. 

- Bardzo lubię zwierzęta, mam 2 koty, psa i chomika, jestem wysportowana i wesoła – mówi o sobie. Jej marzeniem jest być szczęśliwą, dziś i w przyszłym życiu osobistym oraz zawodowym.  

Kinga Cyfra mieszka w Albertowie, ma 14 lat, chodzi do gimnazjum  w Puchaczowie, gdzie śpiewa w zespole  "Ósemka". Gra w piłkę ręczną. Jej ulubione przedmioty to matematyka i w-f. Na wybory zdecydowała się z ciekawości, ale także rozważając pracę w modelingu: - Interesuje mnie jak wygląda taki konkurs, jak przebiega, poza tym jestem ciekawa świata i nowych rzeczy. W przyszłości chciałabym zostać modelką albo pracować jako psycholog. Lubię kontakt z ludźmi.

 Weronika Matuszak z Podgłębokiego ma 12 lat, chodzi do szkoły podstawowej w Cycowie, jej pasją jest malowanie farbami olejnymi i jazda na łyżwach. Ulubione tematy malarskie to anioły i łąka. Gdy przychodzi zima i w Cycowie, jak co roku, pojawia się lodowisko, jest na nim pierwsza: - Uwielbiam jazdę szybką. Z przedmiotów lubię angielski i w-f. Uważam się za optymistkę, lubię się śmiać i jeździć z koleżankami na rowerach. 

Kaja Kowalczuk ma 13 lat, mieszka i uczy się w Solcy Wielkiej, miejscowości w województwie łódzkim. W Cycowie jest u dziadków na wakacjach. Polubiła świetlicę w Janowicy, którą często odwiedza: -  Gdy zobaczyłam plakat, pomyślałam, że choć uważam się za osobę śmiałą czasem się zawstydzam, a chciałabym zostać lekarzem albo aktorką, więc powinnam spróbować.

Jej pasja to karate, które trenuje od 7 roku życia. Ma pierwszy niebieski pas. Mówi, że jest osobą przyjacielską i pomocną. 

Wiktoria Dumin z Wierzbicy ma 16 lat, rozpoczyna naukę w liceum w Chełmie: - Pomyślałam, że konkurs to dobra okazją by pokazać, że nie trzeba być takim szczupłym jak modelki i wciąż patrzeć na wagę. Chciałam też reprezentować "Świerszczowianki",  gdzie śpiewam od roku wraz z mamą. Uwielbiam śpiew, taniec, sport, najbardziej siatkówkę. Uczę się tańca nowoczesnego. Lubię koreański pop. Lubię słuchać muzyki ludowej i klasycznej, przy której sprzątamy z siostrą dom.  

 Alicja Matuła, lat 13, chodzi do szkoły w Cycowie, mieszka w Wólce Cycowskiej. Bardzo lubi jeździć na rolkach. Śpiewa w szkolnym chórze. Zamiłowanie do historii odziedziczyła po ojcu: - Mój tata również pasjonuje się historią i świetnie tłumaczy mi ją przed sprawdzianami. W konkursie biorę udział z ciekawości, po to żeby zdobyć więcej pewności siebie i dla dobrej zabawy. Alicja mówi, że bywa nieśmiała. Uważa się za osobę miłą i z poczuciem humoru. 

Klaudia Hawerczuk ma 15 lat, mieszka w Wólce Tarnowskiej w gm. Wierzbica: - Na konkurs namówiła mnie znajoma. Zdecydowałam się dla przygody. Jeżdżę konno od zawsze, mam swojego konia, klacz imieniem Flika. Od zawsze także śpiewam. Lubię grać w siatkówkę i w piłkę nożną. Marzy, by w przyszłości otworzyć własną stadninę koni. Ulubione przedmioty to w-f i fizyka. Nieszczególnie za to lubi taniec, ale jak będzie trzeba, zatańczy. Uważa, że jest wstydliwa i pomocna. 

Wiktoria Sawicka, lat 15, właśnie przeprowadziła się z rodziną z Trawnik i zaczyna naukę w Cycowie. Do konkursu zachęciła ją babcia. Lubi fizykę, chemię, pasjonuje ją rysunek i fryzjerstwo: - Bardzo lubię czesać, bawić się włosami, chciałabym zostać fryzjerką, stylistką. Jestem osobą, która dąży do postawionego sobie celu. Tak było z rysunkiem. Uczyłam się wytrwale, teraz rysuję coraz więcej i nawet wygrywam konkursy. Mam cztery psy i kota Felka. Moim marzeniem jest otworzyć schronisko dla zwierząt. 

TO NIE KONKURS PIĘKNOŚCI, ALE OSOBOWOŚCI

- potwierdza nam w "Trzech pytaniach" Irmina Jackiewicz-J. Amerini, z zawodu muzyk, choreograf, zajmująca się również zdrowym stylem życia.
* Jak ocenia Pani nasze kandydatki?
– Jestem na wstępie mile zaskoczona, ale dopiero rozpoczynamy warsztaty, które pozwolą im się dobrze poczuć i zaprezentować podczas konkursu. Trudno wiele nauczyć, mając niewiele czasu, ale można wydobyć z nich to, co mają najlepszego.
* Już Pani wie, co?
Mam pewien obraz. Dopełnią go próby ruchowe, które dopiero przed nami.
* Czy to bardziej konkurs piękności czy osobowości?
Raczej nie nazywa się już tego typu konkursów konkursami piękności. Oczywiście, musi być satysfakcja dla oka, ale bierze się dziś bardziej pod uwagę to, co kandydatki sobą reprezentują. Tak, by osoby, które wygrywają mogły być jakimś wzorcem do naśladowania.

Jolanta Chwałczyk

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE