Reklama

Czy ta latarnia nie spadnie nam na głowę?

Opublikowano:
Autor:

Czy ta latarnia nie spadnie nam na głowę? - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Takie pytanie zadają przechodnie na ulicy Stefanii Pawlak. 

- Wygląda to groźnie, tym bardziej, że latarnia dotyka prawie linii energetycznej, pod którą biegnie często uczęszczane przejście dla pieszych – zauważa czytelnik „Tuby Łęcznej”.

- Niedaleko znajduje się również urząd miasta. Czy przejeżdżający urzędnicy nie widzą problemu? Co w przypadku burzy i silnego wiatru? – pyta. 

Zastępca burmistrza Łęcznej Dariusz Kowalski zapewnia nas, że latarnia się nie przewróci. – Doszło tam do kolizji, sprawca uderzył w latarnię i wygięła się od spodu. Zamówiliśmy już latarnię, jak tylko zostanie do nas dostarczona, usuniemy tę uszkodzoną i wymienimy ją na nową – mówi Kowalski.

Spytaliśmy też zastępcę burmistrza, dlaczego elementy oprawy przez tydzień leżą pod latarnią. – Za chwilę wyślemy tam naszego pracownika, który to sprzątnie – zapewnił Dariusz Kowalski.

Na razie urząd zakupi latarnię na swój koszt (około 4 tysięcy złotych), który później zostanie pokryty z ubezpieczenia OC sprawcy.

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE