Reklama

Kierowca wjechał w blok, uciekł z miejsca zdarzenia

Opublikowano:
Autor:

Kierowca wjechał w blok, uciekł z miejsca zdarzenia  - Zdjęcie główne
Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Wiadomości - Samochód ostro przygazował, a potem uderzył w nasz blok. Całe szczęście, że nikt nie przechodził obok chodnikiem - mówi mieszkanka bloku przy ulicy Górniczej 5 w Łęcznej. W sobotę o godz. 22.30 w barierki przy bloku i w stojący tam rower wjechał młody kierowca forda, który zaraz potem zbiegł z miejsca zdarzenia. Wokół tej sprawy narosło wiele plotek. 

Plotek było wiele. Jedni pisali o wielkim pożarze, inni Czytelnicy byli pewni, że kierowca jechał pod wpływem alkoholu, choć przecież kierowca po wszystkim wysiadł z samochodu i uciekł. Ludzie pisali, że kierowca podłożył ogień na klatce schodowej i było tam pełno dymu. Cytowaliśmy te wypowiedzi w poprzednim wpisie, pokazując, ile emocji rozbudziło w mieszkańcach to niecodzienne zdarzenie i jak dużo sprzecznych, wręcz sensacyjnych, informacji oraz plotek narosło wokół tego niebezpiecznego zdarzenia.

W klatce schodowej nie czuć jednak żadnego dymu, mieszkańcy bloku mówią, że pożaru nie było. - Przestraszyłam się, gdy zobaczyłam dwa wozy strażackie. Myślałam, że może wybuchła butla gazowa - mówi mieszkanka bloku, który nie jest podłączony do sieci gazowniczej i mieszkańcy korzystają z własnych butli.

- Potem jednak uświadomiłam sobie, co się stało, bo wszystko słyszałam, chociaż grał telewizor, a ja już przysypiałam. Wtedy nagle usłyszałam jak jakiś samochód ostro przygazował, a potem uderzył w nasz blok. Całe szczęście, że nikt w tym miejscu nie przechodził chodnikiem- dodaje mieszkanka bloku.

Kobieta relacjonuje, że później ktoś bez najmniejszego problemu wyjechał tym autem spod bloku. Nie wiadomo, czy kierowca był pijany, bo przecież zbiegł z miejsca wypadku. Nikt nie ma też najmniejszego pojęcia, kto w ogóle siedział za kółkiem samochodu - nasi Czytelnicy, którzy mówili, że byli świadkami zdarzenia, nie widzieli kierowcy, który uszkodził barierki przy bloku i stojący tam rower. Nie wiedzą, jak ten kierowca wygląda. A osób mieszkających najbliżej miejsca zdarzenia w ogóle nie było w domu, gdy auto uderzyło w blok.

Jak się dowiedzieliśmy z wiarygodnego źródła - auto miał prowadzić młody, niespłna 19-letni, kierowca, który prawo jazdy ma od niedawna. Wg tej relacji ten młody łęcznianin pomylił gaz z hamulcem i wjechał w blok chodnikiem od strony "Sosenki”. Osoba, która przedstawiła nam taką wersję wydarzeń mówi, że młody mężczyzna uciekł z miejsca zdarzenia ze strachu.

Na miejscu interweniowały dwa zastępy straży pożarnej i policja.

- W sobotę po godz. 22 kierowca forda uderzył w barierki przy bloku, uszkadzając je, a także niszcząc stojący tam rower. Sprawca oddalił się z miejsca zdarzenia, dlatego nie został zbadany jego stan trzeźwości – informuje st. sierż. Izabela Zięba z łęczyńskiej komendy

- Nie otrzymaliśmy wniosku osób pokrzywdzonych w związku ze zniszczeniem mienia, dlatego policja nie wykonuje żadnych czynności w tej sprawie, bo takie sprawy mogą być prowadzone na wniosek pokrzywdzonego. Rodzice kierowcy zadeklarowali, że pokryją straty w postaci zniszczonego roweru i barierek - dodaje.

 

Zdjęcie

 
Zdjęcie

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE