Reklama

Łęczyńscy radni "pogrzebią" w cenach śmieci

Opublikowano:
Autor:

Łęczyńscy radni "pogrzebią" w cenach śmieci - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Nie przegłosowali podwyżki opłat za śmieci. Chcą sprawdzić, czy musimy płacić dwa razy więcej. 

Najbardziej oczekiwanym punktem obrad Rady Miejskiej w Łęcznej 27 marca było uchwalenie nowych opłat za odbiór i gospodarowanie odpadami komunalnymi. Radni po dyskusji decyzję przełożyli na 10 kwietnia.

Z 9 zł na 17 zł 

Z wnioskiem o usunięcie głosowania nowych stawek z porządku obrad wystąpił radny Michał Targoński, przewodniczący Komisji Rewizyjnej. Radni postanowili, że w specjalnie w tym celu stworzonej grupie lub komisji przeanalizują ofertę Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Łęcznej i nowe, zaproponowane przez ratusz ceny. 

Obowiązujące w gm. Łęczna od 2014 roku stawki to 9 zł za śmieci segregowane i 14 za niesegregowane. W projekcie uchwały poszybowały one o blisko sto procent: z 9 zł do 17 zł i z 14 na 25 zł. Nowe ceny obowiązywać miały od 1 maja.

Zapowiadane podwyżki ratusz tłumaczył "ogromnym wzrostem kosztów działania sytemu śmieciowego" i spodziewaną ofertą przetargową. Otwarcie ofert – a właściwie oferty, bo była jedna - na odbiór i zagospodarowanie odpadów komunalnych, miało miejsce 18 marca. Była to oferta Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Łęcznej. 

Skąd ten skok

- Spodziewaliśmy się znacznego wzrostu cen opłaty śmieciowej, na co wpływ mają przede wszystkim czynniki zewnętrzne – mówił Leszek Włodarski, burmistrz Łęcznej - wyliczenia pokazały, że aby system śmieciowy się w tym roku zamknął i bilansował, opłata powinna wynieść ponad 19 zł za osobę. Aby nie przekraczała 17 zł, brakujące pół mln zł dołożymy z budżetu miasta. 

Radosław Tkaczyk, prezes spółki PGKiM wyliczał, że na wysokość nowych cen wpłynęła m.in. zmieniona opłata marszałkowska za składowanie odpadów na wysypisku generująca wzrost cen o 200 tys. zł rocznie, wzrost pensji minimalnej o 12 procent – 200 tys. zł rocznie, koszt inwestycji i amortyzacji - kolejne 200 tys. zł oraz ponoszona od 2017 roku tzw. opłata termiczna za utylizację odpadów niesegregowanych - 700 tys. złotych kosztów, co daje łącznie 1,3 mln zł nowych kosztów z systemu śmieciowego.

Urzędowe straszonko 

Radny Mariusz Fijałkowski, lider Lepszej Łęcznej i kontrkandydat burmistrza w ostatnich wyborach zaznaczył, że przed samą sesją radni otrzymali nową kalkulację kosztów: - Wczoraj była inna, dzisiaj jest inna, całkowity koszt wzrósł o 200 tys. zł...  

I wyliczał (trzymając się starej kalkulacji): - Te 1,3 mln, czyli dodatkowy koszt do systemu, podzielone przez 20 tys. 140 mieszkańców gminy daje 64,5 zł, czyli roczny koszt opłaty śmieciowej na jednego mieszkańca. Jeżeli podzielimy to na 12, okaże się, że miesięczna cena śmieci powinna wzrosnąć o 5 zł i 40 groszy, a nie tak, jak proponuje burmistrz, o 8 zł.

Kontynuował: - Łączny koszt systemu śmieciowego to 3,8 mln zł, co podzielone przez liczbę mieszkańców daje niecałe 188 zł rocznego kosztu gospodarowania odpadami na mieszkańca. Dzieląc to na 12 miesięcy, wychodzi 15 zł i 63 grosze. I taka powinna być stawka. Wczoraj wśród radnych słyszałem głosy, że jak nie przyjmiemy zaproponowanych stawek, trzeba będzie ciąć  inwestycje. Tymczasem inwestycje są finansowane ze środków majątkowych, a tu mamy do czynienia z wydatkami bieżącymi. To urzędowe straszonko!

Sugerując, że podwyżki nie wprowadzono wcześniej ze względu na wybory, zapytał, dlaczego przetarg ogłoszono tak późno i nowe stawki wejdą dopiero od maja, skoro umowa z PGKiM kończyła się z końcem lutego 2019.

- Trzeba jeszcze raz przekalkulować te koszty i zrobić to rzetelnie, bez kreatywnej księgowości – podsumował.

Co roku 400 ton więcej  

Jerzy Małek, sekretarz miasta, komentując wyliczenia Fijałkowskiego, stwierdził: -  Te liczby i dziwne rachunki nijak się mają do rzeczywistości. To banalnie proste wyliczenia, jeśli się podstawi właściwe liczby.

Podał, że te 1,3 mln zł dotyczy kosztów funkcjonowania systemu przez osiem miesięcy. Poinformował, że od 2014 roku ilość odbieranych w gm. Łęczna śmieci rok rocznie wzrasta średnio o 400 ton, a PGKiM już w roku ub. sygnalizował wzrost kosztów tak duży, że trzeba w planach na kolejny rok założyć podwójny koszt funkcjonowania systemu: - Odbyło się szereg spotkań, w tym ze spółdzielniami mieszkaniowymi, które były próbą znalezienia rozwiązania. Udało nam się na okres przejściowy utrzymać stawki zeszłoroczne przez dwa miesiące. Natomiast, gdy było wiadomo, że to już niemożliwe, w lutym, zgodnie z procedurami został ogłoszony przetarg. 

Dlaczego dopiero teraz? 

Radny Grzegorz Pelica zapytał: - Skoro deficyt pojawił się już w roku 2015 i w kolejnych latach był pokrywany ze środków gminy, dlaczego podwyżka nie została wprowadzona wcześniej? 

- W pierwszych latach funkcjonowania systemu stawka 9 zł z naddatkiem pokrywała wtedy wydatki gminy na zagospodarowanie i odbiór odpadów - odpowiedział sekretarz |Małek. - Ten system musi się samofinansować, co oznacza, że jeśli gmina na nim zarabia, nie może wydawać tych pieniędzy np. na drogi, pozostają one w funduszu. I właśnie oszczędność tego systemu pozwalała finansować deficyt rosnący w kolejnych latach. Deficyt stosunkowo niewielki od roku 2015 w roku ub. narósł do 170 tys., ale były jeszcze na jego pokrycie oszczędności z poprzednich lat. Nie było więc podstaw do kierowania wniosku o zwiększenie opłat, mimo że faktyczny koszt wywożenia odpadów, który powinien być pokryty przez opłaty mieszkańców był wyższy niż te 9 czy 14 zł w poszczególnych kategoriach. Można go było pokryć z wcześniejszych oszczędności.  

19 głosów za kontrolą   

Radosław Tkaczyk, nowy prezes PGKiM, podkreślał dyskomfort związany z tym, że objęcie funkcji szefa przedsiębiorstwa zbiega się w czasie ze skokowym wzrostem cen za gospodarkę odpadami: - Zaproponowane ceny w stosunku do lat ubiegłych mocno wzrosły, ale to jest spowodowane głównie wzrostem cen zewnętrznych. Jest niezależne od spółki. Większość łęczyńskich śmieci nie jest składowana na składowisku odpadów w Starej Wsi. Są one  poddawane obróbce termicznej czy recyklingowi, a opłata termiczna, którą w naszym województwie świadczy tylko jeden podmiot, w jednym roku podskoczyła o 100 procent. Nie możemy zejść poniżej kosztów świadczenia usługi.

Prezes posiłkował się porównaniem jak wygląda oferta PGKiM na tle innych w powiecie: - W Łęcznej frakcja zmieszana to 623 zł 60 gr za tonę, oferta dla Uścimowa, także nasza, która okazała się najkorzystniejsza to 730 zł 72 gr za tonę. Oferta  przedsiębiorstwa z Włodawy – 767 zł 30 gr za tonę. 

- System się nie bilansuje od czterech lat, dokłada się do niego pieniądze z lat poprzednich, może należało się zastanowić nad tym, co zrobić, żeby nie fundować mieszkańcom skokowej podwyżki cen, jaką właśnie chcemy im zafundować? - zapytał radny Andrzej Grzesiuk.

Radni -  19 głosami ZA i dwoma wstrzymującymi się - uznali, że ostateczną decyzję co do wysokości opłaty za odbiór śmieci podejmą po jej szczegółowej analizie. 

Jolanta Chwałczyk

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE