Reklama

Reklama

Starosta od dwóch lat ignoruje niewygodne pytania

Opublikowano: 26 listopada 2020 04:40
Autor:

 Starosta od dwóch lat ignoruje niewygodne pytania - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Nie odbiera telefonu od dziennikarzy "Wspólnoty Łęczyńskiej", nie reaguje na wiadomości SMS z prośbą o kontakt, nie odpisuje na pytania zadawane mailem - w takim sposób starosta Krzysztof Niewiadomski utrudnia pracę dziennikarzy "Wspólnoty", ignorując swoich mieszkańców, Czytelników naszej gazety.

Reklama

Dwa lata temu Krzysztof Niewiadomski (PiS) objął funkcję starosty łęczyńskiego. Szybko okazało się, że nie lubi niewygodnych pytań.

Wystarczył właściwie jeden tekst, by nowy starosta obraził się na naszą gazetę i stracił cierpliwość do merytorycznej krytyki na temat jego działalności. Ignoruje nas już dwa lata, mimo że tak naprawdę pracodawcami starosty są mieszkańcy powiatu, w tym Czytelnicy "Wspólnoty Łęczyńskiej".

Nie podoba mu się to, co o nim piszemy

Tematem tekstu były obyczaje nowej władzy w starostwie, po przejęciu rządów przez PiS. Już na samym początku kadencji do mediów społecznościowych wyciekła wiadomość  sekretarki starosty wysłana do pracowników instytucji podległych powiatowi. Mail zawierał instrukcję dotyczącą imienin ówczesnego zastępcy Niewiadomskiego. Sekretarka skrupulatnie informowała, kiedy nowy wicestarosta przyjmuje gości z upominkami, dodając, że "jeśli chodzi o imieninowe podarunki dla starostów mam taką informację, aby nie był to alkohol".

Od czasu publikacji tego tekstu starosta Krzysztof Niewiadomski ani razu już nie odebrał od nas telefonu, w żaden sposób nie reagował też na nasze prośby o kontakt w wiadomościach SMS.

Starosta pytany wprost, czemu nie odpowiada na nasze pytania, ignorując Czytelników "Wspólnoty", mieszkańców powiatu, którym zarządza, odpowiedział, że nie będzie z nami rozmawiał, bo... nie podobają mu się teksty "Wspólnoty" na temat jego działalności (oczywiście te krytyczne). Ale jeszcze wtedy zadeklarował, że będzie odpisywał na nasze maile.

Zrobił to jednak jedynie kilka razy. Od prawie dwóch lat Krzysztof Niewiadomski zignorował dziesiątki maili zadawanych staroście w imieniu Czytelników "Wspólnoty", którzy mają przecież prawo do pełnej, rzetelnej informacji na temat działalności starosty.

Skandal goni skandal

Bez odpowiedzi pozostały m.in. pytania w sprawie afery meldunkowej, którą wywołał Krzysztof Niewiadomski, meldując tuż przed wyborami samorządowymi w 2018 roku w swoim domu byłego bramkarza Arkadiusza Onyszkę, tylko po to, by mógł on startować w wyborach. Później, już będąc starostą, Niewiadomski sam przyznał w piśmie do wójta gm. Milejów, że Onyszko wcale w jego domu nie mieszka, a jest jedynie zameldowany. A żeby móc ubiegać się o mandat radnego powiatu, trzeba zamieszkiwać jego teren (sprawa jest nadal przedmiotem postępowania jednej z komisji rady).

Podobnie starosta wybrał milczenie, gdy był pytany o sprawę przyznania 24 tys. zł nagrody sekretarzowi powiatu, którego... za chwilę zwolnił.

Naszych Czytelników bulwersuje także to, że starosta Niewiadomski nie odpowiada nawet na pytania "Wspólnoty" dotyczące bezpieczeństwa mieszkańców powiatu łęczyńskiego. Bez odpowiedzi pozostał więc nasz mail, w którym pytaliśmy o działania Sztabu Zarządzania Kryzysowego w związku epidemią Sars-CoV-2.

To wszystko to tylko kilka przykładów zadawanych dziennikarskich pytań. Należy zaznaczyć, że nawet trudne pytania zadawane staroście dają mu możliwość wypowiedzenia się, odniesienia się do stawianych zarzutów. Zadawanie takich pytań, czyli wysłuchanie każdej strony w danej sprawie wynika z dziennikarskiego obiektywizmu, staranności w przygotowaniu materiału do artykułu.

Działanie starosty Krzysztofa Niewiadomskiego nosi znamiona tłumienia krytyki prasowej, o której mówi art. 44 Prawa Prasowego: "Kto utrudnia lub tłumi krytykę prasową - podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności".

To jego obowiązek

Starosta Niewiadomski jako przedstawiciel władzy samorządowej ma obowiązek udzielania informacji prasie. A zgodnie z art. 1 Prawa Prasowego: "Prasa zgodnie z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej, korzysta z wolności wypowiedzi i urzeczywistnia prawo obywateli do ich rzetelnego informowania, jawności życia publicznego oraz kontroli i krytyki społecznej".

Jak pisze dr nauk prawnych, Ireneusz Matusiak z Uniwersytetu Warszawskiego w swojej pracy "Prawo prasowe w ujęciu praktycznym", art. 44 Prawa Prasowego "nakazuje organom i  przedsiębiorstwom państwowym oraz innym państwowym jednostkom organizacyjnym, związkom zawodowym, organizacjom samorządowym i innym organizacjom społecznym udzielać odpowiedzi na przekazaną krytykę. Termin na udzielenie odpowiedzi wynosi miesiąc".

Profesor nauk prawnych UMCS w Lublinie, Marek Mozgawa w swojej publikacji "Odpowiedzialność karna za przestępstwa prasowe. Analiza dogmatyczna i praktyka ścigania" pisze: "Przez utrudnianie krytyki należy rozumieć stanowienie lub stwarzanie przeszkód, przeszkadzanie w procesie przedstawiania ujemnych ocen i zjawisk. W praktyce głównie chodzi o utrudnianie zbierania krytycznych materiałów (np. bezzasadna odmowa udostępnienia materiałów, które skutkowałyby krytycznymi ocenami w prasie). Utrudnianiem krytyki prasowej może być także wydanie przez pracodawcę podległym pracownikom zakazu udzielania informacji dziennikarzom itp.".

Zakneblował usta swoim dyrektorom

Odnosząc się do powyższego komentarza, starosta, przez swoje milczenie na poruszane przez nas tematy ważne dla lokalnej społeczności, utrudnia "Wspólnocie" zbieranie  materiałów. Krzysztof Niewiadomski zakazał także dyrektorom podległych powiatowi szkół udzielania informacji dziennikarzom "Wspólnoty", m.in. jak mówili dyrektorzy, po naradzie Niewiadomski wprost zabronił dyrektorom wypowiadać się w sprawie niezadowalających wyników matur. A sam również nie zechciał odnieść się do tego tematu, a nie trzeba chyba mówić, że stan powiatowej oświaty to nie prywatna sprawa Niewiadomskiego, tylko temat bardzo ważny dla mieszkańców, m.in. rodziców i dzieci podejmujących decyzje dotyczące wyboru szkoły średniej.  

W związku z takimi działaniem Krzysztofa Niewiadomskiego we wtorek, 17 listopada w imieniu Czytelników "Wspólnoty" złożyliśmy skargę na działalność starosty polegającej na tłumieniu krytyki prasowej do Rady Powiatu.

Członków komisji skarg, wniosków i petycji prosimy o zobowiązanie Krzysztofa Niewiadomskiego do działań zgodnych ze standardami demokratycznego państwa, a więc o odpowiadanie na pytania wolnej, niezależnej gazety, jaką jest "Wspólnota Łęczyńska".  

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (4)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 10 miesięcy temu | ocena +5 / -1

    Mam

    Jeszcze jedno , tym osobom z Jaszczowa też należą się przeprosiny, zwykłe przepraszam nawet , gazeta wspólnota , powinna przeprowadzić wywiad rzetelniej, nie żyje się na plotkach , że ktoś coś powiedział. I to jest problem tej gazety. Bo dowody mają że walczą i nie odpuszczą są zdeterminowani . I jest wiele osób takich. Ludzie nie spodziewali się tego że inwestor wypowiadając się na temat tej spalarni , że taka bezpieczna że ten piec jest tak bezpieczny że nic się nie może wydobywać , więc gdzie są te zapewnienia ,ludzie mają zdjęcia że dymi , śmierdzi itp. i filmy .to są dowody. I to jest prawda ludzi którzy mieszkają w jaszczowie . Może opisze gazeta. Ale w lokalne gazety się nie bawimy.

  • 10 miesięcy temu | ocena +3 / -1

    Mam

    Nie tylko w starostwie nie chcą się wypowiadać do waszej gazety , Niestety ponad 100 mieszkańców z Jaszczowa też nie wierzy tej gazecie , pisze nie obiektywnie nawet z tą kontrowersyjną spopielarnią zwłok w Jaszczowie. Ponieważ piszecie że mieszkańcy nie walczą . Że cieszą się z tej spalarni , jak można się cieszyć z tego że inwestor ,dymi ,wylatuje okropny smród, i ci którzy mieszkają blisko tej spopielarni słyszę dźwięk jakby młynki mieliły ko. Czemu nie napiszecie że walczymy i są zdjęcia jakby parowóz pędził zdjęcia jako dowód też są nie jedno, jeszczee tylko napotykamy mury ale te mury runą,i nadejdzie ten dzień . gdzie sprawiedliwość wygra. Już nie długo cierpliwość mamy już. A jeszcze gazeta powinna udać się na wywiad do gminy ,to są dowody na to że miesiąc temu podpisało się ponad 100 osób , którym śmierdzi i dymi , huczy i są zdenerwowani,a jeszcze się nie wyjaśniła sprawa o plan zagospodarowania przestrzennego który był złożony , ustnie w roku 21 października 2016na sesji a puźniej , zapytaliśmy wójta co zrobił w tej sprawie z tym wnioskiem który złożyliśmy pisemnie sporządzony przez prawników gotowy z 21 października 2016r . A teraz mamy 2020r więc . Gazeta może napisz prawdę. I jeżeli coś się pisze o mieszkańcach danej wsi to wywiad powinien być obiektywny i dwie strony biorą udział. A z resztą bijecie pianę, ale gminy Milejów udziela wywiadu i ma opisaną prawdę.dziwne A nie każdy ma gadanie , czasem milczenie jest złotem.

  • 10 miesięcy temu | ocena +1 / -1

    dk

    A sprawy odszkodowań, odpraw wyplacone zwolnionym niezgodnie z prawem pracownikom powiatowej Poradni? Pan starosta dał zielone światło na wyrzucenie ludzi z pracy a później z pieniędzy podatników blisko 100 tys. powiat zaplacil

  • 10 miesięcy temu | ocena +5 / -6

    j-23

    nie odpowiada bo nie potrafi sensownie zdania sformułować