Przypomnijmy, że miasto chce od września przekazać starostwu I Liceum Ogólnokształcące im. Jana Zamoyskiego w Łęcznej. Chodzi o to, żeby licealiści zwolnili miejsce w budynku przy ul. Szkolnej, gdzie od nowego roku szkolnego obowiązkowo pójdą sześciolatki. Poza tym obowiązek prowadzenia liceum to zadanie powiatu.
– Brakuje dla nich miejsca i jeśli nie przeniesiemy liceum na ul. Bogdanowicza mali uczniowie będą chodzili do szkoły na zmiany – argumentują urzędnicy ratusza.
Ten pomysł jednak nie podoba się uczniom, ich rodzicom i nauczycielom z "Zamoyskiego". Przyszli na sesję rady miejskiej, aby protestować przeciwko przeniesieniu liceum.
– Rekrutacja była do tej szkoły i to w niej chcemy dokończyć naukę. Za rok piszę maturę i nie zgadzam się na zmianę nauczycieli w ostatnim roku nauki. Nie wiadomo jaka nas czeka przyszłość. Nie jesteśmy cyferkami, tylko żywymi ludźmi, z którymi trzeba się liczyć - mówi Tomasz Machulski, członek samorządu szkolnego w liceum "Zamoyskiego".
Na środowej sesji burmistrz Teodor Kosiarski zapewnił, że uczniowie nie stracą na przejęciu szkoły przez powiat. - Zrobię wszystko, żeby uczniom nie zmienili się nauczyciele. Jednak może się okazać, że oni nie będą już chcieli uczyć w nowym miejscu - mówił Kosiarski.
Jego słowa nie uspokoiły uczniów. - Na jednym ze spotkań dowiedzieliśmy się, że jeśli do przeniesieni, to w budynku przy ulicy Bogdanowicza będziemy chodzili na zmiany. To nie do przyjęcia, wolę już dojeżdżać do Lublina - dodaje Machulski.
- Było wiele spotkań, z których wynika jedno: burmistrz nas lekceważy - komentuje Dominika Sawa, uczennica pierwszej klasy. Uczniowie znaleźli poparcie u opozycyjnych radnych. - Jeśli uchwała w sprawie przeniesienia liceum będzie pozytywna, zaskarżymy ją - mówił uczniom Sebastian Pawlak, radny opozycyjnej Lepszej Łęcznej.
Radni tematem przejęcia liceum przez powiat zajmą się na następnej sesji.
Wideo z dzisiejszej sesji opublikujemy wkrótce.