Dużo politycznych emocji wywołało oświadczenie radnych Karola i Krzysztofa Niewiadomskich (PiS) na ostatniej sesji rady powiatu. Mężczyźni odcięli się w nim od obecnego starosty Łukasza Reszki (PiS).
"Wspólnota" zapytała Karola Niewiadomskiego o przyczyny oświadczenia. W opublikowanym na naszych łamach wywiadzie, padło wiele słów, na które starosta Łukasz Reszka odniósł się w nagranym oświadczeniu.
Nie brakuje w nim personalnych odniesień do panów Niewiadomskich, uszczypliwości, ale także konkretnych informacji. Oświadczenie publikujemy poniżej w całości pozwalając sobie na redakcyjne wstawki, które wyjaśnią naszym czytelnikom do czego prawdopodobnie odnosi się starosta Łukasz Reszka.
Oświadczenie starosty
W ostatnich dniach pojawił się wywiad, w którym padło wiele słów, ocen i zarzutów, dlatego uporządkujmy fakty punkt po punkcie.
Po pierwsze, starostę wybiera Rada Powiatu, a nie mieszkańcy w wyborach bezpośrednich. To jest decyzja polityczna i samorządowa, oparta na większości w Radzie oraz na doświadczeniu, kompetencjach i zdolności do zarządzania. To Radni dokonują takiego wyboru. Mam wykształcenie wyższe, ukończone liczne studia podyplomowe, wieloletnie doświadczenie w samorządzie i zarządzaniu. Były starosta Niewiadomski – powszechnie wiadomo, jakie ma doświadczenie i jakim dysponuje wykształceniem. Kto ma większe kompetencje i kwalifikacje do zarządzania Powiatem, oceńcie Państwo sami. Taka decyzja została podjęta, Radni dokonali wyboru i tę decyzję po prostu trzeba szanować. Nie ma sensu urządzać politycznego lamentu. Jest czas sprawowania funkcji i jest też czas, żeby odejść ze sceny z godnością i działać społecznie, a nie obrażać się na demokratyczny wybór Rady.
Od redakcji: Tutaj bardzo mocna szpila starosty Łukasza Reszki do podstawowego wykształcenia Krzysztofa Niewiadomskiego. On sam będąc Starostą Łęczyńskim, nie mógł na urzędnika przyjąć nikogo z podobnym do swojego wykształceniem, bo przepisy wymagają wyższego.
Po drugie, wiele dziś słyszymy o rozczarowaniu, zmianie oceny, stylu komunikacji. Tyle, że Samorząd to nie konkurs sympatii. Tu nie wystarczy powiedzieć: "kiedyś ufałem, dzisiaj już nie", "kiedyś byłeś moim przyjacielem, dzisiaj Ciebie już nie lubię". Samorząd to nie piaskownica i nie miejsce dla chłopców w krótkich spodenkach. Trzeba brać odpowiedzialność za to, za co samemu się odpowiadało i jakie decyzje się wcześniej podejmowało. Bo problemy, o których dziś się mówi, nie pojawiły się z dnia na dzień. One są również efektem wcześniejszej polityki, także tej dotyczącej zatrudnienia i zarządzania. Rozrost kosztów i decyzje personalne z przeszłości mają dziś realny wpływ na finanse powiatu.
Od redakcji: Tutaj warto przypomnieć, że już 10 grudnia 2020 roku Wspólnota informowała, że za czasów Niewiadomskiego zatrudnienie w starostwie wzrosło o 22 proc. "Kiedy Krzysztof Niewiadomski z PiS objął rządy w powiecie łęczyńskim, w starostwie było 85,5 etatów (26 listopada 2018 r.). O tego czasu starosta zatrudnił już 19 pracowników, przez co zatrudnienie w starostwie wzrosło o 22 proc." Informował nasz dziennikarz.
Po trzecie, prowadzę Powiat inaczej niż oczekiwaliby Niewiadomscy. Nie traktuję gmin jak przeciwników. Nie buduję pozycji Powiatu na pokazywaniu, która z gmin sobie nie radzi. Stawiam na współpracę, dialog i partnerstwo, bez względu na sympatie polityczne, bo Powiat nie jest samotną wyspą. Działamy razem z gminami, z szacunkiem do ich niezależności i z myślą o mieszkańcach, bo każdy mieszkaniec gminy jest mieszkańcem powiatu.
Od redakcji: Za czasów rządów Krzysztofa Niewiadomskiego pojawiały się zarzuty ze strony wójtów i burmistrza, że starosta stara się traktować ich jakby był ich zwierzchnikiem, a nie sojusznikiem. Niektórzy go nawet celowo unikali.
Po czwarte, pojawiały się zarzuty dotyczące decyzji personalnych. A dziś my po prostu porządkujemy sprawy, które przez lata narastały, a porządkowanie nigdy nie jest wygodne. Zwłaszcza wtedy, gdy wcześniej tworzono rozwiązania kosztowne, trudne do utrzymania, oparte bardziej na relacjach niż na ocenie kompetencji. Dziś właśnie stawiamy na kompetencje, doświadczenie, odpowiedzialność jako główne kryteria.
Od redakcji: W wywiadzie Karol Niewiadomski odpowiadając na pytania o oszczędności powiedział "Na ten moment trudno o pozytywną ocenę, ponieważ mieszkańcy nie widzą konkretnych efektów tych działań. Zauważają za to pewien dysonans: z jednej strony słyszą komunikaty o oszczędnościach, a z drugiej obserwują kolejne decyzje kadrowe. To się po prostu nie spina. Nie można wiarygodnie mówić o cięciu kosztów, podejmując jednocześnie decyzje, które wyglądają dokładnie odwrotnie. Ludzie to widzą i wyciągają własne wnioski".
Po piąte, kwestia urzędomatu – warto mówić uczciwie. Ten temat nie pojawił się nagle jako autorska inicjatywa Niewiadomskich. Był wcześniej omawiany, znany członkom Zarządu i zaakceptowany. Krzysztof Niewiadomski już na początku lutego wiedział, jakie działania w tym zakresie będą podejmowane. Dopiero później pojawiły się próby stworzenia innej narracji. Krótko mówiąc: łatwo Karolowi podpisać się pod pomysłem, o którym wcześniej wiedział już Krzysztof.
Od redakcji: To odniesienie do słów Karola Niewiadomskiego "Ja poruszałem ten temat znacznie wcześniej niż Mariusz Fijałkowski, nie widząc wówczas żadnych działań ze strony zarządu. Informacja ze starostwa pojawiła się dopiero później. Każdy może sam wyciągnąć wnioski z tej chronologii (...)".
Po szóste, słyszymy dziś, że Niewiadomscy nie zgadzają się z kierunkiem działań Zarządu, tylko że fakty są inne. Uchwały są podejmowane jednomyślnie. Decyzje są popierane jednomyślnie w głosowaniach. Krzysztof Niewiadomski w tych głosowaniach Zarządu uczestniczy i głosuje "za". Tu pojawiają się bardzo proste pytania: jak można jednocześnie być przeciw w wywiadzie i "za" przy podejmowaniu decyzji? To nie jest niezależność, to jest wygodna narracja.
Od redakcji: W rozmowie Karol Niewiadomski pytany czy dzisiaj zmieniłby decyzje w sprawie poparcia Reszki na Starostę powiedział: "Myślę, że to bardzo możliwe – zwłaszcza gdyby proces ten był szerszy i uwzględniał głosy osób działających tutaj na co dzień. Choć ostatecznie uszanowałem wolę większości i jej się podporządkowałem, nie ukrywam, że od początku wewnętrznie nie byłem zwolennikiem takiego rozwiązania".
Po siódme, jeżeli chodzi o drogi, również warto mówić uczciwie. Podczas odbiorów inwestycji pojawiały się głosy mieszkańców i samorządów lokalnych, które jasno wskazują, że wcześniej zgłaszane uwagi nie były uwzględniane przez Niewiadomskiego i że nie zawsze decydowały tu argumenty merytoryczne, a częściej zwykły brak sympatii. To był właśnie dramat Samorządu Łęczyńskiego, kiedy sprawy ważne dla mieszkańców zależały nie od potrzeb ludzi, tylko od osobistych sympatii i antypatii.
Po ósme, to trzeba jasno powiedzieć: Karol i Krzysztof Niewiadomscy nie mają żadnych upoważnień, aby reprezentować Zarząd Powiatu ani środowisko Prawa i Sprawiedliwości. Reprezentują przede wszystkim własne stanowisko. Nie ma dzisiaj rozłamów PiS. Dwóch Radnych harcując, idzie ramię w ramię z Koalicją Obywatelską, czyli tymi, których jeszcze nie tak dawno sami chętnie krytykowali. Mają do tego prawo, ale nie mogą mylić wykonywania mandatu Radnego z mówieniem w imieniu wszystkich. Ich działania są wyłącznie ich działaniami i to oni ponoszą za nie odpowiedzialność – nie Zarząd Powiatu, nie PiS.
Od redakcji: Karol Niewiadomski mówił "To nie była moja decyzja, lecz rozstrzygnięcia zapadające na szczeblu wojewódzkim oraz u pełnomocnika PiS w powiecie łęczyńskim. Osobiście uważam jednak, że w naszym powiecie nie brakuje osób kompetentnych, zaradnych i w pełni gotowych do pracy na rzecz mieszkańców. Mamy ludzi, którzy doskonale znają lokalną specyfikę i byliby w stanie skutecznie pełnić tę funkcję. Dlatego nie zgadzam się z tezą o "krótkiej ławce". Powiedziałbym raczej, że nie wszyscy są dostrzegani i brani pod uwagę przy podejmowaniu kluczowych decyzji".
Po dziewiąte, kontrola jest potrzebna. Transparentność jest potrzebna. Ale dzisiaj widzimy coś zupełnie innego. Te narzędzia przez Karola Niewiadomskiego są zamieniane w stały mechanizm populizmu i politycznego teatru i w tym momencie przestaje chodzić o mieszkańców. Dziesiątki, może setki wniosków o informację publiczną trafiają do instytucji. Nie przynoszą realnych efektów, nie ma rozwiązań, nie ma poprawy sytuacji mieszkańców. Jest za to spektakl, jest populizm, jest próba budowania rozpoznawalności na konflikcie. Można by tu zacytować dobrze znane słowa z Pisma Świętego, tak podobno bliskiego Niewiadomskim, o dostrzeganiu drzazgi u innych i niedostrzeganiu belki u siebie. Bo naprawdę ciekawie byłoby zobaczyć tyle samo energii w rozliczaniu siebie, własnych inicjatyw, decyzji, epizodów, o których dzisiaj najchętniej zapadłaby cisza. A mieszkańcy oczekują czegoś zupełnie innego: pracy, decyzji, efektów.
Od redakcji: Karol Niewiadomski korzysta z dostępu do informacji publicznej przesyłając wiele pytań i wniosków m.in. do gmin, urzędów, instytucji. Część z odpowiedzi publikuje następnie w internecie.
I na koniec, po dziesiąte, jedna refleksja. Dziś bardzo chętnie pojawiają się recenzje obecnego Zarządu. To jest naturalne, ale dobrze byłoby, aby szły one w parze z gotowością do rozmowy o własnych działaniach i inicjatywach, które jeszcze niedawno były szeroko prezentowane jako sukcesy. Choćby o działalności Fundacji Rozwoju Powiatu Łęczyńskiego, pustym budynku Gryfa, straconej dotacji na Klub Seniora czy realizacji wielomilionowych inwestycji bez zabezpieczania środków od partnerów.
Od redakcji: "Wspólnota" w 2021 roku pisała " Fundacja syna starosty łęczyńskiego jeszcze na dobre nie zaczęła działać, a już przyznano jej kolejną sowitą dotację z publicznych pieniędzy. Łącznie to już 615,5 tys. zł. Skuteczności w pozyskiwaniu środków Karolowi Niewiadomskiemu z PiS może pozazdrościć ponad 2,2 tys. organizacji, w tym wiele z ogromnym dorobkiem. Tu punktację przyznawano nawet za doświadczenie...".
Podsumowanie starosty
Pamięć mieszkańców jest dobra, fakty mają to do siebie, że zostają. Zwłaszcza dziś, kiedy w internecie nic nie ginie. Dlatego warto patrzeć szerzej, nie tylko na to, co wygodne dzisiaj. Zostawię Państwa z jedną prostą myślą: ci, którzy dziś najgłośniej recenzują, wczoraj sami podejmowali decyzje. Różnica jest taka, że ja w przeciwieństwie do nich nie uciekam od odpowiedzialności, a ich hałas traktuję wyłącznie jako potwierdzenie, że kierunek, który obraliśmy, jest dla nich po prostu bardzo niewygodny. I jak mawia klasyk: "Psy szczekają, karawana jedzie dalej".
A już w kolejnym numerze "Wspólnoty Łęczyńskiej" planujemy wywiad ze starostą Łukaszem Reszką o całości jego dotychczasowej aktywności w Łęcznej.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.