Głównym celem petycji jest zmiana dopuszczalnej prędkości na Odcinkowym Pomiarze Prędkości łączącym Łęczną z Turowolą z obecnych 70 km/h do 90 km/h. Według inicjatora akcji, Tomasza Wójcika związanego z Nową Nadzieją, obecne ograniczenie jest nieadekwatne do panujących warunków drogowych i generuje niepotrzebne utrudnienia. Argumentuje on, że zbyt niski limit powoduje korki oraz frustrację u kierowców, którzy często, obawiając się mandatu, jadą profilaktycznie jeszcze wolniej, blokując płynność ruchu. W petycji podnoszone są również kwestie ekonomiczne i ekologiczne, sugerujące, że jazda z wyższą, ale stałą prędkością, może przyczynić się do mniejszego zużycia paliwa i redukcji emisji spalin. Mieszkańcy mogą składać podpisy pod wnioskiem w kilku punktach na terenie miasta i okolic, między innymi w Pubie 30, Hotelu Secession, restauracji Pychota oraz w składzie budowlanym Edom w Trębaczowie. Akcja potrwa tydzień, a jej finałem ma być przekazanie list do lubelskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.
Pomysł ten spotkał się jednak z silnym oporem części internautów i lokalnej społeczności. Przeciwnicy zmian przypominają, że system monitoringu nie pojawił się tam bez przyczyny. W latach 2016–2017, zanim zamontowano urządzenia, na trasie do Turowoli regularnie dochodziło do dramatycznych zdarzeń, w tym wypadków śmiertelnych spowodowanych właśnie przez nadmierną prędkość. Odcinkowy pomiar powstał wówczas na wniosek samorządów, przy znacznym wsparciu finansowym Lubelskiego Węgla Bogdanka oraz firm współpracujących z kopalnią. Statystyki policyjne jasno wskazują, że od momentu uruchomienia systemu bezpieczeństwo w tym miejscu uległo radykalnej poprawie.
W dyskusji pojawiają się również argumenty czysto matematyczne. Krytycy petycji wyliczają, że zwiększenie limitu o 20 km/h na tak krótkim odcinku pozwoli zaoszczędzić kierowcom niecałą minutę. W ich opinii jest to cena niewspółmierna do ryzyka, jakie niesie ze sobą powrót do szybszej jazdy na trasie, która wcześniej była jedną z najniebezpieczniejszych w regionie. Specjaliści od bezpieczeństwa ruchu drogowego podkreślają, że przy prędkości 90 km/h droga hamowania jest znacznie dłuższa, a energia uderzenia podczas ewentualnej kolizji drastycznie wzrasta, co w przypadku tego konkretnego odcinka może ponownie doprowadzić do tragedii.
Ostateczna decyzja w tej sprawie będzie należała do zarządcy drogi.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.