reklama

Emocje podczas spotkania w sprawie Miasta Milejów. Wójt: Nic na siłę

Opublikowano:
Autor:

Emocje podczas spotkania w sprawie Miasta Milejów. Wójt: Nic na siłę - Zdjęcie główne
Opis: Niska frekwencja podczas drugiego spotkania konsultacyjnego w sprawie nadania praw miejskich miejscowości Milejów

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Informacje łęczyńskieOd kilku tygodni w gminie Milejów trwa dyskusja, która może zadecydować o przyszłości miejscowości. Chodzi o powrót do pomysłu nadania Milejowowi praw miejskich. Temat, który kilka lat temu zakończył się niepowodzeniem, znów wrócił na agendę samorządu. Tym razem władze gminy liczą, że dzięki uporządkowaniu spraw formalnych i konsultacjom społecznym mieszkańcy podejmą decyzję, która może otworzyć nowy rozdział w historii miejscowości.
reklama

Jak już informowaliśmy na łamach "Wspólnoty Łęczyńskiej", od 1 stycznia tego roku z map administracyjnych zniknęła nazwa Milejów-Osada. W jej miejscu funkcjonuje jeden organizm – Milejów. Ten krok był konieczny, ponieważ to właśnie administracyjny podział na Milejów i Milejów-Osadę był jednym z powodów, dla których pierwsza próba uzyskania praw miejskich zakończyła się niepowodzeniem w 2022 roku.

Teraz władze gminy wracają do pomysłu, licząc, że tym razem procedura zakończy się sukcesem. Kluczową rolę w całym procesie mają odegrać mieszkańcy.
Najpierw konsultacje

29 stycznia Rada Gminy Milejów podjęła uchwałę uruchamiającą konsultacje społeczne w sprawie nadania miejscowości praw miejskich. Wbrew pojawiającym się w przestrzeni publicznej opiniom, nie była to decyzja o przekształceniu Milejowa w miasto, lecz dopiero pierwszy formalny krok w całej procedurze.

reklama

Podjęcie uchwały przez radę pozwoli dopiero mieszkańcom tej sprawy się wypowiedzieć – podkreślał podczas sesji wójt Tomasz Suryś.

Konsultacje rozpoczęły się pod koniec lutego i potrwają do 23 marca. Obejmują m.in. ankiety, możliwość składania pisemnych uwag oraz spotkania informacyjno-dyskusyjne z mieszkańcami. Jedno z nich odbyło się 7 marca w Gminnym Ośrodku Kultury w Milejowie.

Zdj. Wójt Milejowa Tomasz Suryś Nie mogę zagwarantować, że od razu będzie lepiej, ale na zmianie nic nie stracicie

Spotkanie w GOK

reklama

To właśnie na to spotkanie wybrała się redakcja "Wspólnoty Łęczyńskiej". Sala, która w weekendy zamienia się w kino, tym razem była miejscem lokalnej debaty o przyszłości Milejowa.

Frekwencja nie była jednak wysoka. W chwili rozpoczęcia spotkania na sali znajdowało się kilkanaście osób. W sumie przez ponad godzinę rozmowy liczba uczestników nie przekroczyła dwudziestu. Tydzień wcześniej, podczas pierwszego spotkania, przyszło około 25 mieszkańców.

Już na wstępie wójt Tomasz Suryś zaznaczył, że decyzja o przyszłości Milejowa należy do mieszkańców, a jego rolą jest przedstawienie argumentów za zmianą statusu miejscowości.

Nie mogę państwu niczego zagwarantować, że od razu będzie lepiej, ale na zmianie nic nie stracicie – mówił.
Argumenty za miastem

reklama

Wójt przekonywał, że jednym z najważniejszych argumentów za uzyskaniem praw miejskich są kwestie planistyczne i budowlane. Wskazywał, że obecnie część mieszkańców musi długo czekać na możliwość przekształcenia działek rolnych w budowlane.

Mieszkańcy ulic Cmentarnej, Topolowej czy Szabałowej zyskają możliwość budowy. Teraz bardzo długo czekają, bo tereny trzeba odrolniać w porozumieniu z Ministerstwem Rolnictwa. W granicach miasta ta czasochłonna procedura nie jest wymagana – tłumaczył.

Wójt przywoływał także przykłady innych miejscowości, które w ostatnich latach odzyskały prawa miejskie.

– Przed nami wiele miejscowości zmieniło się w miasta i nie są od nas w niczym lepsze. Byliśmy z delegacją w Siedliszczu, gdzie obecny burmistrz mówił, że nic się nie pogorszyło, a wręcz pojawił się nowy kapitał i nowi mieszkańcy – przekonywał. Zdaniem włodarza Milejowa status miasta może zwiększyć zainteresowanie inwestorów oraz osób szukających miejsca do zamieszkania.

reklama

– Mamy deweloperów, którzy chcą budować mieszkania. Za nimi idą nowi mieszkańcy, którzy zapisują dzieci do naszych szkół, korzystają z kanalizacji i wydają pieniądze na miejscu. Na tym nam zależy – mówił Suryś.
W pewnym momencie podkreślił również swój osobisty związek z gminą. – Pracuję dla tej gminy już 29 lat i jestem przekonany, że Milejów zasługuje na miasto. To może być fajne miasteczko, które zasługuje na swoją szansę – dodał.
Głosy sceptyczne

Nie wszyscy uczestnicy spotkania byli jednak przekonani do pomysłu. Z sali padały pytania i uwagi, często bardzo krytyczne.

Jedna z mieszkanek stwierdziła, że w pobliskiej gminie Mełgiew widać więcej inwestycji niż w Milejowie. – Tam widać, że coś się dzieje – mówiła.

Wójt szybko odpowiedział na tę uwagę.

– Co pani w ogóle opowiada? Czy gmina Mełgiew ma tak jak my własny ośrodek zdrowia? Czy ma kanalizację, oczyszczalnię? Mają stadion? My wcale nie jesteśmy gorsi – ripostował.
Inni mieszkańcy podnosili kwestie finansowe.

– Po co mamy być miastem, skoro w Milejowie brakuje pieniędzy nawet na "leżącego policjanta"? Czy to się nagle zmieni? – pytał jeden z uczestników spotkania.
Padło także pytanie o zadłużenie gminy.

– Czy jeśli Milejów będzie miastem, to nagle zniknie ponad 50-milionowy dług? – dopytywano.

W odpowiedzi wójt przypominał, że zadłużenie jest efektem inwestycji infrastrukturalnych.

– Pierwszy kredyt był na wykup udziałów w oczyszczalni ścieków. Dzięki temu mogliśmy budować kanalizację i uniknąć ogromnych kar. Kolejne środki poszły na ujęcie wody czy kotłownię – wyliczał.

Spór o frekwencję

Podczas spotkania pojawił się również wątek frekwencji w konsultacjach.

– Udział tylko siedmiu procent mieszkańców to za mało. Trzeba odstąpić od próby zmiany Milejowa w miasto – mówiła jedna z mieszkanek.

Inna osoba z sali stwierdziła, że brak większego zainteresowania konsultacjami może świadczyć o tym, że mieszkańcy nie widzą potrzeby takiej zmiany.

– Milejów to kulturalny zaścianek, a pan mówi nam o mieście. Skoro nie ma zainteresowania konsultacjami, to po co nam takie miasto? – pytała jedna z kobiet.
Z tyłu sali padł też bardziej personalny komentarz: – Ludzie mają już pana dość, dlatego nie przychodzą na spotkania.
"Nic się nie zmieni"

Wśród uczestników spotkania byli również mieszkańcy, którzy przyznawali, że temat nie wzbudza w nich większych emocji. – Jak będziemy miastem, to nic się nie zmieni. Nie ma o co kruszyć kopii – mówił w rozmowie ze "Wspólnotą" pan Jarosław. Zapytany o konkretne argumenty przeciwko nadaniu praw miejskich, nie potrafił jednak wskazać jednoznacznych powodów swojej opinii.

Decyzja w rękach mieszkańców

Na zakończenie spotkania wójt podkreślił, że nie zamierza nikogo przekonywać na siłę.

– Ja nikogo do miasta nie zmuszę. Mogę tylko pokazać argumenty i zachęcić do udziału w konsultacjach – mówił.

Jeszcze kilka dni mieszkańcy gminy Milejów będą mogli wypełniać ankiety konsultacyjne i wyrazić swoją opinię w sprawie nadania praw miejskich miejscowości. Jeśli większość głosujących opowie się za zmianą statusu, władze gminy przygotują wniosek do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Ostateczną decyzję w tej sprawie podejmuje Rada Ministrów.

Jeżeli procedura zakończy się sukcesem, Milejów mógłby oficjalnie stać się miastem 1 stycznia 2027 roku – drugim, obok Łęcznej, ośrodkiem miejskim w powiecie łęczyńskim. Ostateczną decyzję podejmuje Rada Ministrów.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo