reklama

Górnicy z Bogdanki mówią: Dość tuczenia się naszym kosztem

Opublikowano:
Autor:

Górnicy z Bogdanki mówią: Dość tuczenia się naszym kosztem - Zdjęcie główne
Opis: Szefowie związków działających w kopalni w Kozienicach. Głównym punktem manifestacji było przekazanie oficjalnego pisma skierowanego do prezesa zarządu Enea Spółka Akcyjna Grzegorza Kinelskiego

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Informacje łęczyńskiePrzedstawiciele wszystkich organizacji związkowych działających w spółce Lubelski Węgiel Bogdanka pojawili się 7 maja w Kozienicach, by stanowczo zaprotestować przeciwko polityce finansowej grupy kapitałowej Enea.
reklama

Podczas rocznego spotkania z zarządem energetycznego giganta górnicy przekazali petycję z żądaniami natychmiastowej renegocjacji kontraktów węglowych, które obecnie, zdaniem związkowców, zmuszają kopalnię do sprzedaży surowca poniżej kosztów wydobycia. Manifestacji towarzyszyły związkowe flagi, głośne okrzyki oraz dym z rac w barwach górniczych, co miało podkreślić determinację załogi w walce o przetrwanie największego pracodawcy na Lubelszczyźnie.

Czarne chmury dymu unoszące się przed bramą główną Elektrowni Kozienice symbolizowały nie tylko branżowy charakter protestu, ale przede wszystkim gniew pracowników, którzy czują się wykorzystywani przez spółkę matkę. Na przygotowanych przez związkowców transparentach widniały wymowne hasła, takie jak Enea tuczy się naszym kosztem oraz żądania zaprzestania drenażu lubelskiego węgla. Sytuacja jest bezprecedensowa, ponieważ Lubelski Węgiel Bogdanka, mimo posiadania najniższych jednostkowych kosztów wydobycia w kraju, zanotował w pierwszym kwartale bieżącego roku ujemny wynik finansowy. Górnicy wprost nazywają to skandalem i ekonomicznym wyzyskiem regionu.

reklama

Petycja na ręce prezesa

Głównym punktem manifestacji było przekazanie oficjalnego pisma skierowanego do prezesa zarządu Enea Spółka Akcyjna Grzegorza Kinelskiego. Dokument, pod którym podpisali się liderzy najważniejszych organizacji, w tym Niezależny Samorządny Związek Zawodowy Solidarność Lubelski Węgiel Bogdanka, Związek Zawodowy Pracowników Przeróbki Mechanicznej Węgla w Polsce Przeróbka, Związek Zawodowy Kadra oraz Związek Zawodowy Górników w Polsce, trafił także do wiadomości ministra aktywów państwowych Wojciecha Balczuna. Związkowcy żądają w nim zaprzestania narzucania niemożliwych do wykonania warunków finansowych, które niszczą kondycję spółki.

W treści petycji podkreślono, że obecne ceny węgla są chaotycznym wynikiem wprowadzania założeń tak zwanego Zielonego Ładu, co prowadzi do patologii na rynku surowców. Górnicy wskazują, że ich kopalnia nie korzysta z żadnego państwowego wsparcia, a wymuszanie na niej cen poniżej kosztów produkcji jest działaniem na szkodę nie tylko pracowników, ale i bezpieczeństwa energetycznego państwa. Z wyliczeń strony społecznej wynika, że gdyby cena węgla z Bogdanki wzrosła o zaledwie 2 złote za gigadżul, kopalnia odzyskałaby rentowność, a dla przeciętnego odbiorcy energii oznaczałoby to wzrost rachunku o zaledwie 1,7 grosza za kilowatogodzinę.

reklama

Widmo upadku i brak dialogu

Strona społeczna nie kryje rozczarowania postawą rządu oraz organów nadzorczych. Przypomniano, że już w lutym 2025 roku obiecywano powołanie specjalnego zespołu do spraw transformacji regionów, co deklarowała ówczesna minister przemysłu Marzena Czarnecka oraz przedstawiciele Ministerstwa Aktywów Państwowych. Do dzisiaj jednak nie podjęto realnego dialogu, a Lubelszczyzna w ocenie protestujących jest traktowana jako rezerwuar taniego surowca, z którego zyski są transferowane na inwestycje w zachodniej części Polski. Taka polityka uderza bezpośrednio w tysiące rodzin utrzymujących się z pracy w górnictwie i branżach okołokopalnianych.

Spór w Bogdance ma długą historię i obfituje w dramatyczne zwroty akcji. Już w przeszłości górnicy, próbując wywrzeć presję na zarząd, decydowali się na radykalne kroki, takie jak zachęcanie całej załogi do spędzania majówki w domach zamiast w pracy. Takie działania miały na celu ograniczenie wydobycia i pokazanie, że bez ciężkiej pracy ludzi pod ziemią system energetyczny kraju może zostać zachwiany. Obecny protest jest kontynuacją tej walki o szacunek dla trudu górniczego i sprawiedliwy podział wypracowanych środków. Związkowcy ostrzegają, że jeśli ich postulaty zostaną zignorowane, kolejnym krokiem będzie najazd autokarowy na Poznań, gdzie mieści się siedziba grupy Enea.

reklama

Region nie może być dojną krową

Dla mieszkańców powiatu łęczyńskiego oraz całego województwa lubelskiego Bogdanka to coś więcej niż zakład pracy. To fundament lokalnej gospodarki, który od dekad zapewnia stabilizację tysiącom domostw. Każde osłabienie pozycji finansowej kopalni przekłada się na mniejsze wpływy do budżetów gmin, ograniczenie inwestycji społecznych i zagrożenie dla lokalnego handlu oraz usług. Górnicy podkreślają, że nie zgadzają się na rolę dojnej krowy, która ma finansować transformację energetyczną innych regionów kosztem własnego przetrwania.

reklama

Zdj. Na przygotowanych przez związkowców transparentach widniały wymowne hasła, takie jak Enea tuczy się naszym kosztem oraz żądania zaprzestania drenażu lubelskiego węgla

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo