Reklama

Reklama

Łęczna: "Po prostu jest wojna, trzeba być człowiekiem i pomagać ludziom"

Opublikowano:
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Informacje łęczyńskie Jak widzisz, te wszystkie matki z dziećmi, których domy są często zrównane z ziemią, a one po dotarciu do naszego punktu nadal trzęsą się z zimna, są całe w błocie, to otwiera ci głowę. Mimo zmęczenia rozbudzasz się i działasz na zwiększonych obrotach - mówi Konrad Płaza, trener MMA z Łęcznej, który rzucił hasło otwarcia punktu noclegowego dla uchodźców w hali zapaśniczej GKS Górnik Łęczna. A odpowiedź mieszkańców naszego miasta i okolic przerosła wszelkie oczekiwania.

Reklama

Jak to się zaczęło?

Wieczorem sobotę, 26 lutego napisałem do prezesa GKS Górnik Łęczna Dawida Osowskiego, czy możemy utworzyć punkt noclegowy dla uchodźców w hali zapaśniczej przy ul. Staszica 15, która i tak była w remoncie, więc nie odbywały się na niej treningi.

Następnego dnia, jeszcze zanim wstałem z łóżka, dostałem zgodę prezesa i całą niedzielę trwały przygotowania do otwarcia punktu.    

Jak tam weszliśmy, to hala wyglądała tragicznie. Nie była do końca podpięta elektryka, a na podłodze leżał gruz z wyburzonego sufitu. Ale do pracy wzięło się około 70 osób, jak nie więcej, i dosłownie w cztery godziny zrobiliśmy to, co planowałem na dwa dni.

Elektrycy zrobili gniazdka, dziewczyny przez długie godziny sprzątały i wszystkie kurze zniknęły w kilka godzin. Ludzie zaczęli znosić materace, łóżka turystyczne i dziecięce. I już następnego dnia przyjechała do nas pierwsza grupa uchodźców.

Na Facebooku utworzyliśmy grupę "Pomoc dla Ukrainy – Łęczna", gdzie pisaliśmy, jakie mamy potrzeby. Po chwili ktoś odpowiadał i na przykład przynosił nam koce, łóżka czy pożywienie. To wszystko jest mega zorganizowane. Gdyby nie ludzie, to nic by z tego nie było. Wszystko to robimy z potrzeby pomocy ludziom znajdującym się w skrajnej sytuacji życiowej. Nie bierzemy za to ani złotówki.

Warto dodać, że jedyną osobą z lokalnej polityki, która się u nas pojawiła, był burmistrz Leszek Włodarski, który udostępnił nam budynek "małej szkoły" na sortownię darów dla Ukraińców.

Ile osób już przenocowało w hali?

Nie rejestrujemy ich i nie liczymy dokładnie, ale spokojnie już ponad 600. Dajemy przejściowy nocleg dla ludzi, którzy trafiają do nas z punktów recepcyjnych w Hrubieszowie, Chełma i Dorohuska. Działający w tych punktach wolontariusze dzwonią do nas i podajemy im naszą liczbę miejsc noclegowych.

Najczęściej uchodźcy trafiają do nas w nocy. Chłopaki jadą po nich do punktów recepcyjnych, a dziewczyny wszystko ładnie ogarniają i zmieniają pościel.

Kiedy przyjeżdżają uchodźcy, często nie mają na sobie nic poza ciuchami, w które byli ubrani, uciekając z Ukrainy. Na naszej sortowni wybierają sobie ubrania, bo mamy tam ciuchy posegregowane dla każdego rozmiaru.

Wolontariusze biorą do swoich domów regularnie ubrania uchodźców, by je wyprać we własnych pralkach, ale wiem, że zdarzyło im się też przygarnąć zwierzęta.

Z psami przyjechała do nas Ukrainka, która znalazła pracę w Egipcie. Tam pojechała ze swoimi dziećmi, a dziewczyny zakładały pieniądze z własnej kieszeni, żeby wykupić dla tej pięcioosobowej rodziny bilety lotnicze.

Okazało się jednak, że psy muszą zostać na 21-dniowej kwarantannie. W Polsce trzeba je było zachipować i wyrobić paszporty, więc dziewczyny wzięły te psy do siebie i po odbyciu kwarantanny zostaną wysłane do Egiptu.

Nie żałujecie też swojego czasu...

Po prostu jest wojna, trzeba być człowiekiem i pomagać ludziom. Broń Boże to nie jest tylko i wyłącznie moja zasługa. Inicjatorami tej pomocy są wszyscy, którzy pomagają w ośrodku na Staszica 15.

Jak widzisz, te wszystkie matki z dziećmi, których domy są często zrównane z ziemią, a one po dotarciu do naszego punktu nadal trzęsą się z zimna, są całe w błocie, to otwiera ci głowę. Mimo zmęczenia rozbudzasz się i działasz na zwiększonych obrotach.

Widzieliśmy uchodźców w bardzo różnych sytuacjach. Bywa, że w czasie ucieczki ludzie się gubią. Udało nam się np. ustalić, że matka była w Warszawie, a jej syn u nas.  

Przychodzę tu codziennie rano i wieczorem, widzę, jak wolontariusze chodzą zmęczeni, ale szczęśliwi, że mogą pomagać.

Chłopaki, którzy ciężko pracują na kopalni, po pracy transportują uchodźców swoimi prywatnymi samochodami nie tylko z punktów recepcyjnych do naszego ośrodka, ale też do miejsc, w których Ukraińcy chcą zamieszkać. Często na drugi koniec Polski. Chwała im za to!

Kto was wspiera?

Ludzie prywatni, którzy przynoszą paczki i wpłacają pieniądze na zbiórkę, którą utworzyliśmy na portalu zrzutka.pl pod nazwą "Pomoc dla Ukraińców - Łęczna". Mamy też ogromne wsparcie przedsiębiorców.

Pracownicy sklepu Media Expert w Łęcznej kupili suszarkę do ubrań, Dywany Łuszczów ufundowały grube dywany bardzo dobrej jakości, a od Grupy Vostio mamy 20 łóżek polowych.

Z kolei zawodnicy Górnika Łęczna przekazali dwa tysiące złotych na paliwo, które jest potrzebne wozić uchodźców. Lokalny dostawca Internetu Mik-Net zapewnił nam bezpłatne łącze, co okazało się produktem pierwszej potrzeby, bo wszyscy cały czas czytają, co się dzieje w ich kraju.  

Firma HDS Herkules przywiozła nam długi na 12 metrów oceaniczny kontener, w którym trzymamy żywność i inne artykuły pierwszej potrzeby.

Od firmy Crystal Lashes dostaliśmy tablety dla dzieci i 70 koców polarowych. W sortowni ubrania trzymamy w koszach skrzyniowych od firmy Janusza Czaplińskiego ze Świdnika.

Wodę w 18-litrowych bańkach dostarcza nam Eden Springs. Pub 30-tka dowozi uchodźcom ciepłe posiłki. Mamy też wsparcie od Dworku nad Wieprzem, który przywiózł nam m.in. 800 kanapek zapakowanych hermetycznie.

A w czwartek dojedzie jeszcze paczka od dużej firmy PGS z Norwegii, która zakupiła dla naszego ośrodka produkty żywnościowe, pralkosuszarkę, odkurzacz, środki czystości i produkty medycznej za 40 tys. zł.

Przyjeżdżają także dary z Europy Zachodniej...

To paczki od osób prywatnych m.in. z Niemiec, Finlandii, Szkocji, Anglii, Szwajcarii i Norwegii. Ci ludzie znaleźli naszą grupę na Facebooku, zobaczyli, że to działa i wysłali paczki.

Za każdym razem pytali tylko, czy nie jesteśmy przedstawicielami władz, bo już chcieli pomagać za ich pośrednictwem, ale pomoc ginęła w drodze służbowej...

 

Grupa na Facebooku "Pomoc dla Ukrainy - Łęczna" - LINK 

Zbiórka "Pomoc dla Ukraińców - Łęczna" - LINK 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy