W obradach uczestniczyła prezes spółdzielni, Monika Podkowińska, która objęła kierownictwo pod koniec kwietnia. – „Niestety spółdzielnia, tak jak przekazano mi, nie znajdowała się w dobrym stanie ekonomicznym” – zaczęła. Podkreśliła, że zatrudniano ośmiu pracowników, z czego pięć osób „w zasadzie nic nie robiło”, były zaległości wobec ZUS-u, urzędu skarbowego oraz wypłat pracowniczych. – „Pan inspektor z którym współpracowałam bardzo intensywnie, jak i burmistrz, bardzo mi pomagał” – mówiła, przytaczając obserwacje PIP: poprzednie kierownictwo unikało kontaktu z kontrolą, która dopiero w maju tego roku ruszyła oficjalnie – toczyła się sprawnie, w ciągu trzech tygodni sporządzono protokół, a działania pokontrolne zostały wykonane w terminie, dokumenty opracowano, a zastrzeżenia skontrolowane i zaadresowane.
W trakcie tej procedury odsłoniły się kolejne problemy – zaległe awiza oraz wezwania z ZUS-u i innych instytucji, również objęte kontrolą planową obejmującą lata 2023–2024. – „Kontrola przebiegła w granicach miesiąca czasu. Również zostały wydane zalecenia. Nie było zbyt dużej ilości zastrzeżeń ... Wszystkie dokumenty zostały wyprowadzone i odpowiedziałam na wszystkie zalecenia pokontrolne” – zaznaczyła.
Podczas audytu prezes zestawiła stan majątku – stwierdziła, że sprzęt był liczny, ale zaniedbany. W celu zachowania płynności finansowej rozpoczęto sprzedaż części majątku, a także rozwiązano umowy z pracownikami oraz kontrahentami – do końca września zatrudnione były trzy osoby, które otrzymały wypowiedzenia, a od 01 października spółdzielnia miała zostać bezpersonelowa. Sprzęt – m.in. czyszczarki do posadzek i kostki brukowej – był trudny do zbycia ze względu na charakter urządzeń. Trwa poszukiowanie kupca.
Radna Halina Mazurkiewicz zapytała wprost: – „Pani prezes, pani mówiła, że w 2023–2024 kontrola nie wykazała żadnych błędów, to co się stało później?” Prezes klarownie odpowiedziała: – „Kontrole z ZUS-u sprawdzają zgodność deklaracji ze składkami... w latach 2023–2024 było wszystko dobrze rozliczane ... Natomiast (w tamtych latach, przyp. red.) nie były odprowadzane składki. Już pod koniec 2024 były one odprowadzane z opóźnieniem, a od 2025 spółdzielnia spóźniała się bardzo z wypłatami dla pracowników, jak również z wypłatami publiczno-prawnymi.”
Halina Mazurkiewicz zakończyła rozmowę: – „Trzeba było wszystkich prezesów zaprosić.”
Radny Tomasz Dudek zapytał, czy podejmowane były próby zdobycia zleceń – prezes odpowiedziała: – „Nie, już nie było na to szans.”
Zapewniła jednak, że ci pracownicy, którzy jeszcze wykonywali obowiązki, zostali zaopiekowani i wkrótce znajdą zatrudnienie w innych instytucjach.
Spółdzielnia powstała z inicjatywy powiatu i gminy Łęczna, opierając się na znaczącej dotacji. Jej celem była aktywizacja osób wykluczonych na rynku pracy. Początkowo funkcjonowała z użyciem nowoczesnego sprzętu i realizując zlecenia, lecz wraz z upływem czasu – amortyzacja wyposażenia, restrukturyzacja, przekazywanie odpłatnych usług zewnętrznym podmiotom – rozpoczął się powolny upadek, który teraz domyka proces likwidacji – mimo prób reanimacji sytuacja finansowa i operacyjna nie pozwoliła na kontynuowanie spółdzielni.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.