Reklama

Reklama

Pani Aneta z Cycowa walczy z rakiem. Prosi o pomoc

Opublikowano: 17 grudnia 2020 10:22
Autor:

Pani Aneta z Cycowa walczy z rakiem. Prosi o pomoc - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Informacje łęczyńskie Bardzo chciałabym patrzeć jak mój syn dorasta, wychować go na porządnego człowieka. Wierzę, że z Waszą pomocą mam szansę wygrać tą nierówną walkę - mówi pani Aneta z Cycowa, która od siedmiu lat walczy z nowotworem.

Reklama

Oto apel pani Anety zamieszczony w opisie do zbiórki - LINK:

Mam na imię Aneta, mam 35 lat. Od 7 lat walczę z rakiem piersi i jego następstwami. 

 

Diagnozę usłyszałam 01.03.2013, obustronny złośliwy rak piersi. Na początku był szok i niedowierzanie, ale szybko nastawiłam się na walkę, ponieważ mój synek miał wtedy niespełna 5 lat. Nie mogłam sobie pozwolić na bycie słabą, dzięki niemu miałam siły do walki.

 

Leczenie jakie przeszłam to 6 cykli chemioterapii FEC, nie powiem że było to łatwe i niestety pozostawiło za sobą skutki uboczne, które leczę do dziś. Potem była obustronna mastektomia z rekonstrukcją.

 

Wydawało się, że choroba jest opanowana i jak najszybciej chciałam wrócić do normalności i do pracy. Niestety nie udało się, bo wykryto wznowę. Ten drań dał już przerzuty, na początek w śródpiersiu i płucu.

 

Znowu rozpoczęłam chemioterapie... tym razem 16 cykli wlewów co tydzień z palitakselem. Chemia nie odniosła skutku i przerzuty pozostały.

 

Wówczas zdecydowałam się na radioterapię w Gliwicach. W tym czasie wykryto kolejne przerzuty w śródpiersiu i w żebrach. Na szczęście 29 naświetlań odniosło sukces i choroba cofnęła się aż na 4 lata.

 

Zaczęłam wtedy działać charytatywnie i prowadziłam akcje "Daj coś kolorowego", która polegała na rozdawaniu paczek na oddziałach onkologicznego dla dzieci i dorosłych. To uczucie, gdy widziałam szczęście na twarzach obdarowanych pacjentów jest nie do opisania.

 

Jako pacjentka onkologiczna jestem pod kontrolą lekarzy, dlatego w październiku 2020 podczas kontrolnej tomografii wykryto nowe guzy. Rak nie okazał mi litości.

 

Guz w nadnerczu, zmiany w głowie i węzłach chłonnych szyi i do tego przy kręgosłupie. Znowu ból, strach i rozpacz. Rozczarowanie że okres normalności trwał tak krótko. 

 

Po raz kolejny czeka mnie ciężka walka. Radioterapia i kolejna chemioterapia. Całe leczenie jakie przeszłam do tej pory pozostawiło skutki uboczne, dlatego leczę się kardiologicznie, neurologicznie, reumatologicznie, endokrynologicznie i w poradni leczenia osteoporozy.

 

Jestem zmuszona prosić Was o pomoc. Koszty leków, kuracji wzmacniających organizm, dojazdów do specjalistów, rehabilitacji przewyższają moje możliwości finansowe.

 

Bardzo chciałabym patrzeć jak mój syn dorasta, wychować go na porządnego człowieka. Wierzę, że z Waszą pomocą mam szansę wygrać tą nierówną walkę. 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.