reklama

Związkowcy weszli do siedziby zarządu. Żądają rozmów z ministrem

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Związkowcy weszli do siedziby zarządu. Żądają rozmów z ministrem - Zdjęcie główne
Autor: Bartłomieja Pejo

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Informacje łęczyńskiePrzedstawiciele czterech związków zawodowych reprezentujących załogę Lubelskiego Węgla Bogdanka zorganizowali protest przed gmachem dyrekcji, a następnie zajęli salę konferencyjną w budynku zarządu.
reklama

 Strona społeczna domaga się pilnego przyjazdu przedstawicieli rządu i podjęcia wiążących decyzji dotyczących przyszłości kopalni oraz sprawiedliwej transformacji energetycznej. 

 W poniedziałek, 26 października, przed głównym wejściem do siedziby zarządu spółki Lubelski Węgiel Bogdanka zgromadzili się działacze wszystkich organizacji związkowych: NSZZ „Solidarność”, ZZ Górników w Polsce, Związku Zawodowego Przeróbki Mechanicznej oraz Związku Zawodowego „Kadra”. Przed drzwiami budynku ustawiono drewnianą trumnę oraz płytę z wymownym napisem „Protest”. Po pikiecie na zewnątrz liderzy związkowi przenieśli się do środka obiektu i zajęli salę konferencyjną, zapowiadając oczekiwanie na przyjazd decydentów z Warszawy. 

 Strona społeczna podkreśla, że dotychczasowa formuła wymiany pism uległa wyczerpaniu, a sytuacja wymaga natychmiastowych ustaleń na szczeblu ministerialnym.

reklama

- Czekamy tutaj na kogoś z Ministerstwa Aktywów Państwowych, kto przyjedzie i zacznie z nami poważne rozmowy. Będziemy czekać do skutku w siedzibie zarządu. Załogę wzywamy do przyłączenia się do protestu. Koniec iluzji, koniec mamienia, koniec udawania dialogu – zakomunikował Jarosław Niemiec z  „Przeróbki”. 

 Przewodniczący ZZG w Polsce Jacek Świrszcz zaznaczył, że celem akcji jest wyegzekwowanie jasnych deklaracji finansowych i gospodarczych. - To nie okupacja. Czekamy na przedstawicieli strony rządowej, takich, którzy są materialnie odpowiedzialni i mają atrament w tych swoich piórach, żeby z nami siąść i naprawdę logicznie porozmawiać, a nie tak tylko, że obiecywać. Chcemy konkretnych deklaracji. Sprawiedliwa transformacja dotyka Bogdankę, musimy pokazać jedność. Byliśmy już wszędzie, pisaliśmy wszędzie. Czekamy na ministra Balczuna – argumentował Jacek Świrszcz.

reklama

Spór o koszty wydobycia i płynność finansową

Związkowcy zwracają uwagę na dysproporcję pomiędzy rynkową pozycją sektora wydobywczego a energetyki zawodowej. W ich ocenie obecne mechanizmy rozliczeń uderzają bezpośrednio w rentowność lubelskiego zakładu. 

 - Transformacja energetyczna, która dzieje się w Polsce, sprawia, że górnictwo traci, a energetyka zyskuje. Chcemy, żeby ceny węgla z Bogdanki miały realny wymiar i o to cały czas zabiegamy. Powiedzieliśmy przez poprzednie miesiące i lata wszystko, co Bogdanki dotyczy. Czekamy na reakcję z Warszawy – wskazał Artur Brzozowski z ZZ „Kadra”. 

 Na kondycję ekonomiczną przedsiębiorstwa oraz zagrożenia płynnościowe zwrócił uwagę przewodniczący zakładowej „Solidarności” Mariusz Romańczuk, apelując jednocześnie o oparcie krajowego miksu na rodzimym surowcu. 

reklama

 - Spółki upadają wtedy, gdy tracą płynność finansową. Działania zarządu uszczuplają zapas gotówki, a finansowa poduszka robi się coraz cieńsza. Gotówka ma tę właściwość, że kiedy się kończy, prezentacje i zapewnienia jej nie zastąpią – oświadczył Mariusz Romańczuk. 

 Z protestującymi w sali konferencyjnej spotkał się prezes zarządu LW Bogdanka Zbigniew Stopa. Natomiast Marcin Kujawiak rzecznik prasowy kopalni poinformował, że zarząd zaprosił stronę społeczną na oficjalne rozmowy w dniu 3 listopada. 

 Głos wsparcia dla protestującej załogi przekazał obecny na miejscu poseł Bartłomiej Pejo, apelując o podjęcie natychmiastowych działań przez radę ministrów oraz spółkę Enea.

- Bogdanka to gospodarcza perła Lubelszczyzny, tysiące miejsc pracy i ważny filar bezpieczeństwa energetycznego Polski. Górnicy domagają się szacunku, uczciwych zasad i wiarygodnej odpowiedzi na pytanie, co dalej z ich zakładem. Jeżeli koszty wydobycia przewyższają cenę sprzedaży, potrzebne są konkretne decyzje dotyczące warunków zbytu węgla, finansowania inwestycji i miejsca kopalni w polskiej energetyce. Premier i odpowiedzialni ministrowie powinni przyjechać do Bogdanki i usiąść z pracownikami przy jednym stole – stwierdził poseł Bartłomiej Pejo.

reklama

Przyszłość największego zakładu przemysłowego na Lubelszczyźnie pozostaje sprawą otwartą. Przedstawiciele załogi zapowiadają kontynuację działań do momentu przedstawienia twardych gwarancji funkcjonowania kopalni. 

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo