reklama

Wojsko miało przyjść. Przyszło pismo. Poniatowa pyta: kto zatrzymał armię?

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Wojsko miało przyjść. Przyszło pismo. Poniatowa pyta: kto zatrzymał armię? - Zdjęcie główne

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Informacje opolskieMiała być jednostka wojskowa, bezpieczeństwo i impuls rozwojowy dla całej gminy. Zamiast żołnierzy – pismo o odstąpieniu od inwestycji. W środę, 14 stycznia w samo południe w Poniatowej padły mocne słowa o bezpieczeństwie państwa, politycznych decyzjach i zerwanej współpracy z rządem.
reklama

Konferencję prasową zwołał burmistrz Poniatowej Paweł Karczmarczyk po otrzymaniu pisma z Rejonowego Zarządu Infrastruktury, w którym poinformowano o rezygnacji z realizacji planów inwestycyjnych na terenach dawnej Edy. To właśnie te grunty - ponad 16 hektarów, przekazane kilka lat temu nieodpłatnie przez gminę - miały stać się zapleczem dla 18. Brygady Zmotoryzowanej wchodzącej w skład 18. Dywizji.

Na konferencji, obok burmistrza i radnych, pojawili się także byli ministrowie: poseł Mariusz Błaszczak oraz poseł Przemysław Czarnek. Ich obecność tylko podkreśliła wagę sytuacji.

- Jesteśmy tu po to, żeby zaapelować do władz centralnych o dbanie o bezpieczeństwo Polski, szczególnie militarne - mówił Paweł Karczmarczyk. - 18. Dywizja to dziś blisko 20 tysięcy żołnierzy, zabezpieczających wschodnią flankę NATO. Jako samorząd chcieliśmy ten projekt wesprzeć. Tymczasem dostajemy pismo, z którego wynika, że MON rezygnuje z lokalizacji w Poniatowej - dodał.

Burmistrz nie krył rozczarowania. Jak podkreślał, gmina była gotowa przekazać kolejne tereny – m.in. pod budownictwo wielorodzinne dla żołnierzy.

reklama

- Ta współpraca została przerwana. Wiadomo, z jakich powodów - mówił wprost.

Jeszcze ostrzej sytuację oceniał Mariusz Błaszczak. Przypomniał likwidację setek jednostek wojskowych za czasów rządów PO–PSL oraz koncepcję obrony kraju „na linii Wisły”.

- Po 2015 roku odbudowaliśmy Wojsko Polskie. Powstała 18. Dywizja, planowaliśmy kolejną brygadę z dowództwem w Poniatowej. Ten proces trwał. Dziś został zatrzymany - mówił były minister obrony. - To bardzo niepokojące, bo za naszą wschodnią granicą wciąż trwa wojna - dodał.

Błaszczak nie ukrywał, że jednostka wojskowa oznaczałaby dla Poniatowej nie tylko obecność wojska, ale też realne korzyści: nowe miejsca pracy, rozwój gospodarczy i wzmocnienie samorządu.

- Będę się domagał, żeby Wojsko Polskie stacjonowało w Poniatowej. Jeśli trzeba, poczekamy na zmianę rządu - zapewniał.

reklama



Poseł Przemysław Czarnek wtórował:

- Żądamy od obecnych władz MON powrotu do planów rozwoju wojsk w Poniatowej.

Z kolei burmistrz Karczmarczyk podkreślał brak jakiejkolwiek komunikacji ze strony resortu obrony.

- Pisałem do ministra. Otrzymałem odpowiedź, że „trwają analizy”. Dla nas to nie tylko kwestia bezpieczeństwa kraju, ale też szansa rozwoju miasta - mówił.



Sprawa ciągnie się od miesięcy. Choć jeszcze w 2025 roku MON zapewniało, że formowanie 18. Brygady Zmotoryzowanej w Poniatowej zakończy się do 2030 roku, na przekazanych gruntach do dziś nie ruszyły żadne prace. Jednostka istnieje, ale… w Lublinie. Do Poniatowej żołnierze przyjeżdżali głównie na uroczystości.

Dodatkowe wątpliwości wzbudziła informacja, że teren inwestycji znajduje się na obszarze dawnego hitlerowskiego obozu pracy przymusowej, co - według MON - wymagało ponownych analiz.

reklama

reklama
reklama
Artykuł pochodzi z portalu opole.24wspolnota.pl. Kliknij tutaj, aby tam przejść.
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo