Reklama

Głośne strzały w Ludwinie [WIDEO]

Opublikowano:
Autor:

Głośne strzały w Ludwinie [WIDEO] - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Kultura Porwane kobiety krzyczały, gdy nieokrzesani mężczyźni uciekali z nimi na rękach. Trzeba było strzelać, aby je obronić. Taką inscenizację historyczną obejrzeliśmy w Ludwinie w czasie Miodosytni Jana III Sobieskiego.   

W czasie niedzielnej imprezy można było przenieść się w kulinarne czasy króla. Największa kolejka ustawiła się po miód pitny. Trójniak dojrzewał półtora roku. Niekórzy żartowali, że uczestnicy zabawy lgnęli do niego jak pszczoły do ula. W końcu przyszli na Miodosytnię Jana III Sobieskiego. 

Uczestnicy imprezy pili też kawę parzoną w XVII-wieczny sposób. Do jeszcze zimnej wody wsypujemy kawę, cukier i przyprawy, a później parzymy ją w gorącym piasku i dopiero wtedy możemy powiedzieć, że pijemy prawdziwą kawę po turecku, koniecznie bez mleka. 

Można było też spróbować zupy rycerskiej. W garnku gotowała się przepiórka i kaczka, dorzucano do niego wszystko to "co zostało po bitwie". 

A kiedy już uczestnicy zabawy pojedli i spróbowali słodkiego trunku uczyli się tańców modnych w XVII i XVIII wieku. 

Głośne huki armat i strzały muszkietów słyszeliśmy wtedy, gdy rabusie zwani dawniej grasantami uprowadzili panny dworskie. W ich obronę ruszyli dragoni. 

 

 

Jak wyszło widowisko? - zobaczycie w naszym materiale wideo. 

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE