reklama

Bardzo trudna sytuacja Górnika. Zły wynik łęcznian w Warszawie

Opublikowano:
Autor:

Bardzo trudna sytuacja Górnika. Zły wynik łęcznian w Warszawie - Zdjęcie główne
Autor: Górnik Łęczna | Opis: Egzon Kryeziu wskoczył do pierwszego składu w ostatniej chwili, bo na rozgrzewce urazu mięśniowego nabawił się Adam Deja.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
SportNa znacznie lepszy rezultat liczyli w niedzielę kibice zielono-czarnych - Górnik w stolicy grał z Polonią. Walczący o awans do PKO BP Ekstraklasy gospodarze nie zawiedli, co znacznie komplikuje sytuację mierzących w utrzymanie w Betclic 1. Lidze "Górników".
reklama

Polonia wciąż liczy się w walce o awans do najwyższej ligi. "Czarne Koszule" są blisko lokat pozwalających na zagranie w barażach o PKO BP Ekstraklasę. Warszawianie wydawali się więc faworytem niedzielnego starcia z Górnikiem. Do tego meczu przystępowali podrażnieni wyjazdową porażką w poprzedniej kolejce z Polonią Bytom.

Po serii lepszych wyników, w poprzedniej serii gier łęcznianie zostali sprowadzeni na ziemię na własnym stadionie, gdzie przegrali ze Śląskiem Wrocław aż 0:4. Niemniej, drużyna trenera Jurija Szatałowa pozostawała w grze o utrzymanie. Zielono-czarni są w strefie spadkowej, ale do bezpiecznego miejsca w tabeli mają nieznaczną stratę. 

Na przerwę obie drużyny schodziły przy jednobramkowym prowadzeniu Polonii. W 40. minucie trafił Simon Skrabb, który dostał w polu karnym prezent od Kamila Nowogońskiego. Obrońca Górnika niefortunnie, zbyt krótko wybijał dośrodkowanie warszawian. Zanim otworzyli wynik meczu, piłkarze Czarnych Koszul kilka razy zagrozili bramce Łukasza Budziłka, raz nawet trafili w poprzeczkę, ale brakowało im skuteczności.

reklama

Na początku drugiej połowy mogło być już 2:0, lecz po dośrodkowaniu z rzutu rożnego i zamieszaniu w polu karnym "Górników", łęcznianom dwukrotnie udało się zablokować strzały rywali, choć wydawało się, że piłka w końcu wpadnie do siatki gości. 

W trzeciej minucie doliczonego czasu gry źle zachowali się obrońcy Górnika, po kontrataku Polonii do piłki w polu karnym łęcznian doszedł Łukasz Zjawiński, dynamicznie minął Budziłka i wbił futbolówkę do bramki zielono-czarnych. 

Nie był to koniec emocji, bo praktycznie od razu po wznowieniu gry ze środka boiska skuteczną akcję stworzyli "Górnicy", w efekcie której piłka w polu karnym trafiła do Mateusza Hołowni, a ten skutecznym strzałem zmniejszył rozmiary porażki gości. Ekipa z Łęcznej przegrała ostatecznie 1:2. 

reklama
Rozwiń

Po 32. meczach Górnik jest na 16. miejscu w tabeli Betclic 1. Ligi. Do Stali Mielec, która jest na bezpiecznej pozycji, traci trzy punkty. Do końca zostały dwa spotkania. 

W następnej kolejce Górnik rozegra swój ostatni mecz domowy, a jego rywalem będzie Odra Opole. Spotkanie zaplanowano na sobotę, 16 maja. Pierwszy gwizdek o godz. 19.30. 

Polonia Warszawa - Górnik Łęczna 2:1 (1:0)
Bramki: Skrabb 40', Zjawiński 90'+2 - Hołownia 90'+4.
Polonia: Kuchta - Terpiłowski (82' Hoxhallari), Cissé (66' Salihu), Budnicki, Durmuş - Vega, Gnaase, Skrabb (76' Kostorz), Piotrowski (66' Wojciechowski), Dadok (76' Brasido) - Zjawiński.
Górnik: Budziłek - Nowogoński (79' Ogaga), Szabaciuk, Guček, Hołownia, Biedrzycki - Tkacz (79' Wolsztyński), Kryeziu, Ahmedov, Myszor - Spáčil (64' Paryzek).
Żółte kartki: Durmuş, Wojciechowski, Zjawiński - Myszor, Biedrzycki, Ahmedov, Paryzek.
Sędziował: Dominik Sulikowski (Gdańsk).

reklama
reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo