Do starcia w Łęcznej z GKS-em Tychy zielono-czarni przystępowali po rozczarowującym otwarciu ligowej rywalizacji w 2026 roku. "Górnicy" pod wodzą nowego trenera, Jurija Szatałowa, wywalczyli w dwóch pierwszych meczach tylko punkt. W piątek drużyna była osłabiona brakiem kilku ważnych zawodników - przede wszystkim Jakuba Bednarczyka, ale także Dawida Tkacza i Kamila Orlika.
Do Łęcznej przyjechała ekipa, która tak jak Górnik, walczy o utrzymanie w Betclic 1. Lidze. A z nią była gwiazda polskiej piłki i nie jest tu mowa o żadnym z piłkarzy GKS-u Tychy, a oczywiście o szkoleniowcu tego zespołu - Łukaszu Piszczku. Podopieczni byłego zawodnika m.in. Borussii Dortmund także są w strefie spadkowej i także w dwóch premierowych spotkaniach w 2026 roku zdobyli ledwie jeden punkt.
Lepsi w pierwszej połowie tego meczu byli gospodarze. Potwierdzał to wynik, bo do szatni piłkarze obu ekip schodzili przy 1:0 dla Górnika. Gola w 38. minucie gry strzelił Luka Guček, który trafił głową z bliska po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Centrę do słoweńskiego defensora przedłużył Fryderyk Janaszek.
Łęcznianie powinni do przerwy prowadzić większą różnicą goli, jednak świetnej okazji nie wykorzystał Patryk Paryzek, którego strzał najpierw zatrzymał bramkarz GKS-u Tychy, a później napastnik dobijając trafił w poprzeczkę.
W drugiej części na boisku było bardzo dużo walki, mniej jakościowego grania w piłkę. Sędzia co chwilę musiał przerywać grę ze względu na przewinienia piłkarzy obu ekip. Niemniej, więcej do powiedzenia w ofensywie nadal mieli "Górnicy".
I choć nie zamienili tego na gola, to po ostatnim gwizdku mogli się cieszyć. Nareszcie - na zwycięstwo zielono-czarni czekali od października ub.r. Dzięki wygranej 1:0 nad GKS-em Tychy, Górnik nie jest już ostatni w tabeli, bo przeskoczył w niej właśnie piątkowych rywali.
Po tym meczu łęcznianie mają 15 punktów zdobytych w 22 grach.
W następnej kolejce Górnik zagra na wyjeździe z Pogonią Siedlce. Ten mecz w piątek, 27 lutego, o godz. 18.
Górnik Łęczna - GKS Tychy 1:0 (1:0)
Bramka: Guček 38'.
Górnik: Budziłek - Spáčil (60' Nowogoński), Szabaciuk, Guček, Jaroszyński, Ogaga - Janaszek (60' Śpiączka), Deja, Kryeziu, Myszor - Paryzek (90' Ahmedov).
Tychy: Mądrzyk - Keiblinger, Tecław, Łasicki, Silva, Kubik (77' Sandoval) - Kądzior (27' Łysiak), Listkowski (61' Wełniak), Wuwer (77' Szpakowski), Barański - Rumin (61' Krawczyk).
Żółte kartki: Jaroszyński, Spáčil, Budziłek - Listkowski, Tecław.
Sędziował: Łukasz Karski (Słupsk).
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.