Do piątkowego meczu Resovia przystępowała jako ostatnia ekipa w tabeli, która dotychczas nie potrafiła ani razu wygrać. Na swoim terenie, przed starciem z Górnikiem, Rzeszowianie mieli następujący bilans: zero zwycięstw, trzy remisy i trzy porażki.
Zielono-czarni byli zdecydowanym faworytem. W trzech meczach poprzedzających piątkowe zawody w Rzeszowie, Łęcznianie strzelili dziesieć goli, nie tracąc żadnego. Po drodze wygrali m.in. z liderem ligi i ekstraklasowiczem w STS Pucharze Polski.
Niedobrze spotkanie zaczęło się dla gospodarzy, bo już w 5. minucie trzeba było zmieniać bramkarza. Po zderzeniu z rywalem z boiska musiał zejść 19-letni Jakub Tetyk, a jego miejsce zajął Kuba Bochniarz, jeszcze młodszy od swojego kolegi - golkiper ma ledwie 17 lat.
Po dosyć niemrawym początku meczu, dopiero w końcówce pierwszej połowy "Górnicy" wyraźnie zagrozili bramce Resovii. Po indywidualnej akcji z pola karnego strzelał Fryderyk Janaszek, ale jego uderzenie wylądowało na poprzeczce.
Zaraz po zmianie stron Resovia mogła wyjść na prowadzenie. Jakub Banach, po dośrodkowaniu z rzutu wolnego, uderzał głową z bliska, lecz Adam Matysek popisał się świetną interwencją.
Rzeszowianie mieli kolejne okazje do strzelenia gola po 70. minucie meczu. Raz kapitalnie po raz kolejny bronił Matysek, przy następnej akcji gospodarze po prostu nie trafili w bramkę.
Szybko miejscowi przekonali się o tym, że niewykorzystane sytuacje się mszczą. Po prostopadłym podaniu z głębi pola w sytuacji sam na sam z bramkarzem Resovii znalazł się Wiktor Niewiarowski, który pewnym strzałem wykorzystał tę okazję.
Na domiar złego dla Resovii, od 76. minuty musiała grać w dziesiątkę. Czerwoną kartkę, za faul na wychodzącym na czystą sytuację Hubercie Antkowiaku, obejrzał Banach.
Wynik ustalono w 90. minucie, gdy do siatki Rzeszowian piłka wpadła po strzale zza pola karnego autorstwa Antkowiaka. W efekcie Górnik pokonał na wyjeździe Resovię 2:0. Zielono-czarni kontynuują dobrą passę - wygrali cztery mecze z rzędu.
Aktualnie zespół z Łęcznej plasuje się na drugim miejscu w tabeli, tracąc do liderującego Znicza Pruszków trzy punky i mając dwa oczka przewagi nad trzecim GKS-em Tychy. Obie drużyny mają jednak jeszcze do rozegrania w tej kolejce swoje mecze.
W następnej serii gier, w sobotę (14 listopada), Górnik podejmie w Łęcznej Hutnika Kraków. Początek tej rywalizacji o godz. 12.
Resovia - Górnik Łęczna 0:2 (0:0)
Bramki: Niewiarowski 73', Antkowiak 90'.
Resovia: Tetyk (5' Bochniarz) - Geniec, Banach, Oko (46' Chojecki), Romanowski - Rębisz, Stępiński, Krawczyk, Letniowski (82' Szwoch), Szkiela (83' Kuzera) - Jaroch (82' Ortíz).
Górnik: Matysek - Quainoo, Kobryń, Jaroszyński, Rogala, Myszor - Niewiarowski (90' Ahmedov), Walski, Tkacz (77' Deja), Korbecki - Janaszek (53' Antkowiak).
Żółte kartki: Banach, Kuzera, Ortíz, Chojecki - Niewiarowski, Rogala.
Czerwona kartka: Banach 76' (za faul).
Sędziował: Łukasz Ostrowski (Szczecin).
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.