Na ten moment skupiam się na Turze. Chciałbym zobaczyć, jak poradzimy sobie w IV lidze. Ale nie zamykam się na nowe wyzwania – zobaczymy, co przyniesie czas.
Masz za sobą także treningi w pierwszym zespole Górnika. Jak je wspominasz? Ktoś zrobił na tobie szczególne wrażenie?
To było świetne doświadczenie. Tempo, intensywność – zupełnie inny świat. Duże wrażenie zrobił na mnie Paweł Wojciechowski – niesamowita technika i spokój przy bramce przeciwnika.
Co uważasz za swój największy boiskowy atut?
Myślę, że dynamika i szybkość. Potrafię zrobić różnicę na boku i celnie zagrać czy dośrodkować piłkę.
A nad czym uważasz, że ciągle musisz dużo pracować?
Ciągle pracuję nad samym sobą poprzez treningi motoryczne, boiskowe oraz pracuję nad spokojem pod bramką przeciwnika.
Uważasz, że dieta czy inne nawyki pozaboiskowe mają znaczenie na tym poziomie? Masz jakieś swoje?
Mają ogromne. Staram się jeść regularnie oraz zdrowo. Dzień przed meczem zawsze dobry makaron i dużo wody. W dzień meczowy lekki posiłek, nawet taki, żeby zagrać na głodzie – mój mały rytuał.
A rytuały przedmeczowe? Jesteś w tym przesądny?
Nie mam takich, lubię po prostu posłuchać muzyki przed z chłopakami w szatni i skupić się na robocie, która jest do wykonania.
Masz jakiś klub (realny), w którym chciałbyś jeszcze zagrać?
W mojej okolicy zwiedziłem już sporo klubów na poziomie trzeciej i czwartej ligi, ale także ekipy z okręgówki, więc jeśli już to poza granicami naszego województwa, może w wyższej lidze niż trzecia.
Masz jakieś piłkarskie marzenie?
Marzenie miałem jedno, które spełniło się parę lat temu. Zagrać w pierwszym zespole Górnika i udało się to spełnić w 1 lidze w sezonie 2018/19.
A ulubiony klub czy zawodnik, na którym się wzorujesz?
Zawodnik? Cristiano Ronaldo - gość, który nigdy się nie poddaje i zawsze walczy do końca. Klub? Real Madryt – za mentalność zwycięzców.
Myślisz, że styl gry Tura można porównać do jakiegoś zespołu z wyższej ligi?
Może do Rakowa z czasów Papszuna – dużo biegania, agresywny pressing, szybka gra skrzydłami, choć wiadomo - porównanie z przymrużeniem oka.
Miałeś w tym sezonie zawodnika, z którym szczególnie dobrze dogadywałeś się na boisku?
Tak, był to nasz grający trener, z którym dobrze mi się grało. Potrzebowaliśmy czasu, żeby się dotrzeć, ale z meczu na mecz wyglądało to lepiej.
Jaki masz stosunek do imprez jako czynny zawodnik? Uważasz, że to wpływa pozytywnie czy negatywnie na twoją dyspozycję?
Wszystko z głową, wszystko jest dla ludzi. Od czasu do czasu, po meczu – jasne. Ale nie można przesadzać. Forma nie bierze się znikąd.
Możesz dać jakąś radę młodemu zawodnikowi, który wiąże swoją przyszłość z piłką nożną?
Nie patrz na innych, tylko na siebie. I przede wszystkim nie rezygnuj po pierwszym niepowodzeniu. W piłce najważniejsza jest konsekwencja oraz chęć ciągłego rozwoju. Moim zdaniem równie ważne jest to, by nie przestawać marzyć.
W swojej przygodzie z piłką miałeś wielu trenerów. Jakiegoś z nich wspominasz szczególnie?
Tak – szczególnie ciepło wspominam świętej pamięci trenera Smudę. To on dał mi szansę w pierwszym zespole Górnika Łęczna oraz debiutu w seniorach i zaufał, kiedy sam jeszcze nie do końca wierzyłem w swoje możliwości. Zawsze powtarzam, że czasem wystarczy jedna osoba, która w Ciebie uwierzy – wtedy sam zaczynasz wierzyć naprawdę.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.