Reklama

Kandydat na radnego rozdawał wyborcom książki wydane za publiczne pieniądze

Opublikowano:
Autor:

Kandydat na radnego rozdawał wyborcom książki wydane za publiczne pieniądze - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości - To naruszenie zasad kampanii wyborczej - uważa Przemysław Hatała z Delegatury Krajowego Biura Wyborczego w Lublinie.  

Kandydat na radnego z listy Wspólna Sprawa Daniel Słowik odwiedził w miniony weekend mieszkańców ulicy Wierzbowej, czyli swoich potencjalnych wyborców i zachęcał ich, aby oddali na niego głos. Niektórzy dostali od niego nie tylko oznaczone materiały wyborcze (długopisy i notatniki), ale także książeczkę „Spóźniony słowik” Juliana Tuwima i publikację „W krainie lubelskich produktów regionalnych” wydaną za publiczne pieniądze przez Urząd Marszałkowski w Lublinie.

 - To naruszenie zasad kampanii wyborczej. W czasie domowych wizyt, w których kandydat przekonuje mieszkańców, by  na niego głosowali można wręczać jedynie materiały, na których jest wyraźnie wskazane z jakiego komitetu pochodzą – mówi nam Przemysław Hatała z Delegatury Krajowego Biura Wyborczego w Lublinie.

Taki sposób wykorzystania publikacji o produktach regionalnych nie podoba się także Beacie Górce, rzeczniczce Urzędu Marszałkowskiego w Lublinie. – To wydawnictwo powstało po to, aby promować nasze województwo i twórców regionalnych potraw. Kandydat na radnego wykorzystał je bez naszej wiedzy i zgody – oświadcza Beata Górka.

I dodaje: – Publikacja jest przeznaczona dla szerokiego grona publiczności, można ją było bezpłatnie dostać na spotkaniach i targach promujących produkty regionalne. Nie może służyć komukolwiek w kampanii wyborczej.

„Takie wpadki się zdarzają”

Daniel Słowik jest dyrektorem biura PSL w Lublinie, a także asystentem europosła Krzysztofa Hetmana (PSL). Przypomnijmy, że marszałek województwa lubelskiego Sławomir Sosnowski to także ludowiec.  

Kandydat na radnego nie ma sobie nic do zarzucenia. – Takie wpadki zdarzają się w czasie kampanii wyborczej w całej Polsce. Powszechnie rozdaje się jabłka, wafelki czy drzewka bez żadnych oznaczeń. Przed kampanią również rozdawałem ludziom publikację o lubelskich produktach regionalnych, bo uważam, że każdy mieszkaniec powinien ją mieć, ponieważ promuje nasze tradycje kulinarne. Publikacja o produktach regionalnych czy książka Tuwima nie są materiałami wyborczymi. Nie używałem ich do agitacji, na co mam świadka, bo mieszkańców odwiedzałem z kolegą – mówi Daniel Słowik.

Sprawę książki kulinarnej jako pierwszy nagłośnił blog lle24.pl, gdzie nieraz ukazują się wpisy Mariusza Fijałkowskiego, który tak jak Daniel Słowik kandyduje do rady miejskiej z okręgu 17. 

– Tak samo można powiedzieć, że lle24.pl jest oficjalnym portalem komitetu Lepsza Łęczna, ponieważ publikuje tam listy kandydatów tego komitetu i wypowiada się wielokrotnie przeciwko ich oponentom politycznym. Dlaczego nie jest zgłoszony jako materiał wyborczy? – pyta Słowik.

- Ten zarzut jest absurdalny i słuzy jedynie odwróceniu uwagi od problemu. LLE24, to blog subiektywny, ale każdy nieodpłatnie może umieścić na nim reklamy. Dlatego są tu reklamy zarówno Fijałkowskiego, jak i PiS czy KNP - odpowiada Łukasz Siegieda z lle24.pl. 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE