Reklama

Ściął latarnię i uciekł

Opublikowano:
Autor:

Ściął latarnię i uciekł  - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Jeśli policja nie znajdzie sprawcy zniszczeń, koszt naprawy będą musieli pokryć podatnicy. 

O sprawie pisaliśmy w poniedziałek, a dzisiaj mija już drugi tydzień jak latarnia przy ulicy Stefanii Pawlak stoi pochylona. Okazuje się, że kierowca, który spowodował zniszczenia nadal jest nieznany.

Czy ta latarnia nie spadnie nam na głowę? – zastanawiają się przechodnie, którzy przechodzą przez pobliskie przejście dla pieszych.

- Wygląda to groźnie, tym bardziej, że latarnia dotyka prawie linii energetycznej nad przejściem  – zauważa czytelnik „Tuby Łęcznej”.

- Niedaleko znajduje się również urząd miasta Łęcznej i czy przejeżdżający urzędnicy nie widzą problemu? Co w przypadku burzy i silnego wiatru? – pyta.

Zastępca burmistrza Łęcznej Dariusz Kowalski zapewnił nas, że latarnia się nie przewróci. – Doszło tam do kolizji, sprawca uderzył w latarnię i wygięła się od spodu. Zamówiliśmy już latarnię, jak tylko zostanie do nas dostarczona, usuniemy tę uszkodzoną i wymienimy ją na nową – mówi Kowalski.

Po naszej interwencji pracownik urzędu sprzątnął pozostałości po uszkodzonej latarni (przez tydzień leżały przy niej elementy oprawy).

Koszt nowej latarni to około 4 tysiące złotych. Zapłaci za nią urząd, dopóki nie znajdzie się sprawca zniszczeń. Urzędnicy zgłosili sprawę policji, jednak dotąd nie ustalono sprawcy.

- Nadal powadzimy postępowanie mające ustalić kierującego pojazdem, który uszkodził latarnię przy u. Stefanii Pawlak – informuje sierż. sztab. Magdalena Krasna z łęczyńskiej policji.  

Do zdarzenia doszło w sobotę 4 października przed godz. 23. 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE