reklama

Głębokie dziury i 50 lat zaniedbań na powiatowej drodze

Opublikowano:
Autor:

Głębokie dziury i 50 lat zaniedbań na powiatowej drodze - Zdjęcie główne

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Informacje łęczyńskieDramatyczny apel o pomoc, poczucie bycia traktowanym jak "odpad" i wieloletnia bezsilność – tak w skrócie można opisać nastroje panujące w Wólce Łańcuchowskiej w gminie Milejów. Miejscowa droga powiatowa, wybudowana pół wieku temu w czynie społecznym, dziś przypomina poligon, a nie bezpieczny szlak komunikacyjny.
reklama

Sołtys wsi, Krzysztof Kłębokowski, zapowiada, że jeśli władze powiatu nie zaczną działać, mieszkańcy pojawią się na sesji, by osobiście wywalczyć prawo do godnego dojazdu do domów.

- Wszyscy nas ignorują, jesteśmy traktowani jak odpady. Wyrzucają nas, a my chcemy tylko normalnej drogi. Pomóżcie nam – usłyszeliśmy w słuchawce redakcyjnego telefonu. To był głos Krzysztofa Kłębokowskiego, sołtysa Wólki Łańcuchowskiej, który od trzech lat toczy nierówną walkę z urzędniczą obojętnością. Redakcja "Wspólnoty" nie mogła pozostać obojętna na to wezwanie i udała się na miejsce, by sprawdzić, jak w rzeczywistości wygląda codzienność mieszkańców tej części gminy Milejów.

- Ta powiatowa droga ma już 50 lat. Została wykonana czynem społecznym przez naszych ojców i dziadków. Od tamtej pory totalnie nikt się nią nie zajął. Łata na łacie, a właściwie po zimie to już dziura na dziurze – mówi z goryczą pan Krzysztof.

reklama

Małe jeziorka na drodze

Już pierwszy kontakt kół redakcyjnego samochodu z nawierzchnią dał nam do zrozumienia, że mamy do czynienia z jedną z najgorszych dróg w całym powiecie łęczyńskim. Trasa jest pofałdowana, połamana i usiana wyrwami, które po roztopach i deszczach zamieniają się w zdradliwe jeziora.

Podczas wspólnego spaceru sołtys pokazuje nam miejsca, w których kierowcy najczęściej zostawiają zawieszenia i niszczą opony. Krzysztof Kłębokowski wchodzi w jedną z wyrw, a woda swobodnie przelewa się przez cholewy jego gumowców. To nie jest zwykłe zagłębienie, to głęboki ubytek w infrastrukturze, za którą odpowiada powiat. Sołtys przyznaje, że sam, własnymi rękami, czyści przepusty i stara się poprawiać drożność drogi, bo odpowiednie służby wydają się o Wólce Łańcuchowskiej całkowicie zapomnieć.

reklama

Problem nie dotyczy tylko komfortu jazdy, ale przede wszystkim bezpieczeństwa i podstawowej logistyki wsi, w której znajduje się sześćdziesiąt domów. Kurierzy, jeśli tylko mogą, omijają tę trasę szerokim łukiem. Jeszcze większy niepokój budzi los dzieci.

- Kierowcy wożący uczniów do szkoły również kręcą nosem na stan nawierzchni. Jeśli się wycofają, to nasze dzieciaki zostaną ukarane za to, że mieszkają w tym miejscu – dodaje z niepokojem sołtys.

Warto podkreślić, że stan nawierzchni dróg ma bezpośredni wpływ na drogę hamowania i stabilność pojazdu, co przy transporcie dzieci powinno być absolutnym priorytetem dla zarządców infrastruktury.

O komentarz poprosiliśmy Andrzeja Kanaszewskiego, pełniącego obowiązki dyrektora Zarządu Dróg Powiatowych w Łęcznej. Przyznaję, że stan tej drogi jest bardzo kiepski.

reklama

- Na bieżący rok nie mamy w naszym budżecie pieniędzy na jej remont – mówi dyrektor. Zapewnia jednocześnie, że bieżące naprawy zostaną wykonane przez ekipy remontowe pracujące w terenie, ale przypomina, że powiat zarządza siecią ponad 200 kilometrów dróg.

- Jeśli pojawią się pieniądze, to najpierw zrobimy dokumentację, a dopiero później będziemy szukali dofinansowania remontu – kończy z nutą ostrożnego optymizmu Kanaszewski.

Problem w tym, że dla mieszkańców Wólki Łańcuchowskiej "ostrożny optymizm" to za mało. Sołtys wspomina wizytę u starosty, która nie przyniosła żadnych konkretów.

- Obiecują nam ciągle, zwodzą, ale nadal nic nie robią. - Byłem u starosty, ładnie się uśmiechnął i tyle było. Zamiast się zająć naszą drogą, to robią tylko między sobą wojenki o stołki – grzmi Krzysztof Kłębokowski.

reklama

Tymczasem sytuacja finansowa powiatu jest trudna. Jak przyznawał w grudniu 2025 roku starosta Łukasz Reszka, zadłużenie samorządu sięgnęło już ogromnej kwoty 41 milionów złotych. 

Szansa na poprawę?

Pojawiło się jednak światełko w tunelu w postaci deklaracji władz gminy Milejów. Wójt Tomasz Suryś, mimo że droga podlega pod powiat, wyraża chęć pomocy.

- Szukam pieniędzy w naszym budżecie, planujemy w nim pewne zmiany. Znajdę środki, żeby dołożyć się do kosztów przygotowania dokumentacji dla drogi w Wólce Łańcuchowskiej. Ta trasa prosi się o remont i w pełni rozumiem oczekiwania sołtysa – deklaruje wójt.

Także Szymon Czech, wicestarosta powiatu łęczyńskiego, potwierdza, że rozmowy na temat remontu trwają. - Tak, myślimy o tym i rozmawiamy z wójtem – mówi oszczędnie w słowach.
Sołtys Kłębokowski nie zamierza jednak czekać z założonymi rękami. Za pośrednictwem "Wspólnoty Łęczyńskiej" kieruje publiczne zaproszenie do starosty Łukasza Reszki.

- Liczę, że nas nie zignoruje i przyjmie tę propozycję. Zapraszam go do nas na wieś. Gdyby codziennie jeździł do pracy ze Świdnika przez Wólkę, a nie drogą wojewódzką, to na pewno szybko doszłoby do remontu – mówi zaczepnie. Zapowiada też, że jeśli zaproszenie zostanie odrzucone, to cała wieś pojawi się na Sesji Rady Powiatu, by przypomnieć radnym, komu służą ich mandaty.

Po wizycie w Wólce Łańcuchowskiej i przejechaniu całej trasy w obu kierunkach, co mimo wolnego tempa narzuconego przez dziury, skończyło się wizytą redakcyjnego samochodu na myjni, w pełni popieramy wniosek mieszkańców. Ta droga musi zostać naprawiona.

Zdj. Powiatowa droga w Wólce Łańcuchowskiej

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo