Sołtys wsi, Krzysztof Kłębokowski, zapowiada, że jeśli władze powiatu nie zaczną działać, mieszkańcy pojawią się na sesji, by osobiście wywalczyć prawo do godnego dojazdu do domów.
- Wszyscy nas ignorują, jesteśmy traktowani jak odpady. Wyrzucają nas, a my chcemy tylko normalnej drogi. Pomóżcie nam – usłyszeliśmy w słuchawce redakcyjnego telefonu. To był głos Krzysztofa Kłębokowskiego, sołtysa Wólki Łańcuchowskiej, który od trzech lat toczy nierówną walkę z urzędniczą obojętnością. Redakcja "Wspólnoty" nie mogła pozostać obojętna na to wezwanie i udała się na miejsce, by sprawdzić, jak w rzeczywistości wygląda codzienność mieszkańców tej części gminy Milejów.
- Ta powiatowa droga ma już 50 lat. Została wykonana czynem społecznym przez naszych ojców i dziadków. Od tamtej pory totalnie nikt się nią nie zajął. Łata na łacie, a właściwie po zimie to już dziura na dziurze – mówi z goryczą pan Krzysztof.
Małe jeziorka na drodze
Już pierwszy kontakt kół redakcyjnego samochodu z nawierzchnią dał nam do zrozumienia, że mamy do czynienia z jedną z najgorszych dróg w całym powiecie łęczyńskim. Trasa jest pofałdowana, połamana i usiana wyrwami, które po roztopach i deszczach zamieniają się w zdradliwe jeziora.
Podczas wspólnego spaceru sołtys pokazuje nam miejsca, w których kierowcy najczęściej zostawiają zawieszenia i niszczą opony. Krzysztof Kłębokowski wchodzi w jedną z wyrw, a woda swobodnie przelewa się przez cholewy jego gumowców. To nie jest zwykłe zagłębienie, to głęboki ubytek w infrastrukturze, za którą odpowiada powiat. Sołtys przyznaje, że sam, własnymi rękami, czyści przepusty i stara się poprawiać drożność drogi, bo odpowiednie służby wydają się o Wólce Łańcuchowskiej całkowicie zapomnieć.
Problem nie dotyczy tylko komfortu jazdy, ale przede wszystkim bezpieczeństwa i podstawowej logistyki wsi, w której znajduje się sześćdziesiąt domów. Kurierzy, jeśli tylko mogą, omijają tę trasę szerokim łukiem. Jeszcze większy niepokój budzi los dzieci.
- Kierowcy wożący uczniów do szkoły również kręcą nosem na stan nawierzchni. Jeśli się wycofają, to nasze dzieciaki zostaną ukarane za to, że mieszkają w tym miejscu – dodaje z niepokojem sołtys.
Warto podkreślić, że stan nawierzchni dróg ma bezpośredni wpływ na drogę hamowania i stabilność pojazdu, co przy transporcie dzieci powinno być absolutnym priorytetem dla zarządców infrastruktury.
O komentarz poprosiliśmy Andrzeja Kanaszewskiego, pełniącego obowiązki dyrektora Zarządu Dróg Powiatowych w Łęcznej. Przyznaję, że stan tej drogi jest bardzo kiepski.
- Na bieżący rok nie mamy w naszym budżecie pieniędzy na jej remont – mówi dyrektor. Zapewnia jednocześnie, że bieżące naprawy zostaną wykonane przez ekipy remontowe pracujące w terenie, ale przypomina, że powiat zarządza siecią ponad 200 kilometrów dróg.
- Jeśli pojawią się pieniądze, to najpierw zrobimy dokumentację, a dopiero później będziemy szukali dofinansowania remontu – kończy z nutą ostrożnego optymizmu Kanaszewski.
Problem w tym, że dla mieszkańców Wólki Łańcuchowskiej "ostrożny optymizm" to za mało. Sołtys wspomina wizytę u starosty, która nie przyniosła żadnych konkretów.
- Obiecują nam ciągle, zwodzą, ale nadal nic nie robią. - Byłem u starosty, ładnie się uśmiechnął i tyle było. Zamiast się zająć naszą drogą, to robią tylko między sobą wojenki o stołki – grzmi Krzysztof Kłębokowski.
Tymczasem sytuacja finansowa powiatu jest trudna. Jak przyznawał w grudniu 2025 roku starosta Łukasz Reszka, zadłużenie samorządu sięgnęło już ogromnej kwoty 41 milionów złotych.
Szansa na poprawę?
Pojawiło się jednak światełko w tunelu w postaci deklaracji władz gminy Milejów. Wójt Tomasz Suryś, mimo że droga podlega pod powiat, wyraża chęć pomocy.
- Szukam pieniędzy w naszym budżecie, planujemy w nim pewne zmiany. Znajdę środki, żeby dołożyć się do kosztów przygotowania dokumentacji dla drogi w Wólce Łańcuchowskiej. Ta trasa prosi się o remont i w pełni rozumiem oczekiwania sołtysa – deklaruje wójt.
Także Szymon Czech, wicestarosta powiatu łęczyńskiego, potwierdza, że rozmowy na temat remontu trwają. - Tak, myślimy o tym i rozmawiamy z wójtem – mówi oszczędnie w słowach.
Sołtys Kłębokowski nie zamierza jednak czekać z założonymi rękami. Za pośrednictwem "Wspólnoty Łęczyńskiej" kieruje publiczne zaproszenie do starosty Łukasza Reszki.
- Liczę, że nas nie zignoruje i przyjmie tę propozycję. Zapraszam go do nas na wieś. Gdyby codziennie jeździł do pracy ze Świdnika przez Wólkę, a nie drogą wojewódzką, to na pewno szybko doszłoby do remontu – mówi zaczepnie. Zapowiada też, że jeśli zaproszenie zostanie odrzucone, to cała wieś pojawi się na Sesji Rady Powiatu, by przypomnieć radnym, komu służą ich mandaty.
Po wizycie w Wólce Łańcuchowskiej i przejechaniu całej trasy w obu kierunkach, co mimo wolnego tempa narzuconego przez dziury, skończyło się wizytą redakcyjnego samochodu na myjni, w pełni popieramy wniosek mieszkańców. Ta droga musi zostać naprawiona.
Zdj. Powiatowa droga w Wólce Łańcuchowskiej
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.