Jeszcze na początku lutego informowaliśmy o skandalicznych sytuacjach, do których regularnie dochodziło w bezpośrednim sąsiedztwie placówki. Mimo obowiązującego zakazu ruchu, zmotoryzowani rodzice masowo lekceważyli przepisy, próbując podjechać pod samo wejście. Efekt? Codzienny chaos w godzinach szczytu, zablokowane chodniki i rodzice z maluchami na rękach, którzy musieli lawirować między zderzakami aut.
Nie pomogły nieoznakowane radiowozy
Komenda Powiatowa Policji w Łęcznej od dłuższego czasu monitorowała teren przy Staszica 17. Choć funkcjonariusze stosowali różne taktyki, w tym patrole nieoznakowanymi radiowozami, dyscyplina kierowców była chwilowa. Wielu opiekunów wyżej niż bezpieczeństwo setki dzieci stawiało własną wygodę, a widok znaku "zakaz ruchu" traktowało jedynie jako sugestię. Policjanci przyznawali, że gra w "kotka i myszkę" z kierowcami jest mało efektywna na dłuższą metę. Dlatego też mundurowi wystosowali do Urzędu Miejskiego oficjalny wniosek o zmianę infrastruktury, która fizycznie wymusi przestrzeganie przepisów.
Radykalne cięcie problemu
Magistrat zareagował na apel służb i głosy oburzonych mieszkańców. Wybrano najbardziej skuteczne rozwiązanie – montaż słupków blokujących. - Od 5 marca wjazd bezpośrednio pod drzwi przedszkola z trzech stron jest już fizycznie niemożliwy – słyszymy w urzędzie. Nowe zabezpieczenia definitywnie odcinają drogę tym, którzy chcieli "wjeżdżać niemal do szatni". Choć dla części zmotoryzowanych może to oznaczać konieczność przejścia kilkunastu metrów pieszo, dla blisko setki małych podopiecznych oznacza to przede wszystkim bezpieczną drogę do placówki, wolną od spalin i ryzyka potrącenia na chodniku.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.