reklama
reklama

Łęczna: I co nie wstyd panie radny Fijałkowski? Publikujemy nagranie z komisji (AUDIO)

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Łęczna: I co nie wstyd panie radny Fijałkowski? Publikujemy nagranie z komisji (AUDIO) - Zdjęcie główne

- Proszę nie robić zdjęć – żachnął się były starosta Krzysztof Niewiadomski w czasie wykonywania tej fotografii na jawnej komisji

reklama
Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Informacje łęczyńskieMariusz Fijałkowski, który wcześniej krytykował naszego dziennikarza za robienie zdjęć na jawnej komisji, teraz zarzuca mu kłamstwo. Pyta publicznie, który z radnych PiS był temu przeciwny. Publikujemy więc fragment nagrania z tego posiedzenia.
reklama

- Kamil Kulig, nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę z tego, że komisja była nagrywana. Jesteś w stanie powiedzieć, który z radnych PiS był przeciwko temu, żebyś robił zdjęcia na komisji? Zostałeś poproszony jedynie o nieprzeszkadzanie w obradach komisji. Zdjęcia robiłeś dowolnie, ile chciałeś i komu chciałeś. Czemu kłamiesz? Chociaż to chyba każdy wie dlaczego... - napisał Mariusz Fijałkowski w mediach społecznościowych po tym jak opisaliśmy przebieg posiedzenia Komisji Skarg, Wniosków i Petycji Rady Powiatu Łęczyńskiego, które odbyło się 19 marca. 

Jako że przewodniczący komisji zarzucił nam kłamstwo, poniżej publikujemy nagrany przez nas fragment posiedzenia, gdzie były starosta, a obecnie radny Krzysztof Niewiadomski (PiS) wyraźnie powiedział: „proszę nie robić zdjęć!”

reklama

Kto mówi na nagraniu?

- Proszę nie robić zdjęć – żachnął się były starosta Krzysztof Niewiadomski na jawnej komisji (o czym przypominamy kolejny raz). Słowa te skierował do wyżej podpisanego dziennikarza tygodnika „Wspólnota Łęczyńska” i portalu „Tuba Łęcznej” - Albo przynajmniej zapytać – dodał później.

- Weź się uspokój. Jest komisja, przeszkadzasz – dorzuca Mariusz Fijałkowski.

- Generalnie pan przeszkadza, chodząc tutaj, tak mieszając, wie pan – dodał radny Arkadiusz Biegaj.

reklama

- I pozwolił sobie na uwagę: - Niech pan sobie siądzie z boku, weźmie normalny aparat, a nie tam telefon, zrobi pan sobie stamtąd zdjęcie, to jest trochę przeszkadzające jak się pracuje, wie pan?

Na posiedzeniu padły także uwagi o złym świetle i o rzekomym rozpraszaniu radnych przez dziennikarza. Radni, którzy startowali z listy PiS zaczęli mówić o warunkach, na jakich (im zdaniem) powinny być wykonywane zdjęcia, żeby nie podchodzić zbyt blisko, bo to rozprasza czy poczekać na inny moment.

Tymczasem radny jako osoba publiczna może być fotografowany na jawnych posiedzeniach, o czym przypomina Krzysztof Jakubowski, prezes Fundacji Wolności z Lublina, organizacji zajmującej się monitorowaniem działań władz samorządowych.

reklama

- Prawo do wykonywania zdjęć na posiedzeniu komisji gwarantuje art. 61 ust. 1 Konstytucji RP. Radny jest osobą publiczną, więc musi się liczyć z tym, że będzie fotografowany w trakcie jawnych posiedzeń – podkreśla Jakubowski, który przytacza przykład sesji Rady Miasta Lublin, gdzie fotoreporterzy swobodnie wykonują zdjęcia, a nikt nie utrudnia im pracy. - Wszelkie ograniczenia w tym zakresie naruszałyby konstytucyjne prawo – kwituje.

Zgodnie z Konstytucją RP, obywatele mają prawo do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej, w tym do rejestracji dźwięku i obrazu z posiedzeń organów pochodzących z wyborów. Tym samym, wszelkie próby ograniczania tej zasady przez radnych mogą budzić poważne wątpliwości prawne.

reklama

Przypomnijmy, że podczas posiedzenia Komisji Skarg, Wniosków i Petycji 19 marca rozpatrzono wniosek Krzysztofa Niewiadomskiego o ustalenie miejsca zamieszkania radnej Danuty Szychty-Zagwodzkiej (KO).

Co ciekawe, Krzysztof Niewiadomski sam był jednym z bohaterów afery meldunkowej.

Tuż przed wyborami samorządowymi w 2018 r. starosta Krzysztof Niewiadomski fikcyjnie zameldował w swoim domu byłego bramkarza Arkadiusza Onyszkę, by umożliwić mu start w wyborach do rady powiatu łęczyńskiego z list PiS. Onyszko zdobył mandat i został członkiem zarządu, choć faktycznie mieszkał w Lublinie.

Sam Niewiadomski przyznał w piśmie, że Onyszko u niego nie mieszka, a Urząd Skarbowy potwierdził jego miejsce zamieszkania w Lublinie. Mimo dowodów koalicja PiS-PO blokowała wygaszenie mandatu. Dopiero po trzech latach sąd ostatecznie odrzucił skargę Onyszki na decyzję wojewody, który unieważnił jego wybór. Cała sprawa toczyła się trzy lata, od naszego pierwszego tekstu na ten temat w lipcu 2019 r.

Radna przedstawiła dokumenty potwierdzające jej zamieszkanie w Łęcznej. Komisja jednogłośnie uznała wniosek za bezzasadny.

Art. 61 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej:

"Obywatel ma prawo do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej oraz osób pełniących funkcje publiczne. Prawo to obejmuje również dostęp do dokumentów i wstęp na posiedzenia kolegialnych organów władzy publicznej pochodzących z wyborów, z możliwością rejestracji dźwięku lub obrazu."

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo