Amatorzy kolarstwa w zgranych peletonach pokonali kilkadziesiąt kilometrów, odwiedzając Krasnystaw, zabytkowe ruiny zamku w Krupem, poprzemysłowy Rejowiec Fabryczny oraz słynące z tradycyjnych lodów Piaski. Choć zorganizowane, cotygodniowe treningi powrócą dopiero za pół roku, cykliści nie zamierzają chować rowerów do garaży.
Kolarstwo szosowe przeżywa w regionie prawdziwy renesans, a popularne „ustawki”, czyli wspólne, oddolnie organizowane wyjazdy treningowe, przyciągają coraz szersze grono entuzjastów dynamicznej jazdy. Poruszanie się w zorganizowanym peletonie to dla kolarzy możliwość budowania wydolności i szlifowania sportowej formy oraz nauka bezpiecznych zachowań na szosie: sygnalizowania przeszkód, utrzymywania równego tempa oraz jazdy „na kole” ze zmiennym prowadzeniem grupy. Finałowe spotkanie sezonu zorganizowane przez Stowarzyszenie Kolarskie „Light Crank Team” zgromadziło liczną reprezentację zawodników w pełnych strojach klubowych, którzy stanęli na starcie przed salonem rowerowym.
Aby każdy z uczestników mógł czerpać maksymalną satysfakcję z jazdy, organizatorzy podzielili peleton na odrębne grupy dostosowane do tempa i doświadczenia kolarzy. Zawodnicy z grupy szybkiej oraz średniej obrali za cel Krasnystaw. Po pokonaniu początkowego odcinka trasy przyszedł czas na regenerację – najszybsi kolarze zatrzymali się na słodki poczęstunek w kawiarni na krasnostawskim rynku, natomiast grupa średnia wybrała sprawdzoną Kawiarnię Dworek, gdzie uzupełniano zapasy węglowodanów domowymi wypiekami.
Droga powrotna daleka była od rutyny i najkrótszych wariantów nawigacyjnych. Szosowcy wykorzystali znakomitą widoczność i suchy asfalt, by wkomponować w trasę walory krajoznawcze regionu. Peleton zawitał pod monumentalne ruiny szesnastowiecznego zamku w Krupem, stanowiące jedną z najciekawszych pamiątek renesansowej architektury obronnej w województwie lubelskim, a następnie skierował się w stronę Rejowca Fabrycznego, mijając zabudowania zabytkowej cementowni.
Własnym, spokojniejszym rytmem podążała grupa turystyczna, stworzona z myślą o miłośnikach rekreacyjnego pokonywania kilometrów bez presji średniej prędkości na liczniku. Rowerzyści obrali kurs na Piaski, gdzie celem wyprawy stała się kultowa Lodziarnia Tradycyjna. Wyjazd w tym wariancie nie obył się bez klasycznych kolarskich niespodzianek – w trakcie jazdy konieczna była sprawna wymiana przebitej dętki na poboczu szosy, co stanowi nieodłączny element rowerowego rzemiosła i okazję do wzajemnej pomocy na trasie.
Oficjalne zakończenie cyklu niedzielnych ustawek zamyka letni harmonogram zorganizowanych treningów, jednak członkowie „Light Crank Team” zapowiadają, że nadejście jesieni nie oznacza przerwy w aktywności. Pasjonaci dwóch kółek zamierzają kontynuować indywidualne treningi oraz umawiać się na spontaniczne wyjazdy weekendowe za pośrednictwem klubowej grupy internetowej. Kolejny oficjalny sezon wspólnego kręcenia kilometrów na lubelskich szosach wystartuje za 6 miesięcy, wraz z nadejściem wczesnej wiosny.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.