Pomysł wyszedł od Artura Steca, byłego sołtysa i społecznika, który w ostatnich miesiącach organizował już w Parku Podzamcze duże wydarzenia plenerowe. Tym razem postawił na otwartą formułę - bez biletów, bez barier i bez podziałów. W efekcie wieczór w parku stał się miejscem spotkania dla rodzin, grup znajomych i tych, którzy po prostu chcieli spędzić koniec roku wśród ludzi, a nie w czterech ścianach.
Wydarzenie rozpoczęło się o godzinie 19.00. Muzyczną oprawę zapewnił DJ Pomo (Kuba Pomorski), a program prowadziła konferansjerka. Pojawiły się także elementy występu na żywo oraz animacje, które - jak podkreślano - miały podtrzymać energię do północy i zachęcić do wspólnej zabawy. Zadbano również o zaplecze techniczne: scenę, nagłośnienie i oświetlenie. Organizator podkreślał później, że ogrom pracy wykonali ludzie przygotowujący wydarzenie mimo zimna, wiatru i krótkiego dnia.
Istotnym elementem była strefa gastronomiczna. W przygotowanie poczęstunku włączyły się Koła Gospodyń Wiejskich Dworzanki z Podzamcza, Janowic Drugich i Piotrówka Drugiego, a wśród partnerów gastronomicznych pojawiło się także Franco Ristorante. Był też pieczony dzik. Ciepłe jedzenie i napoje w takiej scenerii okazały się nie tylko dodatkiem, ale jednym z budujących klimat symboli "lokalności" całego przedsięwzięcia.
Ważnym wyróżnikiem była rezygnacja z fajerwerków. Zamiast huku i błysków wybrano spokojniejszą oprawę z zimnymi ogniami, co miało ograniczyć stres zwierząt i poprawić komfort mieszkańców. Taki wybór wpisuje się w trend widoczny w wielu miejscowościach: coraz częściej sylwester ma być radosny, ale mniej uciążliwy dla otoczenia.
Po zakończeniu imprezy organizator przekazał, że całe wydarzenie - poza wkładem pracy ludzi -zamknęło się w kwocie 12,5 tys. zł i zostało sfinansowane dzięki sponsorom, bez pieniędzy samorządowych. Podziękował także uczestnikom za frekwencję i kulturę wspólnej zabawy, podkreślając, że Łęczna potrafi świętować odpowiedzialnie.
- Ten wieczór pokazał jedno: Łęczna ma moc. Łęczna potrafi się jednoczyć. Łęczna potrafi świętować razem – zaznaczył Artur Stec w swoim podsumowaniu, dziękując wszystkim, którzy dołożyli swoją cegiełkę.
Udany sylwester w Parku Podzamcze to również czytelny sygnał, że w Łęcznej jest miejsce na oddolne inicjatywy, które integrują mieszkańców i przywracają tradycję wspólnego świętowania.
Jeśli organizacyjny wysiłek i społeczne wsparcie uda się utrzymać, park może stać się stałym adresem miejskich spotkań także przy kolejnych okazjach - nie tylko w ostatnią noc roku.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.