Od 1 stycznia prezesem Górnika Łęczna, znajdującego się obecnie na ostatnim miejscu w tabeli Betclic 1. Ligi, jest Grzegorz Szkutnik. Jedną z pierwszych decyzji nowego szefa klubu było zatrudnienie szkoleniowca. Pogrążoną w kryzysie drużynę przejął Jurij Szatałow. To zaskakujące posunięcie, biorąc pod uwagę, że urodzony w ZSSR szkoleniowiec wypadł z trenerskiej karuzeli niemal dekadę temu. Ostatnim zespołem prowadzonym przez Szatałowa był GKS Tychy w 2017 roku.
Pierwszym pytaniem, jakie skierowaliśmy do nowego trenera Górnika, było to dotyczącego tego, co się z nim działo w ostatnich latach.
- W skrócie można powiedzieć, że cieszyłem się życiem. Dużo podróżowałem, oglądałem wiele meczów. W 2020 roku pojawiło się kilka propozycji, by znów poprowadzić jakiś zespół, ale moją pracę trenerską zatrzymała choroba mojej małżonki. Wobec tego nie przyjąłem żadnej z propozycji. Można więc powiedzieć, że chciałem i zakończyłem swoją przygodę z trenerką. Zadzwonił do mnie jednak pewien człowiek i przekonywał dosyć długo. Poddałem się i przyjąłem tę ofertę. Przekonały mnie ambicje prezesa, bo znałem go z czasów mojej poprzedniej pracy w klubie. Można powiedzieć, że zaryzykowałem, ale będziemy ciężko pracować - odpowiedział Jurij Szatałow.
Jednocześnie 62-latek zastrzega, że nie miał obaw, przychodząc do klubu zmagającego się z problemami finansowymi i zespołu, który jest pod względem sportowym w dużym dołku.
- Ludzi dotykają zdecydowanie gorsze historie. Cieszę się, że znów mogę pracować w zawodzie trenera. Będę mieć pod sobą piłkarzy i będziemy ciężko pracować. Mogę zdradzić, że dużo pozmieniamy i będziemy walczyć o każdy centymetr boiska - mówi trener urodzony w miejscowości Tetiuche (obecnie na terenie Rosji).
Pod informacjami o zatrudnieniu Jurija Szatałowa pojawiło się niemało opinii, że trenerowi, który nie pracował od niemal dziewięciu lat, piłka nożna już dawno "odjechała". Co na to nowy szkoleniowiec Górnika?
- Moim zdaniem nic mi nie uciekło. Jeżeli człowiek nauczył się pracować z innymi ludźmi, to tego się nie zapomina. Moja praca będzie polegać przede wszystkim na tym, by zmienić mentalność tych piłkarzy. Kiedy w 19 meczach ponosi się tyle porażek to w nawyk wchodzi myśl, że jest się przegranym. To trzeba odwrócić i nastawić zespół na ciężką pracę - odpiera trener zielono-czarnych.
W poniedziałek, 5 stycznia, zespół zielono-czarnych wrócił do treningów. Okres urlopowy został piłkarzom skrócony o dwa dni. Pierwszy mecz ligowy łęcznianie rozegrają 8 lutego - na wyjeździe zmierzą się z Puszczą Niepołomice.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.