Strona społeczna, oburzona postawą władz kopalni, wzywa załogę do spędzenia nadchodzącej majówki z rodzinami zamiast w pracy, podczas gdy spółka ogłasza jednostronną decyzję o wypłacie jednorazowych nagród.
Atmosfera w kopalni Lubelski Węgiel Bogdanka staje się coraz bardziej napięta. Ostatnie spotkanie zarządu ze stroną społeczną, reprezentowaną przez związki zawodowe, nie przyniosło oczekiwanego przez górników przełomu. Przedstawiciele pracowników nie kryją rozgoryczenia, wskazując na brak woli porozumienia ze strony dyrekcji. Oliwy do ognia dolał fakt, że termin kluczowych rozmów został przez władze kopalni przesunięty jednostronnie, co liderzy związkowi odebrali jako przejaw arogancji i lekceważenia postulatów załogi. Frustrację pracowników najlepiej oddaje transparent, który pojawił się na terenie zakładu, z dosadnym hasłem głoszącym, że bez odpowiednich środków finansowych nie będzie mowy o dalszym wydobyciu węgla.
Związkowcy łączą siły
W obliczu impasu liderzy największych organizacji związkowych postanowili połączyć siły. Jarosław Niemiec, przewodniczący kopalnianego Związku Zawodowego Pracowników Zakładów Przeróbki Mechanicznej Węgla w Polsce "Przeróbka" w Bogdance, podkreśla, że ostatnie wydarzenia zjednoczyły działaczy, którzy jeszcze niedawno rywalizowali ze sobą w wyborach do Rady Nadzorczej. Wspólny front zadeklarowali także Mariusz Romańczuk z Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego "Solidarność" oraz przedstawiciele Związku Zawodowego Górników. Związkowcy stoją na stanowisku, że za obecne wyniki finansowe odpowiada wyłącznie zarząd, a załodze należą się godne pieniądze z funduszu płac, szczególnie w dobie rosnącej inflacji i kosztów utrzymania.
Będzie nagroda doraźna
W odpowiedzi na zarzuty strony społecznej zarząd spółki wydał komunikat o podjęciu samodzielnej decyzji dotyczącej wypłat. Władze kopalni zadeklarowały przekazanie 20 milionów złotych na tak zwaną nagrodę doraźną za 2026 rok. Według tych założeń pracownicy zatrudnieni pod ziemią mają otrzymać 3300 złotych brutto, zatrudnieni w Zakładzie Przeróbki Mechanicznej Węgla oraz w Dziale Transportu Kolejowego po 2700 złotych, natomiast pozostała kadra pracująca na powierzchni może liczyć na 2500 złotych brutto. Środki te mają trafić na konta bankowe górników do końca kwietnia. Spółka argumentuje, że propozycja ta wynika z troski o zachowanie miejsc pracy oraz chęci zrekompensowania załodze wzrostu kosztów życia przy jednoczesnym zachowaniu bezpiecznej kondycji finansowej firmy. Jednak dla strony społecznej takie rozwiązanie jest niewystarczające i nie kończy sporu.
Majówka z rodziną zamiast w pracy
Związkowcy uważają, że jednorazowy zastrzyk gotówki nie rozwiązuje problemu systemowego wzrostu płac, o który walczą. W ramach pierwszego etapu protestu zachęcają górników, aby w nadchodzący okres świąteczny zrezygnowali z pracy w nadgodzinach i dniach wolnych, wybierając czas z najbliższymi. Majówka ma stać się symbolem jedności załogi w walce o lepsze warunki bytowe. Dla wielu rodzin w powiecie łęczyńskim dochody z pracy w kopalni są jedynym źródłem utrzymania, dlatego wynik tych negocjacji ma kluczowe znaczenie dla lokalnej gospodarki i poczucia bezpieczeństwa socjalnego mieszkańców całego regionu.
Dalsze kroki, w tym zapowiadana na przyszły tydzień konferencja prasowa, mogą przynieść eskalację konfliktu, jeśli zarząd nie powróci do stołu negocjacyjnego z nowymi propozycjami.
Zdj. Transparent przy drodze do kopalni Bogdanka
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.