Wspólnota: Czy wybór Pana osoby nie wynikał z braku odpowiednich kandydatów z powiatu łęczyńskiego? To jednak wygląda na krótką ławkę łęczyńskiego PiS-u.
Myślę, że środowisko PiS w powiecie łęczyńskim było trochę podzielone, tak naprawdę przez działanie panów Niewiadomskich. I to trzeba sobie jasno, jednoznacznie powiedzieć, że nie było zgody większości radnych na to, aby Krzysztof Niewiadomski ponownie pełnił funkcję starosty. Nie było też innych chętnych, jeżeli chodzi o to stanowisko. W toku rozmów koalicyjnych i tych negocjacji koalicyjnych, gdzieś przewinęło się moje nazwisko. Spełniałem kryteria, które postawili sobie radni. No i jestem dzisiaj starostą powiatu łęczyńskiego.
Wspólnota: Przejdźmy do twardych danych. Zadłużenie powiatu wraz z obsługą długu to ponad 70 milionów złotych. Pan alarmuje o trudnej sytuacji, a jednocześnie pobiera wynagrodzenie na poziomie maksymalnym. Czy to nie dziwne, aby zaciskanie pasa zaczynać od wszystkich, tylko nie od lidera?
Jeżeli chodzi o same kwoty, to być może tak jest. Natomiast jeśli spojrzymy na to przez pryzmat wskaźników i zmian ustawowych, sytuacja wygląda inaczej. Zmieniły się przepisy dotyczące wynagrodzeń pracowników samorządowych, a płace podlegają corocznej waloryzacji. W praktyce oznacza to utrzymanie poziomu wynagrodzenia poprzedników z uwzględnieniem tych zmian, a nie jakiejś nadzwyczajnej podwyżki. Nie mam teraz dokładnych zestawień porównawczych, ale wydaje mi się, że jest to sytuacja analogiczna do wcześniejszych lat.
Warto też spojrzeć szerzej na funkcjonowanie powiatu łęczyńskiego. Na pięciu członków zarządu tylko dwóch pracuje na etatach, choć przepisy dopuszczają, aby etatowych było wszystkich pięciu. To pokazuje skalę oszczędności. Obowiązki są realizowane przez starostę, wicestarostę oraz sekretarza powiatu.
Oczywiście można dyskutować, czy wynagrodzenia w administracji są za wysokie, czy za niskie. Z doświadczenia wiem, że gdy zapytać mieszkańców, większość odpowie, że "za wysokie", nawet jeśli nie zna konkretnych kwot. Rozumiem też, że emocje budzą nagrody czy premie dla urzędników. Trzeba jednak pamiętać, że charakter tej pracy bardzo się zmienił. Dziś urzędnik to nie tylko specjalista od przepisów, ale także osoba, która codziennie styka się z ludzkimi problemami, często trudnymi, wymagającymi dużych kompetencji komunikacyjnych i empatii.
Sam również staram się być dostępny dla mieszkańców. Mimo wyznaczonych godzin przyjęć praktycznie każdego dnia ktoś przychodzi ze swoją sprawą. Po jednym z artykułów "Wspólnoty Łęczyńskiej" pojechałem choćby na spotkanie z sołtysem Wólki Łańcuchowskiej, by rozmawiać o inwestycjach i problemach drogowych. Jeśli patrzymy wyłącznie na kwoty, mogą się one wydawać wysokie. Ale kiedy uwzględnimy zakres obowiązków i odpowiedzialności, obraz jest inny. Trzeba pamiętać, że starosta wykonuje także zadania z zakresu administracji rządowej jako przedstawiciel Skarbu Państwa i ponosi za nie pełną odpowiedzialność – również majątkową. To sprawia, że nie każdy jest zainteresowany pełnieniem tej funkcji.
Wspólnota: Skoro mowa o oszczędnościach, jak w tym kontekście uzasadnić sytuację w Zarządzie Dróg Powiatowych, gdzie obecnie funkcjonuje dwóch dyrektorów: nowy oraz dotychczasowy w roli zastępcy, choć wcześniej takiego stanowiska nie było? Jak to się ma do zapowiadanych cięć budżetowych?
Poprzedni dyrektor Bogdan Barbuziński zgłaszał nam potrzebę wzmocnienia kadrowego z racji ilości zadań, które są realizowane i tego, że są to zadania coraz bardziej skomplikowane. W toku rozmów i analizy sytuacji funkcjonowania Zarządu Dróg Powiatowych została podjęta decyzja o tym, że należy te kadry wzmocnić. To działanie mające na celu wzmocnienie kadrowe przed procesem, który planuję: docelową likwidacją Zarządu Dróg Powiatowych i włączeniem go w struktury starostwa jako wydziału. Taki model widziałem w Świdniku i on daje realny, zwiększony nadzór nad inwestycjami. Dziś musimy wyprostować wiele spraw, uniknąć płacenia za dokumentacje, z których nigdy nie skorzystamy. Koszty osobowe w ZDP to ułamek w porównaniu do milionowych inwestycji drogowych, którymi musimy sprawnie zarządzać.
Wspólnota: Jaki jest zatem realny plan na oddłużenie powiatu?
Plan jest wielotorowy. Po pierwsze konsolidacja kredytów. Mamy już pozytywną opinię Regionalnej Izby Obrachunkowej, co pozwoli nam zmniejszyć koszty obsługi długu nawet o 4 miliony złotych. Do tego dochodzi jeszcze okres karencji spłaty tego kredytu i tutaj Ameryki nie odkrywam, bo powiat łęczyński to rozwiązanie już stosował. Po drugie trudne, ale konieczne łączenie placówek oświatowych – Szkoły Górniczej z Jagiellończykiem, przedszkola specjalnego z Ośrodkiem Rewalidacyjno - Wychowawczym, czy zespołów szkół w Kijanach i Ludwinie. Musimy ograniczać koszty stałe. Po trzecie - sprzedaż majątku. Mamy ewidencję gruntów, działek, chcemy przeprowadzić podziały i ogłosić sprzedaż nieruchomości, licząc na to, że będą zainteresowani, czy to deweloperzy, czy firmy, w zależności od tego, jak jest plan zagospodarowania miejscowego. Tak chcielibyśmy tym majątkiem zarządzać, aby go spieniężyć.
Natomiast nieubłaganie wzrasta płaca minimalna, zmieniają się również widełki, jeżeli chodzi o wynagrodzenie pracowników samorządowych i na to wpływu nie mamy. Pomimo tego, że będziemy chcieli robić oszczędności, to i tak ustawowo rok do roku koszty związane z kosztami osobowymi związanymi z pracownikami starostwa powiatowego będą rosły.
Pierwszą część wywiadu przeczytacie w artykule pt. Rozmowa z Łukaszem Reszką, starostą łęczyńskim. Co sądzi o "łatce" Świdniczanina? (cz. 1)
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.